Poseł PiS ma kłopoty: nie płacił za biuro
01.07.2011
, aktualizacja: 25.08.2010 20:25
Tomasz Górski z PiS nie płacił fundacji "Ludzie dla ludzi" za wynajem biura poselskiego w Poznaniu. Twierdzi, że nie regulował czynszu "z odpowiedzialności za publiczny pieniądz"
ZOBACZ TAKŻE
- Urzędnicy z misją w Brazylii - odcinek szósty (01-07-11, 00:00)
- Nowe sposoby oszustów: na szpital i sąsiada (26-08-10, 09:00)
- Wykluczyć Poznań, czyli gry i zabawy posła Palikota (01-07-11, 00:00)
- Sławomir Hinc: Cenzura? Nie, to nieporozumienie (01-07-11, 00:00)
Poseł wynajmował lokal przy ul. Garbary 5 od listopada 2008 r. Mecenas Arkadiusz Kurkiewicz, który reprezentuje Fundację Ludzie dla ludzi, twierdzi, że pierwsze zaległości z płaceniem czynszu pojawiły się po czterech miesiącach. - Górski uregulował je z opóźnieniem, za marzec i kwiecień zapłacił dopiero w sierpniu, a za kolejne cztery miesiące pod koniec września. Gdy po raz kolejny przestał płacić, fundacja wypowiedziała mu umowę - mówi mecenas. Kurkiewicz twierdzi, że poseł wyprowadził się z biura dopiero w połowie stycznia tego roku i nie zapłacił czynszu za ostatnie pięć miesięcy. Teraz więc fundacja domaga się przed sądem kilkunastu tysięcy złotych.
Jak broni się Górski? - Nie płaciłem, bo fundacja nie wywiązywała się ze zobowiązań. Przez trzy miesiące nie było prądu i biuro nie mogło funkcjonować - mówił nam w środę. - Czynszu więc płacić nie mogłem z odpowiedzialności za publiczny pieniądz.
Kurkiewicz odpiera, że fundacja wyłączyła w biurze prąd dopiero w październiku, chcąc zmusić posła do zapłacenia zobowiązań. - Ale gotowa była go włączyć, gdy tylko dostanie zaległe pieniądze - podkreśla.
Górski uważa jednak, że sprawa ma kontekst polityczny: - Fundacja chciała się mnie pozbyć, bo sprzyja innej opcji politycznej. Nie powiem, jakiej - dodał. Zapewnił jednak, że podporządkuję się wyrokowi sądu, bo pieniądze na koncie ma.
Dziś Górski nie ma żadnego biura poselskiego. Jego zdaniem to przejściowa sytuacja: - Podpisałem już umowę z Zarządem Komunalnych Zasobów Lokalowych i 1 września otwieram lokal w Arkadii.
Górski to jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków PiS w Wielkopolsce. Wątpliwości wokół finansowania jego kampanii wyborczej do europarlamentu sprawiły, że przed rokiem posłem zainteresowała się policja. Górski - jak wyliczyli jego partyjni koledzy - co najmniej dwudziestokrotnie przekroczył limit wydatków wyznaczony przez wyborczy komitet PiS. Jego plakaty zalały Poznań i kilkadziesiąt innych miejscowości. W gazetach pojawiły się całostronicowe reklamy namawiające do głosowania na Górskiego. A tuż przed wyborami do skrzynek pocztowych w całym województwie trafił ponad milion ulotek z listem posła do wyborców. Prawo nie pozwala, by kandydat finansował kampanię z własnej kieszeni, a każda złotówka musi pochodzić z komitetu wyborczego.
Górskiego chroni poselski immunitet. Wniosek o jego uchylenie jest w Sejmie już od czterech miesięcy. Jak się dowiedzieliśmy, komisja regulaminowa i spraw poselskich zajmie się nim 22 września. Potem głosować będzie nad nim Sejm.
Górskim interesuje się także poznańska prokuratura. Sprawa dotyczy oszukania firmy, która kredytowała meble w sklepie należącym do rodziny posła. Według prokuratury, podstawione osoby kupowały na kredyt nieistniejące meble, nikt nie spłacał rat, a pieniądze trafiały do rodziny Górskiego. Przed rokiem zarzut oszustwa usłyszał m.in. ojciec posła. Śledczy twierdzą, że działał w porozumieniu z synem. Ale prokuratura na razie nie wystąpiła o uchylenie immunitetu, bo chce poprosić grafologa o ekspertyzę. - Chcemy też wezwać posła na przesłuchanie, ale mamy problem, bo nie odbiera wezwań. A policja nie może go doprowadzić, bo chroni go immunitet - powiedział nam wczoraj prokurator Jacek Derda.
Jak broni się Górski? - Nie płaciłem, bo fundacja nie wywiązywała się ze zobowiązań. Przez trzy miesiące nie było prądu i biuro nie mogło funkcjonować - mówił nam w środę. - Czynszu więc płacić nie mogłem z odpowiedzialności za publiczny pieniądz.
Kurkiewicz odpiera, że fundacja wyłączyła w biurze prąd dopiero w październiku, chcąc zmusić posła do zapłacenia zobowiązań. - Ale gotowa była go włączyć, gdy tylko dostanie zaległe pieniądze - podkreśla.
Górski uważa jednak, że sprawa ma kontekst polityczny: - Fundacja chciała się mnie pozbyć, bo sprzyja innej opcji politycznej. Nie powiem, jakiej - dodał. Zapewnił jednak, że podporządkuję się wyrokowi sądu, bo pieniądze na koncie ma.
Dziś Górski nie ma żadnego biura poselskiego. Jego zdaniem to przejściowa sytuacja: - Podpisałem już umowę z Zarządem Komunalnych Zasobów Lokalowych i 1 września otwieram lokal w Arkadii.
Górski to jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków PiS w Wielkopolsce. Wątpliwości wokół finansowania jego kampanii wyborczej do europarlamentu sprawiły, że przed rokiem posłem zainteresowała się policja. Górski - jak wyliczyli jego partyjni koledzy - co najmniej dwudziestokrotnie przekroczył limit wydatków wyznaczony przez wyborczy komitet PiS. Jego plakaty zalały Poznań i kilkadziesiąt innych miejscowości. W gazetach pojawiły się całostronicowe reklamy namawiające do głosowania na Górskiego. A tuż przed wyborami do skrzynek pocztowych w całym województwie trafił ponad milion ulotek z listem posła do wyborców. Prawo nie pozwala, by kandydat finansował kampanię z własnej kieszeni, a każda złotówka musi pochodzić z komitetu wyborczego.
Górskiego chroni poselski immunitet. Wniosek o jego uchylenie jest w Sejmie już od czterech miesięcy. Jak się dowiedzieliśmy, komisja regulaminowa i spraw poselskich zajmie się nim 22 września. Potem głosować będzie nad nim Sejm.
Górskim interesuje się także poznańska prokuratura. Sprawa dotyczy oszukania firmy, która kredytowała meble w sklepie należącym do rodziny posła. Według prokuratury, podstawione osoby kupowały na kredyt nieistniejące meble, nikt nie spłacał rat, a pieniądze trafiały do rodziny Górskiego. Przed rokiem zarzut oszustwa usłyszał m.in. ojciec posła. Śledczy twierdzą, że działał w porozumieniu z synem. Ale prokuratura na razie nie wystąpiła o uchylenie immunitetu, bo chce poprosić grafologa o ekspertyzę. - Chcemy też wezwać posła na przesłuchanie, ale mamy problem, bo nie odbiera wezwań. A policja nie może go doprowadzić, bo chroni go immunitet - powiedział nam wczoraj prokurator Jacek Derda.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...





