Lech walczy o wielkie pieniądze i sławę

Radosław Nawrot
03.08.2010 , aktualizacja: 03.08.2010 20:26
A A A Drukuj
Trening Lecha Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta Trening Lecha
To najważniejszy mecz w dziejach Lecha Poznań od 17 lat, odkąd ostatni raz próbował się on dostać do Ligi Mistrzów. Na razie nigdy mu się to nie udało. W środę wieczorem mistrzowie Polski staną do boju z mistrzami Czech, Sparta Praga. Biletów na ten mecz dawno nie ma

Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta Trening Lecha przed meczem ze Spartą
Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Trening Lecha przed meczem ze Spartą
GALERIA ZDJĘĆ
Spotkanie obejrzy niespełna 14 tys. kibiców, bo tylu obecnie mieści stadion przy Bułgarskiej (otwarte są tylko dwie trybuny). Poznaniacy liczą na to, że lechici odrobią jednobramkową stratę z Pragi. Tydzień temu Lech uległ Sparcie na jej praskim stadionie na Letnej 0:1, choć przez sporą część tego meczu był lepszym albo przynajmniej równorzędnym zespołem. To bardzo zmotywowało piłkarzy "Kolejorza". - Sparta jest w naszym zasięgu, a strata jest do odrobienia. Pokazaliśmy, że w piłkę umiemy grać, a niektórzy po meczach z Interem twierdzili, że tak nie jest - mówił kapitan zespołu, Bartosz Bosacki. - Moim zdaniem nie ustępujemy Czechom - dodaje Sławomir Peszko.

Innego zdania są Czesi. - Polacy nie wykorzystali w Pradze swej szansy, a my zasłużyliśmy na zwycięstwo - uważa piłkarz Sparty Libor Sionko. - W Poznaniu jedna bramka dla nas rozwiąże sprawę - dodaje Niklas Hoheneder, austriacki zawodnik Sparty Praga.

Czesi są faworytem tej rywalizacji, byli nimi jeszcze przed meczem w Pradze. Czeska liga jest wyżej notowana od polskiej, czeskie kluby odnoszą większe sukcesy. Sama Sparta Praga to ośmiokrotny uczestnik Ligi Mistrzów - grała już w fazie grupowej Pucharu Europy w jej pierwszym sezonie 1991/1992. Czesi potykali się już wielokrotnie z zespołami pokroju Realu Madryt, FC Barcelony, Manchesteru United czy Arsenalu Londyn, o czym poznaniacy na razie tylko marzą. - Czeska liga zawsze była dla nas wzorem. Sam jeździłem do Ostrawy, by podglądać Czechów - mówi trener "Kolejorza" Jacek Zieliński.

Lech jednak nie jest bez szans, gdyż ostatnio prażanie nie spisują się dobrze. Przegrywają w swojej lidze, a w meczu z poznaniakami wcale nie pokazali wielkiego futbolu. Teraz "Kolejorz" potrzebuje jednej bramki, by doprowadzić do dogrywki i ewentualnie rzutów karnych, lub dwóch goli, by przejść dalej - oczywiście przy założeniu, że sam nie pozwoli sobie nic strzelić. A wtedy otworzą się przed nim niemal bramy piłkarskiego raju.

Ten raj to Liga Mistrzów, rozgrywki w których zarobić można gigantyczne pieniądze. Za sam awans do jej fazy grupowej otrzymuje się 7 mln euro, czyli 28 mln zł. To połowa obecnego budżetu Lecha Poznań.

Żeby się do Ligi Mistrzów dostać, trzeba ograć Spartę Praga (już za ten fakt Lech skasuje 2 mln euro, czyli 8 mln zł) i potem wyeliminować jeszcze jednego rywala na podobnym do niej poziomie (losowanie - w piątek). Jeśli natomiast Lech przegra ze Spartą, zostanie zesłany do rozgrywek już nieco mniej prestiżowych, tzw. Ligi Europejskiej. Tam - paradoksalnie - rywale są trudniejsi, a pieniądze do zarobienia - mniejsze.

Do tej pory tylko dwóm polskim klubom udało się awansować do Ligi Mistrzów - Legii Warszawa w 1995 r. i Widzewowi Łódź w 1996 r. Minęło zatem 14 lat, odkąd kluby z Polski bezskutecznie się do niej dobijają. Warto pamiętać, że Lech Poznań był pionierem w walce o Ligę Mistrzów. Próbował się do niej dostać w 1992 i 1993 r. - w obu wypadkach próby zakończyły się klęską. W 1992 r. poznaniacy zostali rozbici przez Szwedów z IFK Göteborg 0:3, a rok później - przez Rosjan ze Spartaka Moskwa 1:5. Tych meczów wielu dzisiejszych kibiców Lecha nie pamięta - byli wówczas zbyt młodzi lub w ogóle jeszcze nie przyszli na świat.

Mecz w środę o godz. 20 na stadionie przy Bułgarskiej. Biletów już dawno nie ma. Transmisja w Polsacie.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy