Poznań jest gorszy od Wrocławia. Przez polityków

Tomasz Cylka
01.07.2011 , aktualizacja: 30.07.2010 17:55
A A A Drukuj
Polityczne decyzje w Warszawie coraz częściej zapadają bez udziału poznaniaków i Wielkopolan. Po ostatnich wyborach prezydenckich naszych reprezentantów nie ma we władzach centralnych najważniejszych partii w Polsce. Jesteśmy gorsi od Wrocławia.
Rafał Grupiński, minister w kancelarii premiera
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Rafał Grupiński, minister w kancelarii premiera
ZOBACZ TAKŻE
Nasz region jest w politycznej centrali marginalizowany. Widać to wyraźnie po tegorocznych wyborach prezydenckich, kiedy to nowe rozdania w partiach politycznych odbywają się bez naszego udziału. W miniony weekend wybierano ścisłe kierownictwo PiS. Wśród wiceprezesów i członków Komitetu Politycznego, który decyduje np. o sprawach personalnych, nie ma żadnego polityka z Wielkopolski.

- Ten problem nie dotyczy tylko PiS, ale wszystkich partii w Polsce. Decyzje zapadają odgórnie, a nie oddolnie i szefowie partii na najbliższych współpracowników dobierają sobie ludzi, którzy mieszkają na co dzień w Warszawie. Nie da się kierować partią na odległość - tłumaczy ostatnie decyzje poseł Tomasz Górski (PiS).

Platforma Obywatelska pierwsze tegoroczne decyzje personalne podejmie za tydzień, kiedy poznamy zastępców nowego szefa klubu parlamentarnego posła Tomasza Tomczykiewicza. We wrześniu wybrany zostanie nowy zarząd partii, czyli zastępcy premiera Donalda Tuska. Na aktualnej giełdzie nazwisk nie ma żadnego wielkopolskiego polityka.

- Kiedy odwołano z funkcji szefa klubu Zbigniewa Chlebowskiego, też nie dawano mi żadnych szans, a jednak zdobyłem uznanie i zachowałem stanowisko. Uważam, że dobrze pracuję i liczę na ponownie poparcie - nie przejmuje się spekulacjami poseł Waldy Dzikowski, który obecnie pełni funkcję wiceszefa klubu, w kończącej się kadencji był także wiceprzewodniczącym PO.

Wielkopolscy politycy wierzą także w sukces Rafała Grupińskiego, nowego szefa wielkopolskiej Platformy. Poseł PO Dariusz Lipiński uważa, że Grupiński ma duże szanse zasiadać zarówno we władzach klubu, jak i partii. - Myślę, że w nowym rozdaniu wielkopolska Platforma zyska, w przeciwieństwie do dziennikarskich spekulacji - przekonuje Lipiński. Problem polega na tym, że Rafał Grupiński traci na rywalizacji między ludźmi Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny. Z tego powodu nie został szefem klubu, choć wielu go na to stanowisko typowało.

SLD też nie docenia Wielkopolski. Krystyna Łybacka miała okazję zostać wicemarszałkiem Sejmu, ale zrezygnowała, kiedy szef partii Grzegorz Napieralski zadecydował, że głosowanie w tej sprawie będzie tajne. - Wielkopolanie są przyzwyczajeni do codziennej, żmudnej pracy. Dziś w Warszawie są potrzebni specjaliści od PR i zdolni happeningowcy - tłumaczy utratę politycznego znaczenia posłanka Łybacka. Na osłodę stanowisko wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego SLD dostał poseł Leszek Aleksandrzak z Kalisza. W przypadku partii opozycyjnej nie ma to jednak większego znaczenia.

Z opinią o politycznej marginalizacji Wielkopolski zgadza się socjolog Krzysztof Bondyra. - W XX-leciu międzywojennym w porównaniu z Galicją byliśmy pustynią kulturalną. Dziś w kulturze coś drgnęło, ale jesteśmy pustynią polityczną. Wielkopolska Platforma stała się przedmiotem wewnętrznej walki między ludźmi Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny. W efekcie trudno się przebić Rafałowi Grupińskiemu. Platforma w naszym regionie może liczyć na sukces, jeśli się zorganizuje i wykreuje wyrazistą postać - przekonuje dr Bondyra i dodaje: - PiS ma tu kiepski wynik wyborczy i po odejściu Marcina Libickiego nie ma co liczyć na eksponowane stanowiska w Warszawie. A SLD traci, bo Krystyna Łybacka uchodzi za człowieka Leszka Millera. Nie widzę w bliższej perspektywie szans na to, żeby wielkopolscy politycy odgrywali w Warszawie decydującą rolę. W tej rywalizacji zdecydowanie przegrywamy z Wrocławiem, który w stolicy potrafi wykreować swoich polityków - podsumowuje Bondyra.

Podziel się

  • 20 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Poznań jest gorszy od Wrocławia. Przez polityków zajob 31.07.10, 01:08

    Grupiński traci ponieważ nie tylko jest człowiekiem Schetyny (zablokowanegoprzez Tuska, ale dodatkowo oparł się na F.Kaczmarku który z kolei usunąłwszystkich ważniejszych polityków »

  • Poznań jest gorszy od Wrocławia. Przez polityków westernpride 31.07.10, 13:59

    Ludzie a wy jak zwykle swoje pier*oły. Rywalizacja miast, które mają te same cele? Historyczny spór o dominację w III Rzeszy?Wrocław 'niszyczy' Poznań tylko i wyłącznie pod względem PR i »