Słoń poprowadzi kierowców z autostrady do ZOO?
09.08.2010
, aktualizacja: 08.08.2010 21:35
Oznakujmy dojazd do ZOO (słoń!) i do term - jak najbardziej. Oznakujmy dojazd na Tor Poznań - apeluje nasz Czytelnik w odpowiedzi na wahania drogowców, którzy nie chcą dodatkowych symboli na autostradzie
ZOBACZ TAKŻE
- Chaos komunikacyjny na Śródce, kilometrowe korki (10-08-10, 21:57)
- A gdyby tak zamknąć Garbary dla samochodów? (10-08-10, 09:00)
- Zgnieć butelkę za kupon: kolejne pomysły z wakacji (09-08-10, 09:00)
- Tramwajem jednak pojedziemy na Wschód (08-08-10, 21:27)
- Kibice skazani za race i striptease (08-08-10, 18:42)
- Drogi na Euro: samolocik cacy, a piłeczka be? (07-08-10, 08:00)
- Coraz większy ruch na poznańskiej Ławicy (06-08-10, 12:25)
- Nowy dworzec kolejowy jednak bez PKS? (30-07-10, 21:00)
Kierowcy apelują, by na obwodnicy Poznania i węzłach A2 nie zabrakło znaków kierujących na lotnisko i stadion. I podsuwają gotowe, podpatrzone za granicą pomysły, jak to zrobić. Ale nasi drogowcy kręcą nosami Nasi Czytelnicy są za dodatkowymi znakami.
Oznakujmy słoniem!
Z niejakim zażenowaniem czytam o stanowisku GDDKiA, wyrażonym w Państwa artykule cytatem: "Jak umieścimy na tablicy stadion, to za chwilę umieszczenia informacji zaczną się domagać Termy Maltańskie albo jeszcze ktoś inny". A co stoi na przeszkodzie? Oznakujmy dojazd do ZOO (słoń!) i do term - jak najbardziej. Oznakujmy dojazd na Tor Poznań - (flaga z szachownicą?). W całym znanym mi świecie na autostradach oznakowane są zjazdy na atrakcje turystyczne i nie tylko - czy to na tor wyścigowy (np. w Brnie na tablicach autostradowych widnieją napisy "Grand Prix"), czy na lotnisko (np. w Berlinie czy Londynie). I jakoś wszyscy sobie z takim oznakowaniem radzą i nikomu ono nie przeszkadza. Ba - często w ten sposób oznakowany jest nawet dojazd do co większych fabryk i zakładów - np. Audi w Ingolstadt. A jeżeli nie mogą być na tablicach autostradowych - to w wielu krajach widziałem na autostradach dodatkowe, brązowe tablice, wskazujące drogę do konkretnego np. parku narodowego, zamku, czy innej kupy kamieni. I stoją na stałe, a nie tylko np. w sezonie turystycznym czy w czasie Euro. Moim zdaniem jedynym problemem w całej sprawie jest biurokracja i beton. Na pohybel!
kuba
Najważniejsza jest czytelność
1. Nie można mylić oznaczeń miejsc, gdzie odbywają się imprezy masowe (stadion, Arena), oraz np. lotnisk ze zwykłymi "drogowskazami" do konkretnych miejsc (centra handlowe itp.). Oczywiście, że na "drogowskazy" nie powinno być miejsca na oznakowaniach autostrad. 2. Chciałem jednak przy tej okazji poruszyć inny aspekt oznaczeń polskich autostrad - a mianowicie ich CZYTELNOŚĆ. Nie wiem dlaczego, ale oznaczenia na tablicach autostrad w Polsce są wykonane na dużo mniejszych tablicach oraz co najważniejsze: treść tych tablic jest napisana dużo mniejszą czcionką. Można przeprowadzić prosty eksperyment: wykonać zdjęcie z tych samych odległości kilku tablic w Niemczech oraz w Polsce i porównać ich czytelność.
Np. oznaczenie punktu poboru opłat w Gołuskach jest typowym tego przykładem - wydaje mi się, że wręcz oznaczenie to stwarza zagrożenie drogowe. A wystarczyłoby skopiować wielkość tablic oraz czcionkę od sąsiadów. Uważam, że warto się tym zająć, zanim nowo budowane autostrady zostaną oznaczone wg dotychczasowych kryteriów. Zdzisław
Oznakujmy słoniem!
Z niejakim zażenowaniem czytam o stanowisku GDDKiA, wyrażonym w Państwa artykule cytatem: "Jak umieścimy na tablicy stadion, to za chwilę umieszczenia informacji zaczną się domagać Termy Maltańskie albo jeszcze ktoś inny". A co stoi na przeszkodzie? Oznakujmy dojazd do ZOO (słoń!) i do term - jak najbardziej. Oznakujmy dojazd na Tor Poznań - (flaga z szachownicą?). W całym znanym mi świecie na autostradach oznakowane są zjazdy na atrakcje turystyczne i nie tylko - czy to na tor wyścigowy (np. w Brnie na tablicach autostradowych widnieją napisy "Grand Prix"), czy na lotnisko (np. w Berlinie czy Londynie). I jakoś wszyscy sobie z takim oznakowaniem radzą i nikomu ono nie przeszkadza. Ba - często w ten sposób oznakowany jest nawet dojazd do co większych fabryk i zakładów - np. Audi w Ingolstadt. A jeżeli nie mogą być na tablicach autostradowych - to w wielu krajach widziałem na autostradach dodatkowe, brązowe tablice, wskazujące drogę do konkretnego np. parku narodowego, zamku, czy innej kupy kamieni. I stoją na stałe, a nie tylko np. w sezonie turystycznym czy w czasie Euro. Moim zdaniem jedynym problemem w całej sprawie jest biurokracja i beton. Na pohybel!
kuba
Najważniejsza jest czytelność
1. Nie można mylić oznaczeń miejsc, gdzie odbywają się imprezy masowe (stadion, Arena), oraz np. lotnisk ze zwykłymi "drogowskazami" do konkretnych miejsc (centra handlowe itp.). Oczywiście, że na "drogowskazy" nie powinno być miejsca na oznakowaniach autostrad. 2. Chciałem jednak przy tej okazji poruszyć inny aspekt oznaczeń polskich autostrad - a mianowicie ich CZYTELNOŚĆ. Nie wiem dlaczego, ale oznaczenia na tablicach autostrad w Polsce są wykonane na dużo mniejszych tablicach oraz co najważniejsze: treść tych tablic jest napisana dużo mniejszą czcionką. Można przeprowadzić prosty eksperyment: wykonać zdjęcie z tych samych odległości kilku tablic w Niemczech oraz w Polsce i porównać ich czytelność.
Np. oznaczenie punktu poboru opłat w Gołuskach jest typowym tego przykładem - wydaje mi się, że wręcz oznaczenie to stwarza zagrożenie drogowe. A wystarczyłoby skopiować wielkość tablic oraz czcionkę od sąsiadów. Uważam, że warto się tym zająć, zanim nowo budowane autostrady zostaną oznaczone wg dotychczasowych kryteriów. Zdzisław
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Słoń poprowadzi kierowców z autostrady do ZOO?
afro-beat
09.08.10, 13:58
Oczywiście, że Pan Zdzisław ma rację!Dlaczego kierowcy jadąc autostradą na wschód nie mają niby wiedzieć, że mamytakie atrakcje.Jadąc przez całą Europę napatrzyłem się na mnóstwo znaków, o »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć