W Opalenicy wybuchł gaz. "Cud, że nikt nie zginął"

sewek
06.08.2010 , aktualizacja: 06.08.2010 18:25
A A A Drukuj
Eksplozja wstrząsnęła całym budynkiem. 37-letni mężczyzna z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala
Straż pożarna
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Straż pożarna
- Cud, że nikt nie zginął - mówili strażacy Radiu Merkury, które jako pierwsze poinformowało o wypadku.

W domu jednorodzinnym w Opalenicy były trzy osoby: 37-letni mężczyzna oraz dwoje dzieci. Krótko po 14 nastąpiła eksplozja, rozległ się huk. Co wybuchło? Potężna, 11-litrowa butla z gazem. Prawdopodobnie doszło do rozszczelnienia.

- Mężczyzna przebywał właśnie w pomieszczeniu, w którym doszło do eksplozji. Nie wiemy jeszcze, co tam robił - informuje Paweł Głódź z policji w Nowym Tomyślu. Mężczyzna (jak się okazało, był to właściciel domu) z ciężkimi poparzeniami trafił do szpitala. Jego córki - 15-latka i trzylatka - nie odniosły obrażeń.

Wybuch był potężny. - Naruszone zostały ściany, wybrzuszył się też strop między parterem a piętrem. Na szczęście nie doszło do pożaru - poinformował nas dyżurny straży pożarnej w Nowym Tomyślu. Na miejsce wypadku przyjechał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że budynek raczej nie będzie się nadawał do dalszego użytkowania.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów