Drugi przeszczep serca w poznańskiej klinice

Maria Bielicka
01.07.2011 , aktualizacja: 23.08.2010 19:54
A A A Drukuj
Nowe serce dostał 39-letni leśnik z okolic Piły. Lekarze przywieźli je helikopterem z Bełchatowa.
Zabrze, Górnośląskie Centrum Chorób Serca, przeszczep serca
Fot. Robert Krzanowski / AG
Zabrze, Górnośląskie Centrum Chorób Serca, przeszczep serca
Operacja odbyła się w czwartek. Kilka godzin wcześniej lekarze pobrali serce od pacjenta zmarłego z powodu ciężkiego urazu głowy.

To pierwsza operacja, którą kardiochirurdzy ze szpitala przy ul. Długiej zrobili zupełnie sami - przy pierwszym przeszczepie, w drugiej połowie marca, pomagali im doświadczeni kardiochirurdzy ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Wszystko poszło tak gładko, że już w czwartek wieczorem pacjenta można było odłączyć od respiratora.

Jak mówi prof. Marek Jemielity, szef poznańskiej kliniki kardiochirurgii, chory cierpiał na kardiomiopatię: jego serce było powiększone i miało bardzo cienkie ścianki, które ledwo się kurczyły. Narząd pompował więc znacznie mniej krwi niż powinien. Niewydolność była tak poważna, że 39-letni leśnik został wpisany przez Poltransplant na listę pacjentów pilnie wymagających przeszczepu.

Z pomocą lekarzom przyszła prywatna firma Alsi z Zakrzewa - nieodpłatnie użyczyła kardiochirurgom helikoptera. - To firma zajmująca się m.in. monitorowaniem sieci gazociągów. Prezes Aleksander Siepnewski jest nam życzliwy. Zadeklarował, że raz w miesiącu skłonny jest nieodpłatnie użyczać helikoptera do transportu serca - zdradza prof. Jemielity.

To dla lekarzy ważna pomoc, bo serce po pobraniu trzeba wszczepić choremu w czasie nieprzekraczającym czterech godzin. A im szybciej, tym większa szansa, że serce będzie prawidłowo funkcjonować. Samochodem można więc wieźć pobrany organ z odległości do 100 km. Od Bełchatowa dzieli nas 270 km - bez helikoptera nie byłoby szans na udany przeszczep.

Prof. Jemielity spodziewa się, że leśnik wyjdzie ze szpitala po 30 dniach od operacji: - Takie są standardy na świecie. W piątek przeniesiemy chorego z sali wydzielonej dla pacjentów po transplantacjach na oddział.

Prof. Jemielity liczy, że w tym roku uda się zrobić dwa przeszczepy. Na taki zabieg czeka w Poznaniu 15 pacjentów, trzech z nich jest na liście "pilnej". Ci ostatni leżą już na oddziale - wyjście ze szpitala przed transplantacją byłoby dla nich zbyt ryzykowne.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos