Burza kulturalna po wiernopoddańczym liście
01.07.2011
, aktualizacja: 18.08.2010 20:35
- Straty w reputacji Poznania są ogromne - uważa Grzegorz Gauden. Dziś zrezygnował z udziału w radzie wspierającej starania naszego miasta o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. To reakcja na list, w którym szefowie poznańskich instytucji kulturalnych opowiedzieli się po stronie władzy przeciwko aktorom Teatru Ósmego Dnia
ZOBACZ TAKŻE
- Wielkopolski tydzień: Uratować twarz Poznania (01-07-11, 00:00)
- Dotarł do nas odłamek posmoleńskiego absurdu (01-07-11, 00:00)
- Grobelny: U nas nie ma żadnej cenzury (01-07-11, 00:00)
- Śródka: Milion złotych za święty spokój kierowców (18-08-10, 20:37)
- Bronili Palikota, teraz to ich bronią. Akcja Palikota "zrzucamy Hinca" (18-08-10, 16:17)
SONDAŻ
List popierający wiceprezydenta Sławomira Hinca, który zrugał szefową Teatru Ósmego Dnia za poparcie posła Palikota, podpisali dyrektorzy przygniatającej większości miejskich instytucji kultury.
- Kultura finansowana ze środków publicznych winna być apolityczna, bowiem jest adresowana do wszystkich odbiorców, niezależnie od ich poglądów - zadeklarowali dyrektorzy teatrów Animacji i Muzycznego, Galerii Miejskiej Arsenał, Centrum Kultury Zamek, Biblioteki Raczyńskich, Muzeum Archeologicznego i Walk Niepodległościowych, Estrady Poznańskiej, a nawet Domu Kultury "Stokrotka". W ten sposób nawiązali do konfliktu wiceprezydenta Hinca z Teatrem Ósmego Dnia i opowiedzieli się po stronie władzy przeciwko artystom.
Sprawa listu jest tajemnicza. Ani sygnatariusze, ani Sławomir Hinc nie przyznają się do jego napisania. - Nie inspirowałem tego listu. Zaangażowanie dyrektorów było dla mnie równie dużą niespodzianką, jak dla mediów - mówi "Gazecie" Hinc i przekonuje, że cała sprawa to wynik ciągu nieporozumień.
W podobnym duchu wypowiada się również prezydent Ryszard Grobelny: - Atmosfera wokół tej sprawy nie służy Poznaniowi, ale wynika z nieporozumienia. Opinia publiczna poznała ją z mediów, które przedstawiają ją jako ograniczenie wolności słowa. Podkreślam, że coś takiego nie ma miejsca.
Inne zdanie ma Grzegorz Gauden. Były naczelny "Rzeczpospolitej" i szef Instytutu Książki wycofał się z członkostwa w radzie merytorycznej wspierającej starania Poznania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. - List szefów placówek kultury skompromitował Poznań. Straty w reputacji są ogromne i nie do odrobienia przez lata - napisał do przewodniczącego rady miasta Grzegorza Ganowicza, któremu wysłał swoją rezygnację.
Paweł Szkotak, szef Teatru Polskiego, jest jedynym dyrektorem miejskiej instytucji kultury, który nie podpisał się pod listem. - Głęboko nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że "kultura finansowana ze środków publicznych winna być apolityczna" - mówi. - Uważam, że takie żądanie wobec teatru jest po pierwsze, żądaniem absolutnie antydemokratycznym, a po drugie, żądaniem nie do spełnienia.
Do listu o "apolitycznej kulturze" odniósł się na swoim blogu Janusz Palikot, od którego zaczęła się cała afera. "Pomijam niegodziwości tkwiące w fakcie, że się chce łamać kręgosłupy uzależnionym od siebie urzędnikom, ale nie mogę zaakceptować faktu tej polityki urazów. Nie dość, że robi się głupstwa, to się brnie w nie dalej. Oczekuję dymisji Hinca!" - napisał poseł Platformy Obywatelskiej. Palikot zaapelował również, by każdy, kto nie zgadza się na cenzurę, wysłał SMS-a do Hinca. I podał czytelnikom jego służbowy numer telefonu.
Wiceprezydent Hinc powiedział w Radiu Merkury około godz. 17, że dostał 50 SMS-ów. - Część od ludzi popierających mnie - zaznaczył.
- Kultura finansowana ze środków publicznych winna być apolityczna, bowiem jest adresowana do wszystkich odbiorców, niezależnie od ich poglądów - zadeklarowali dyrektorzy teatrów Animacji i Muzycznego, Galerii Miejskiej Arsenał, Centrum Kultury Zamek, Biblioteki Raczyńskich, Muzeum Archeologicznego i Walk Niepodległościowych, Estrady Poznańskiej, a nawet Domu Kultury "Stokrotka". W ten sposób nawiązali do konfliktu wiceprezydenta Hinca z Teatrem Ósmego Dnia i opowiedzieli się po stronie władzy przeciwko artystom.
Sprawa listu jest tajemnicza. Ani sygnatariusze, ani Sławomir Hinc nie przyznają się do jego napisania. - Nie inspirowałem tego listu. Zaangażowanie dyrektorów było dla mnie równie dużą niespodzianką, jak dla mediów - mówi "Gazecie" Hinc i przekonuje, że cała sprawa to wynik ciągu nieporozumień.
W podobnym duchu wypowiada się również prezydent Ryszard Grobelny: - Atmosfera wokół tej sprawy nie służy Poznaniowi, ale wynika z nieporozumienia. Opinia publiczna poznała ją z mediów, które przedstawiają ją jako ograniczenie wolności słowa. Podkreślam, że coś takiego nie ma miejsca.
Inne zdanie ma Grzegorz Gauden. Były naczelny "Rzeczpospolitej" i szef Instytutu Książki wycofał się z członkostwa w radzie merytorycznej wspierającej starania Poznania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. - List szefów placówek kultury skompromitował Poznań. Straty w reputacji są ogromne i nie do odrobienia przez lata - napisał do przewodniczącego rady miasta Grzegorza Ganowicza, któremu wysłał swoją rezygnację.
Paweł Szkotak, szef Teatru Polskiego, jest jedynym dyrektorem miejskiej instytucji kultury, który nie podpisał się pod listem. - Głęboko nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że "kultura finansowana ze środków publicznych winna być apolityczna" - mówi. - Uważam, że takie żądanie wobec teatru jest po pierwsze, żądaniem absolutnie antydemokratycznym, a po drugie, żądaniem nie do spełnienia.
Do listu o "apolitycznej kulturze" odniósł się na swoim blogu Janusz Palikot, od którego zaczęła się cała afera. "Pomijam niegodziwości tkwiące w fakcie, że się chce łamać kręgosłupy uzależnionym od siebie urzędnikom, ale nie mogę zaakceptować faktu tej polityki urazów. Nie dość, że robi się głupstwa, to się brnie w nie dalej. Oczekuję dymisji Hinca!" - napisał poseł Platformy Obywatelskiej. Palikot zaapelował również, by każdy, kto nie zgadza się na cenzurę, wysłał SMS-a do Hinca. I podał czytelnikom jego służbowy numer telefonu.
Wiceprezydent Hinc powiedział w Radiu Merkury około godz. 17, że dostał 50 SMS-ów. - Część od ludzi popierających mnie - zaznaczył.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
41 głosów
-
Burza kulturalna po wiernopoddańczym liście
wszechpastor
18.08.10, 21:06
gaz drożeje, czynsze drożeją, żarcie drożeje... »
-
Burza kulturalna po wiernopoddańczym liście
dzakarta
18.08.10, 21:37
Wszyscy sygnatariusze tego wiernopoddańczego listu powinni spalić sie ze wstydu! Wazeliniarze, włazidupy bez jaj , honoru i moralności !Hańba poznańskiej klice grobelistów !»
-
Burza kulturalna po wiernopoddańczym liście
zeb5
19.08.10, 05:43
Burza po wiernopoddanczym liscie- ludzie czy udzielilo wam sie cos z tego idioty Palikota. A kto powiedzial ze w demokracji wszyscy musza miec te same zdanie, skoro wiekszosc dyrektorow »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Pożegnanie z dworcem. We wtorek wszystko ...
- Uwaga! Tu od poniedziałku namierzy cię ...
- Jak się żyje po raku? Mądrzej, mocniej, ...
- "Nie" radnych dla budowy nowego wiaduktu ...
- Plaża Wolności już gotowa. Tym razem nad Maltą
- Ministerstwo wypuszcza złe informacje. ...
- Piękne dziewczyny z Tarnowa Podgórnego. ...
- Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi
- Trasa na Franowo na ostatniej prostej. ...
- Będzie Peter und Paul? Nie, nadal Piotr i ...
- "Chleba zamiast igrzysk". Demonstracja ...
- Czy naprawdę ratowali jej życie? Sprawa ...
- Plan B gotowy. Jeśli remonty nie skończą ...
- Euro utrudni Ci życie? Masz MPK za darmo!



