Kute szyldy zamiast reklamowego chaosu
30.08.2010
, aktualizacja: 30.08.2010 17:43
W Berlinie można zasponsorować sadzenie drzew. Miasto się zieleni w zamian za drobne tabliczki z informacją o sponsorze. W Salzburgu na deptaku królują eleganckie szyldy zamiast reklamowej pstrokacizny
ZOBACZ TAKŻE
- Uciążliwy remont - sposób na niechcianego lokatora? (30-08-10, 20:00)
To kolejne zgłoszenia w konkursie "Przywieź pomysł dla Poznania".
Jak zazielenić nasze ulice? Rozwiązanie w Berlinie podpatrzył pan Tomasz. - Miasto wyznacza miejsca, gdzie można posadzić drzewa. Każdy, kto chciałby przyczynić się do upiększenia miasta, może wykupić takie miejsce. Tam służby sadzą odpowiedniej wielkości i gatunku drzewo (pasuje do z góry założonej koncepcji) - opisuje pan Tomasz. - Drzewa sadzone są z różnych powodów: jako wkład w ochronę środowiska, podziękowanie, upamiętnienie jakiegoś wydarzenia. Można powiesić na nich tabliczkę z informacją, przez kogo drzewo zostało posadzone. Akcja cieszyła się w Berlinie dużym zainteresowaniem - dodaje.
Podczas wakacji w austriackim Salzburgu pani Aleksandra Krawczyk podpatrzyła kilka ciekawych pomysłów. To m.in. słuchawki z nagranym przewodnikiem, które za darmo można wziąć w tamtejszych muzeach. Salzburg, poprzez Mozarta, który się tam urodził i komponował, jest nieodłącznie związany z muzyką. Na zabytkowych uliczkach można spotkać artystów, którzy swoją grą nadają charakter miastu. Nikt ich nie goni, nie wlepia mandatów, nie uznaje za żebraków, w przeciwieństwie do poznańskich urzędników - pisze pani Aleksandra. - Dumą Salzburga jest średniowieczna uliczka handlowo-turystyczna Getreidegasse. Uroku nadają jej szyldy, bez krzykliwych neonów i reklam zachowuje historyczny charakter. Nawet największe marki jak Zara czy McDonald's nie oparły się szyldowej modzie. Starówka jest wyłączona z ruchu samochodowego, komfort zwiedzania jest na najwyższym poziomie. Wprowadzono elektryczne słupy, które zagradzają drogę kierowcom i wymuszają dostawy tylko w wyznaczonych godzinach - wyjaśnia.
Katarzyna Grobelna podpatrzyła w Szwajcarii, że na większości słupów wiszą worki na psie odchody. - Właściciel psa nie ma problemu z ich znalezieniem, może bezproblemowo usunąć kupę i wrzucić ją do stojącego obok kosza - wyjaśnia.
Nasz konkurs dobiega końca. Na zgłoszenia podpatrzonych rozwiązań, które usprawniają funkcjonowanie miasta, czekamy tylko do wtorku 31.08. W przyszłym tygodniu redakcyjne jury zbierze się po raz ostatni, by nagrodzić aparatem fotograficznym najlepszą propozycję tygodnia. Piszcie więc na adres: czytelnicy@poznan.agora.pl. W połowie września opracujemy wszystkie Wasze propozycje i przekażemy je radnym, urzędnikom oraz prezydentowi Ryszardowi Grobelnemu. Radni już zapowiedzieli, że powołają roboczy zespół, który zastanowi się nad wdrożeniem pomysłów.
Jak zazielenić nasze ulice? Rozwiązanie w Berlinie podpatrzył pan Tomasz. - Miasto wyznacza miejsca, gdzie można posadzić drzewa. Każdy, kto chciałby przyczynić się do upiększenia miasta, może wykupić takie miejsce. Tam służby sadzą odpowiedniej wielkości i gatunku drzewo (pasuje do z góry założonej koncepcji) - opisuje pan Tomasz. - Drzewa sadzone są z różnych powodów: jako wkład w ochronę środowiska, podziękowanie, upamiętnienie jakiegoś wydarzenia. Można powiesić na nich tabliczkę z informacją, przez kogo drzewo zostało posadzone. Akcja cieszyła się w Berlinie dużym zainteresowaniem - dodaje.
Podczas wakacji w austriackim Salzburgu pani Aleksandra Krawczyk podpatrzyła kilka ciekawych pomysłów. To m.in. słuchawki z nagranym przewodnikiem, które za darmo można wziąć w tamtejszych muzeach. Salzburg, poprzez Mozarta, który się tam urodził i komponował, jest nieodłącznie związany z muzyką. Na zabytkowych uliczkach można spotkać artystów, którzy swoją grą nadają charakter miastu. Nikt ich nie goni, nie wlepia mandatów, nie uznaje za żebraków, w przeciwieństwie do poznańskich urzędników - pisze pani Aleksandra. - Dumą Salzburga jest średniowieczna uliczka handlowo-turystyczna Getreidegasse. Uroku nadają jej szyldy, bez krzykliwych neonów i reklam zachowuje historyczny charakter. Nawet największe marki jak Zara czy McDonald's nie oparły się szyldowej modzie. Starówka jest wyłączona z ruchu samochodowego, komfort zwiedzania jest na najwyższym poziomie. Wprowadzono elektryczne słupy, które zagradzają drogę kierowcom i wymuszają dostawy tylko w wyznaczonych godzinach - wyjaśnia.
Katarzyna Grobelna podpatrzyła w Szwajcarii, że na większości słupów wiszą worki na psie odchody. - Właściciel psa nie ma problemu z ich znalezieniem, może bezproblemowo usunąć kupę i wrzucić ją do stojącego obok kosza - wyjaśnia.
Nasz konkurs dobiega końca. Na zgłoszenia podpatrzonych rozwiązań, które usprawniają funkcjonowanie miasta, czekamy tylko do wtorku 31.08. W przyszłym tygodniu redakcyjne jury zbierze się po raz ostatni, by nagrodzić aparatem fotograficznym najlepszą propozycję tygodnia. Piszcie więc na adres: czytelnicy@poznan.agora.pl. W połowie września opracujemy wszystkie Wasze propozycje i przekażemy je radnym, urzędnikom oraz prezydentowi Ryszardowi Grobelnemu. Radni już zapowiedzieli, że powołają roboczy zespół, który zastanowi się nad wdrożeniem pomysłów.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Kute szyldy zamiast reklamowego chaosu
allegrocostuniegro
31.08.10, 08:02
W Londynie jest już tak od dawna.»
Najczęściej czytane24 htydzień




