A gdyby tak zamknąć Garbary dla samochodów?

Rozmawiał Michał Wybieralski
10.08.2010 , aktualizacja: 09.08.2010 19:30
A A A Drukuj
Za bardzo chronimy ruch samochodowy w ścisłym centrum. Przyzwyczailiśmy się do układu komunikacyjnego z czasów PRL. Przez to wiele ulic utraciło swój charakter - mówi architekt Cezary Czemplik.*
- Wiele miejsc i elementów historycznego centrum jest kopią, prawdziwe historie ukryte są często w muzeum, czy świadomości starszych mieszkańców - mówi Cezary Czemplik. Maszkaron obok niego to kopia, oryginał znajduje się w piwnicach Muzeum Narodowego
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja G
- Wiele miejsc i elementów historycznego centrum jest kopią, prawdziwe historie ukryte są często w muzeum, czy świadomości starszych mieszkańców - mówi Cezary Czemplik. Maszkaron obok niego to kopia, oryginał znajduje się w piwnicach Muzeum Narodowego
Michał Wybieralski: Co pan sądzi o współczesnej architekturze w centrum Poznania?

Cezary Czemplik: - Tu nikt nie podąża np. za ekologicznymi trendami, energooszczędnością. Powstaje raczej klasyka gatunku na dobrym poziomie, charakterystyczna dla poznańskiej przedsiębiorczości i umiarkowania. Budynki są na wskroś użyteczne, dostosowane do potrzeb użytkowników. Architektura współczesnego Poznania nie chce epatować nowoczesnością w stylu Dubaju, czy Londynu. To jej pragmatyczna zaleta, będzie się stosunkowo dobrze starzeć, nie wypadnie z mody.

Taką ikoną współczesnej architektury w centrum może być planowany wieżowiec Korona Tower, zaprojektowany przez Daniela Libeskinda. Szef poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich Eugeniusz Skrzypczak uważa, że marzymy o czymś, co tak naprawdę centrum Poznania mogłoby zepsuć. A pan jak sądzi?

- Poznań ma kompleks takich niespełnionych snów architektów. Te sny są najczęściej korygowane przez uwarunkowania rynkowe i opinię publiczną. Dobrze, że nie dochodzi do niektórych realizacji. Poznań przespał erę światowej sławy architektów, nie zaprosił ich do zrealizowania swoich projektów w mieście. Może to dobrze, że nie mamy własnego Libeskinda, czy Gehery'ego. Dziś nie ma już sensu iść tą drogą, ona staje się passe w światowej architekturze. Trzeba postawić na funkcjonalne centrum, przyjazne dla pieszych i rowerzystów.

Bardziej trzeba nam urbanisty Jana Gehla niż błyskotliwego architekta Daniela Libeskinda?

- Tak. Potrzeba nam dobrej urbanistyki, o której w Poznaniu zapomniano. Za bardzo chronimy ruch samochodowy w ścisłym centrum. Przyzwyczailiśmy się do układu komunikacyjnego z czasów PRL. Wygodnie nam myśleć o Garbarach, jako o ulicy przelotowej. Przez te dawne rozwiązania komunikacyjne wiele ulic utraciło swój charakter. Dobrym przykładem jest choćby Św. Marcin. On już nie pełni roli handlowej, ale też nie jest ważną ulicą ze względów komunikacyjnych. A tam są cztery pasy ruchu, spokojnie dwa z nich można by zlikwidować, oddać pieszym i rowerzystom. Poznań jest miastem sieciowym, można wybrać wiele alternatywnych dróg dojazdu. Zamknięcie jednej ulicy nie spowoduje komunikacyjnego paraliżu. Marzą mi się takie eksperymenty. Co by się stało, gdybyśmy w wakacje zamknęli na tydzień Garbary i urządzili tam święto ulicy? Jak żyłaby wtedy ta przestrzeń? Takie rzeczy już się odbywają na świecie. W jednym z belgijskich miast zamknięto fragment autostrady. Zeszli się tam wszyscy mieszkańcy, ustawili stoły, wspólnie jedli, rozmawiali, wypoczywali. A kierowcy jakoś sobie poradzili. Mamy w Poznaniu święto ulicy Św. Marcin, która jest wtedy zamknięta dla ruchu. Impreza wypada wspaniale, ale czemu trwa tylko dzień, a nie tydzień? W ten sposób moglibyśmy przypomnieć o XIX-wiecznej urbanistyce Poznania. To nie było miasto zdominowane przez samochody. Zamiast myśleć o zamknięciu jednej ulicy za dwa-trzy lata, powinnyśmy zastanowić się nad zamknięciem całego centrum dla ruchu.

Mieszkańcy by protestowali, podobnie lobby samochodowe...

- Jakie lobby?! Mieszkańcy na określonych warunkach powinni mieć zapewniony dojazd do swoich mieszkań, ale nie tylko oni zajmują miejsca parkingowe w centrum.

Inni kierowcy to też wyborcy. Władze Amsterdamu, które zamknęły centrum dla ruchu samochodowego, przegrały kolejne wybory samorządowe.

- I co z tego? Słuszne idee przetrwają, a władza zmienia się co pewien czas.

Kolejne grzechy poznańskiej urbanistyki to...

- Wymknął nam się spod kontroli sposób, w jaki osiedlają się ludzie z młodego pokolenia. Bardzo szybko uciekają do podmiejskich osiedli, potęgują suburbanizację. Tworzą tam enklawy, zamiast mieszać w centrum i współtworzyć jego kulturę i charakter. W ten sposób zmniejszają swój wpływ na kształt śródmieścia.

Pan też uciekł do domu z ogródkiem?

- Nie, mieszkam w "Batmanie" na Winogradach, właśnie kupuję mieszkanie w okolicach Dolnej Wildy. Podmiejskie osiedla są za daleko od centrum, brakuje tam przestrzeni publicznej, szkół i przedszkoli, panuje monokultura sklepowa.

Zespół "Wędrownych architektów" zwyciężył w konkursie na wizję zagospodarowania Śródki. Zaproponowaliście rozsunięcie jezdni ul. Wyszyńskiego i stworzenie na środku rynku dla mieszkańców tej okolicy. Co się stało z tym projektem?

- Jest w zawieszeniu. Nasze założenia mają stać się częścią planu zagospodarowania dla Śródki, który opracowują miejscu urbaniści. Zawinięcie jezdni naturalnie uspokoi ruch samochodowy, stworzy miejsce dla rynku, nowej przestrzeni publicznej dla mieszkańców. W ramach konkursu trzeba było też zasugerować charakter zabudowy na Śródce. Zaproponowaliśmy drobną zabudowę szeregową, z punktami usługowymi na parterze oraz wzmocnienie drobnej przedsiębiorczości w zamkniętej uporządkowanej hali targowej, której w Poznaniu brakuje. W ten sposób może powstać tam po trosze kulturalna i studencka dzielnica, z pracowniami, mieszkaniami dla najaktywniejszych poznaniaków, którzy chcą żyć w centrum. Prace nad tym tematem wraz z doktorem Radosławem Barkiem kontynuujemy wraz ze studentami architektury PP w ramach zajęć projektowych. Na jesieni będzie można zobaczyć efekty prac studentów na wystawie w bibliotece na Chwaliszewie.

Właśnie, dla kogo powinno być centrum Poznania? To pytanie wraca przy okazji sporów o hałas, np. w kontekście zbudowanego z kontenerów centrum kultury KontenerART, które zdaniem kilku mieszkańców hałasuje tak, że na Chwaliszewie nie da się spać. Czy w centrum powinny powstawać "miejsca kreatywne" z teorii prof. Richarda Floridy - pracownie, galerie, kluby, kawiarnie, a może to powinna być kolejna sypialnia miasta?

- Centrum powinni zamieszkiwać ludzie młodzi, przyzwyczajeni do hałasu. Dla mnie on nie jest problemem, mieszkałem w czasach studenckich na ul. Grobla. Moim znajomi mieszkali przy Starym Rynku i też nie narzekali. A młodzi są otwarci, mogą nawiązywać dialog ze starszymi mieszkańcami, szukać wspólnie dobrych rozwiązań.

"Wędrowni architekci" w ramach warsztatów Międzymoście zbudowali replikę mostu Chwaliszewskiego. Odkopanie Starego Koryta Warty i przerzucenie nad nim tego mostu to symbol poznańskich marzeń w przywrócenie rzeki miastu. Wierzy pan, że ta inwestycja będzie kiedykolwiek zrealizowana?

- Marzenie o odkopaniu Starego Koryta przesłania nam trochę inne problemy związane z Wartą. Spójrzmy na nowe budynki, które tam powstają, na inwestycje przy ulicach Czartoria i Szyperskiej. Mamy przedziwny konflikt interesów - deweloperzy chcą budować jak najbliżej rzeki, ale też nie przejawiają chęci zajmowania się tymi terenami, restauracji umocnień, budowania bulwarów. To źle, że pozwalamy tak prywatyzować nadbrzeża Warty. Co do Starego Koryta - nie wyobrażam sobie jego odkopania ze względu na koszty tej inwestycji. Pragmatyczny Poznań nie zdecyduje się na to. Te pieniądze można przeznaczyć na wiele innych ważnych inwestycji, choćby zagospodarowanie nabrzeży w całym korycie rzeki. Można je też wydać na drobne sprawy. Takim dobrym, chyba zaprzepaszczonym pomysłem na przyjazną przestrzeń, były artystyczne ławki, które kilka lat temu stały na Starym Rynku. Doskonale łączyły w sobie sztukę i reklamę, były atrakcyjną formą wypoczynku dla mieszkańców.

Jednak ludzi nie porywają ławki, ale wielkie projekty - odkopanie Starego Koryta, wieżowiec Libeskinda, budowa drapaczy chmur na Wolnych Torach.

- Świetnie, że odbywają się takie dyskusje. Ale wizji np. drapaczy chmur, nie można traktować dosłownie. To wskazanie pewnego kierunku, a nie konkretne rozwiązanie. Mam wrażenie, że żeby zaistnieć w Poznaniu, trzeba mieć wielki pomysł za setki milionów złotych, kształtować rzeczywistość, najczęściej wirtualną. Powinniśmy zaangażować się w różne drobne działania, stowarzyszać się, podejmować inicjatywy. W ten sposób możemy kształtować miasto. To lepsze, niż życzeniowa postawa, domaganie się, by miasto zbudowało nam wieżowce.

Na co by pan postawił, gdyby został pan architektem miejskim?

- To byłoby ciekawe wyzwanie! Chciałbym wykorzystać potencjał poznańskich pracowni projektowych, by zaangażowały się w tworzenie wizji miasta. Poznańscy architekci lubią wypowiadać się prywatnie o tym, co ich boli w przestrzeni miejskiej, ale rzadko są zachęcani do realnych działań. Spodobał mi się pomysł zatrudnienia menedżerów ulic, którzy pilnowaliby realizacji dobrych pomysłów dla tych konkretnych miejsc. Miasto mogłoby stać się miejscem testowania różnych idei, pomysłów, inicjatyw. Bo dziś więcej dzieje się w mediach, przestrzeni wirtualnej niż w rzeczywistości.

*Cezary Czemplik - architekt, członek Stowarzyszenia "Wędrowni architekci"



Podziel się

  • 45 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

  • Zamiast Garbar zamknijmy mosty! ksmx 10.08.10, 10:21

    Zacznijmy od wyjaśnienia dlaczego samochody w ogóle jeżdżą przez Garbary! Bo z Garbar wiedzie droga wprost na trzy mosty z jednej strony Warty na drugą. Ale po co zamykać Garbary? Zamknijmy »

  • Piękne wizje :) kajciech 10.08.10, 10:25

    Miło się czyta kolejny juz ostatnimi czasy wywiad z człowiekiem który wie o czym mówi i wie jakie ścieżki rozwoju dla miasta są dobre.W pełni popieram założenia wizji p.Czemplika, choc »

  • Re: A gdyby tak zamknąć Garbary dla samochodów? zderzacz-hadronow 10.08.10, 18:36

    To gdzie zdaniem autora tej rewolucyjnej wizji przenieść ruch samochodowy z Garbar? Co ma Pan do zaoferowania kierowcom? Uważa Pan, że Wyszyńskiego oraz Al.Niepodległości i Królowej Jadwigi »