Pomysły dla Poznania podpatrzone w Rewalu i Australii
03.08.2010
, aktualizacja: 03.08.2010 20:12
Darmowy internet w autobusach i tramwajach, słupy ogłoszeniowe, wyciąg nart wodnych i rzeczne promy - to kolejne zgłoszenia naszych Czytelników w konkursie "Przywieź pomysł dla Poznania".
Swoją propozycję w naszym plebiscycie zgłosił Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej. - Proponuję zająć się plakatami i drobnymi ogłoszeniami, które wiszą i szpecą miasto tam, gdzie jest duży ruch pieszych - pisze. - Oblepione są słupy sieci trakcyjnej, lampy, skrzynie energetyczne i telekomunikacyjne. Nie pomagają akcje edukacyjne i karanie sprawców. Okazuje się, że można to zmienić. Przykładem może być nadmorski Rewal. Tam zamontowano słupy ogłoszeniowe, dostępne dla wszystkich, a zamieszczanie drobnych ogłoszeń jest darmowe. Za słupy odpowiada firma sprzątająca na zlecenie gminy - tłumaczy.
Rozwiązaniami z Helsinek dzieli się pani Dagmara Oszkiewicz. To elektroniczne tablice z informacją o czasie odjazdu następnego tramwaju lub autobusu oraz darmowy internet w pojazdach komunikacji miejskiej. - W helsińskich autobusach i tramwajach można korzystać z darmowego internetu WLAN, jeśli tylko podróżuje się z własnym laptopem, komórką z możliwością dostępu do sieci lub innym tego typu urządzeniem - opisuje.
Pan Kazimierz Romaniuk podrzuca z kolei pomysł urządzenia na Malcie wyciągu do nart wodnych. - Korzystałem z takiego wyciągu w Szczecinku. Supersprawa, klientów nie brakuje - zachwala.
Pani Natalii Malich marzą się z kolei rzeczne promy. - Spędziłam dziesięć miesięcy w Australii, przez większość czasu mieszkałam w Brisbane na wschodnim wybrzeżu. Przez środek miasta płynie rzeka. Jednym ze szybszych środków transportu jest prom, posiadający przystanie na przeciwnych brzegach. Bardzo fajne rozwiązanie dla turystów chcących podziwiać panoramę miasta ze wody - wyjaśnia.
W plebiscycie nieustannie powraca temat psich kup. Proponuje pani Agnieszka Byczyńska: - Proponuję zamontować dystrybutory z jednorazowymi "pomocami" do zbierania psich odchodów. We Francji spotykałam takie dystrybutory z darmowymi tekturowymi chwytakami i torebkami. Były obok koszy na śmieci, nawet w centrum miast, rozmieszczone w niewielkich odległościach - opisuje. - Poznań byłby chyba pierwszym miastem w Polsce, które zdecydowałoby się na takie rozwiązanie, sprawdzone w innych europejskich miastach. I proszę nie dać się zwieść argumentacji, że stałe zaopatrzenie dystrybutorów kosztuje. Przypuszczam, że wyprodukowanie jednego chwytaka i torebki jest tańsze niż wydruk kolorowego folderu promocyjnego dla właścicieli psów. Spróbujmy! - apeluje.
Rozwiązaniami z Helsinek dzieli się pani Dagmara Oszkiewicz. To elektroniczne tablice z informacją o czasie odjazdu następnego tramwaju lub autobusu oraz darmowy internet w pojazdach komunikacji miejskiej. - W helsińskich autobusach i tramwajach można korzystać z darmowego internetu WLAN, jeśli tylko podróżuje się z własnym laptopem, komórką z możliwością dostępu do sieci lub innym tego typu urządzeniem - opisuje.
Pan Kazimierz Romaniuk podrzuca z kolei pomysł urządzenia na Malcie wyciągu do nart wodnych. - Korzystałem z takiego wyciągu w Szczecinku. Supersprawa, klientów nie brakuje - zachwala.
Pani Natalii Malich marzą się z kolei rzeczne promy. - Spędziłam dziesięć miesięcy w Australii, przez większość czasu mieszkałam w Brisbane na wschodnim wybrzeżu. Przez środek miasta płynie rzeka. Jednym ze szybszych środków transportu jest prom, posiadający przystanie na przeciwnych brzegach. Bardzo fajne rozwiązanie dla turystów chcących podziwiać panoramę miasta ze wody - wyjaśnia.
W plebiscycie nieustannie powraca temat psich kup. Proponuje pani Agnieszka Byczyńska: - Proponuję zamontować dystrybutory z jednorazowymi "pomocami" do zbierania psich odchodów. We Francji spotykałam takie dystrybutory z darmowymi tekturowymi chwytakami i torebkami. Były obok koszy na śmieci, nawet w centrum miast, rozmieszczone w niewielkich odległościach - opisuje. - Poznań byłby chyba pierwszym miastem w Polsce, które zdecydowałoby się na takie rozwiązanie, sprawdzone w innych europejskich miastach. I proszę nie dać się zwieść argumentacji, że stałe zaopatrzenie dystrybutorów kosztuje. Przypuszczam, że wyprodukowanie jednego chwytaka i torebki jest tańsze niż wydruk kolorowego folderu promocyjnego dla właścicieli psów. Spróbujmy! - apeluje.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




