W szkołach ponadgimnazjalnych historia tylko współczesna
30.07.2010
, aktualizacja: 30.07.2010 17:55
Koniec z Bolesławem Chrobrym, Kazimierzem Wielkim i Tadeuszem Kościuszką! W podręcznikach do szkół ponadgimnazjalnych ich miejsce zajmą Piłsudski, Gierek i Wałęsa - tak Ministerstwo Edukacji Narodowej chce tam zawęzić program historii. Co na to nauczyciele?
ZOBACZ TAKŻE
- Rodzice zapłacą za przedszkola 2 razy więcej? (10-08-10, 09:00)
- Jakie progi do liceów: ogólniaki tylko dla orłów? (08-08-10, 23:00)
- Musimy ratować centrum! To nasza wspólna sprawa (31-07-10, 12:00)
- Gimnazjaliści historii będą uczyć się z gier komputerowych! (30-07-10, 20:00)
- Licealista z pałą repetuje? "Solidarność" mówi: nie! (30-07-10, 10:00)
- Zamiast obniżać progi, trzeba zamknąć słabe licea (23-07-10, 10:00)
- AWF: bieg po indeks z przeszkodami (23-07-10, 09:00)
Rozmowa z Karolem Lehmannem, dyrektorem XI LO w Poznaniu
Mariusz Kutka: W szkołach ponadgimnazjalnych młodzież będzie uczyła się historii od czasów po I wojnie światowej. Jest pan zadowolony?
Karol Lehmann, historyk, dyrektor XI LO w Poznaniu: To dobre rozwiązanie, bo będę miał więcej czasu na historię najnowszą. Dotąd czasy PRL omawiałem szybko i pobieżnie. Brakowało mi lekcji, aby zagłębić się w historię po roku 1970 r., której sam byłem świadkiem. Nie miałem czasu, aby np. omówić szczegółowo okres stanu wojennego.
Współczesna historia Polski wymaga więcej czasu na omówienie?
- Ta historia jest dla uczniów niemal nieznana, a przecież to czasy ich rodziców i dziadków. To najnowsze dzieje są najbardziej skomplikowane dla uczniów. Historia antyku czy średniowiecza jest prosta i zrozumiała. Część uczniów dotąd nudziła się na zajęciach. Powtarzaliśmy i omawialiśmy szerzej tematy z gimnazjów.
Część historyków uważa, że trudno oderwać okres międzywojenny od zaborów.
- Doświadczony nauczyciel na pewno wróci na kilku lekcjach do tych wydarzeń. Na zajęciach będę wymagał od uczniów wiedzy o I wojny światowej i zaborach. Zakładam, że będą znali tę historię z gimnazjum. Możemy się spierać, od którego momentu powinniśmy uczyć historii w liceach. To jedyny mankament, bo zmiany są korzystne.
Lekcje historii będą teraz inne? Wszak tę historię współczesną można zobaczyć, dotknąć.
- U mnie w szkole realizujemy np. projekt "Śladami Solidarności". Uczniowie spotykają się z uczestnikami tamtych wydarzeń, wyjeżdżają w miejsca związane z powstaniem związku zawodowego. Nauczyciele będą mogli prowadzić część zajęć w ten sposób, realizując ciekawe projekty.
Zmiany dotrą do liceów w roku szkolnym 2012/2013. Od września nowa podstawa programowa wejdzie do drugiej klasy gimnazjum. Czy nauczyciele już teraz o nich dyskutują?
- Rozmawiamy o nich w pokoju nauczycielskim. Niektórzy mają wątpliwości, czy nauka historii w liceum powinna się zaczynać dopiero od 1918 r., czy też może jednak wcześniej. Inni wolą, aby program w ogóle się nie zmienił. Ja uważam, że powinien.
Mariusz Kutka: W szkołach ponadgimnazjalnych młodzież będzie uczyła się historii od czasów po I wojnie światowej. Jest pan zadowolony?
Karol Lehmann, historyk, dyrektor XI LO w Poznaniu: To dobre rozwiązanie, bo będę miał więcej czasu na historię najnowszą. Dotąd czasy PRL omawiałem szybko i pobieżnie. Brakowało mi lekcji, aby zagłębić się w historię po roku 1970 r., której sam byłem świadkiem. Nie miałem czasu, aby np. omówić szczegółowo okres stanu wojennego.
Współczesna historia Polski wymaga więcej czasu na omówienie?
- Ta historia jest dla uczniów niemal nieznana, a przecież to czasy ich rodziców i dziadków. To najnowsze dzieje są najbardziej skomplikowane dla uczniów. Historia antyku czy średniowiecza jest prosta i zrozumiała. Część uczniów dotąd nudziła się na zajęciach. Powtarzaliśmy i omawialiśmy szerzej tematy z gimnazjów.
Część historyków uważa, że trudno oderwać okres międzywojenny od zaborów.
- Doświadczony nauczyciel na pewno wróci na kilku lekcjach do tych wydarzeń. Na zajęciach będę wymagał od uczniów wiedzy o I wojny światowej i zaborach. Zakładam, że będą znali tę historię z gimnazjum. Możemy się spierać, od którego momentu powinniśmy uczyć historii w liceach. To jedyny mankament, bo zmiany są korzystne.
Lekcje historii będą teraz inne? Wszak tę historię współczesną można zobaczyć, dotknąć.
- U mnie w szkole realizujemy np. projekt "Śladami Solidarności". Uczniowie spotykają się z uczestnikami tamtych wydarzeń, wyjeżdżają w miejsca związane z powstaniem związku zawodowego. Nauczyciele będą mogli prowadzić część zajęć w ten sposób, realizując ciekawe projekty.
Zmiany dotrą do liceów w roku szkolnym 2012/2013. Od września nowa podstawa programowa wejdzie do drugiej klasy gimnazjum. Czy nauczyciele już teraz o nich dyskutują?
- Rozmawiamy o nich w pokoju nauczycielskim. Niektórzy mają wątpliwości, czy nauka historii w liceum powinna się zaczynać dopiero od 1918 r., czy też może jednak wcześniej. Inni wolą, aby program w ogóle się nie zmienił. Ja uważam, że powinien.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




