A może parkomaty na słońce?
13.08.2010
, aktualizacja: 13.08.2010 16:50
Ekologiczne, zasilane baterią słoneczną parkomaty działają w Dublinie. A dlaczego nie w Poznaniu - proponuje nasz Czytelnik w ramach konkursu "Przywieź pomysł dla Poznania".
ZOBACZ TAKŻE
- Protestowali, bo chcą wiaduktu na Golęcinie (13-08-10, 18:00)
- Zgnieć butelkę za kupon: kolejne pomysły z wakacji (09-08-10, 09:00)
W przyszłym roku strefa parkowania będzie rozszerzona o Jeżyce. Pan Jacek zgłosił pomysł, który można wtedy wykorzystać i który doskonale wpisuje się w proekologiczny wizerunek Poznania, który starają się kreować urzędnicy.
- Dublin wystawiony jest na słońce znacznie rzadziej i mniej intensywniej niż Poznań. Ciągle pada. Nie przeszkodziło to jednak w wprowadzeniu parkomatów zasilanych baterią słoneczną. To działa! - pisze pan Jacek. Parkomaty zasilane energią słoneczną można też znaleźć w innych miastach, m.in. w stolicy Słowenii Lublanie.
Po policyjnej akcji łapania rowerzystów jeżdżących po chodnikach pan Tomasz wysłał rozwiązanie zaczerpnięte z Budapesztu. - Tam rowerzystom pozwolono poruszać się po chodnikach, ale pod pewnymi warunkami - pisze. - Muszą uznać pierwszeństwo pieszych, zachowywać szczególną ostrożność i jeździć z maksymalną prędkości 10 km na godz. - wylicza.
Pan Tomasz sam od niedawna porusza się po Poznaniu rowerem. - Bez wątpienia jazda rowerem po ulicach polskich miast należy do bardzo ryzykownych. Dlatego często wjeżdżam na chodniki. Wiem, że to niezgodne z przepisami. Ale zawsze mam świadomość, że jestem tam gościem - jadę powoli, uważam na pieszych, dziękuję im, jeśli mnie przepuszczą. Zezwolenie rowerzystom na poruszanie się po chodniku na pewno ułatwiłoby przemieszczanie się po Poznaniu rowerem - uważa.
.
- Dublin wystawiony jest na słońce znacznie rzadziej i mniej intensywniej niż Poznań. Ciągle pada. Nie przeszkodziło to jednak w wprowadzeniu parkomatów zasilanych baterią słoneczną. To działa! - pisze pan Jacek. Parkomaty zasilane energią słoneczną można też znaleźć w innych miastach, m.in. w stolicy Słowenii Lublanie.
Po policyjnej akcji łapania rowerzystów jeżdżących po chodnikach pan Tomasz wysłał rozwiązanie zaczerpnięte z Budapesztu. - Tam rowerzystom pozwolono poruszać się po chodnikach, ale pod pewnymi warunkami - pisze. - Muszą uznać pierwszeństwo pieszych, zachowywać szczególną ostrożność i jeździć z maksymalną prędkości 10 km na godz. - wylicza.
Pan Tomasz sam od niedawna porusza się po Poznaniu rowerem. - Bez wątpienia jazda rowerem po ulicach polskich miast należy do bardzo ryzykownych. Dlatego często wjeżdżam na chodniki. Wiem, że to niezgodne z przepisami. Ale zawsze mam świadomość, że jestem tam gościem - jadę powoli, uważam na pieszych, dziękuję im, jeśli mnie przepuszczą. Zezwolenie rowerzystom na poruszanie się po chodniku na pewno ułatwiłoby przemieszczanie się po Poznaniu rowerem - uważa.
.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
A może parkomaty na słońce?
ramolzezdymbca
13.08.10, 18:35
No właśnie, czemu nie u nas, skoro w zapyziałym nadodrzańskim Frankfurcie takie parkomaty są normalnym widokiem?»
-
A może parkomaty na słońce?
regdos
13.08.10, 18:39
Zdjęcie do artykułu jest odbite lustrzanie. Jak można takie coś puścić dopublikacji ? »
Najczęściej czytane24 htydzień




