Osiatyński: List dyrektorów to lizusostwo

not red.
01.07.2011 , aktualizacja: 20.08.2010 17:57
A A A Drukuj
Jako obywatel chciałbym się dowiedzieć, czy władza nie inspirowała listu dyrektorów instytucji kulturalnych - mówi prof. Wiktor Osiatyński, pisarz i prawnik.
profesor Wiktor Osiatyński
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
profesor Wiktor Osiatyński
Są trzy ważne problemy, które pragnę poruszyć.

Po pierwsze: twierdzenie, że instytucje kultury mają być apolityczne stoi w sprzeczności z polską tradycją. Apolityczne powinny być wojsko, Kościół czy sądy, a instytucje kultury mają prawo na własne ryzyko zajmować stanowisko polityczne w ważnych sprawach. Akceptować lub odrzucać powinni je odbiorcy. Wymuszanie apolityczności to uzurpacja.

Po drugie: Teatr Ósmego Dnia wcale nie był polityczny, a jedynie wyraził swój stosunek do sprawy oraz do posła Janusza Palikota, za jego zasługi dla kultury.

Po trzecie: jeżeli dyrektorzy instytucji kulturalnych popierają osobę, od której są zależni finansowo, to jest to lizusostwo, a nie merytoryczna odpowiedź. Jeżeli wspomniany list był w jakikolwiek sposób zainspirowany przez Urząd Miasta, to wiceprezydent Sławomir Hinc stracił moralną legitymizację do pełnienia swej funkcji. To ohydne. Jako obywatel chciałbym się dowiedzieć, czy nie było żadnych inspiracji w postaci spotkań z wiceprezydentem, telefonów od niego i tym podobnych.

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów