Nowy dworzec kolejowy jednak bez PKS?
30.07.2010
, aktualizacja: 30.07.2010 17:54
Miało być Zintegrowane Centrum Komunikacyjne, a będzie tylko nowy dworzec kolejowy. Podczas Euro 2012 pasażerowie PKS i PKP będą wciąż wysiadać w Poznaniu w dwóch różnych miejscach
ZOBACZ TAKŻE
- Słoń poprowadzi kierowców z autostrady do ZOO? (09-08-10, 13:00)
- Coraz większy ruch na poznańskiej Ławicy (06-08-10, 12:25)
- Związki zawodowe chcą upadłości ZNTK (03-08-10, 20:14)
- Solarisy pojadą do Szwecji (03-08-10, 20:12)
- Musimy ratować centrum! To nasza wspólna sprawa (31-07-10, 12:00)
- Pyry tygodnia od redakcji Gazety (31-07-10, 12:00)
- Problem z brodzikiem na Chwiałce (30-07-10, 19:00)
- Gorąco na Ławicy: wielogodzinne opóźnienia (30-07-10, 17:40)
- Prawie miliard złotych na budowę S5 do Wrocławia (30-07-10, 17:34)
Już wiosną pisaliśmy, że plan przeprowadzki PKS do nowego Zintegrowanego Centrum Komunikacyjnego stoi pod znakiem zapytania. Przedstawialiśmy też wtedy pomysły władz PKS na modernizację obecnego budynku dworca. To miał być plan awaryjny. W razie gdyby kolejarze nie zdążyli wybudować ZCK lub nie dogadali się z PKS co do zasad funkcjonowania przedsiębiorstwa w nowym obiekcie.
Pierwszy warunek jeszcze nie został spełniony. Co prawda, wybrany przez kolejarzy inwestor (firma Trigranit) pracuje dopiero nad projektem ZCK, ale wciąż zapewnia, że obiekt powstanie w terminie (kwiecień 2012). Drugi warunek wydaje się jednak przesądzać sprawę - projektowanie trwa, a pomiędzy PKS a PKP nie ma do dziś żadnych uzgodnień. A chodzi o kluczowe kwestie, takie jak np. liczba stanowisk, które zapewniłyby sprawne funkcjonowanie terminalu autobusowego. - Z informacji, które podają kolejarze, jasno wynika, że na nowym dworcu będzie za mało miejsca dla nas. Na kilkunastu stanowiskach chcą pomieścić PKS, MPK, innych przewoźników i taksówki. Tego się nie da zrobić. Tylko nasza działalność oznacza w godz. 5-21 wyjazdy lub przyjazdy autobusów co 3-4 minuty - mówi Bogusław Sobczak, prezes poznańskiego PKS. Skarży się też, że wciąż w tej sprawie nikt z nim nie rozmawia - ani kolejarze, ani miasto.
Dla PKS przeprowadzka jest niekorzystna także z innych powodów. Na swoim terenie przedsiębiorstwo wynajmuje powierzchnię i na tym zarabia. W ZCK musiałoby płacić za korzystanie z zarządzanego przez inwestora obiektu.
- O ile dotąd byłem optymistą w sprawie Zintegrowanego Centrum Komunikacyjnego, to ostatnio przestałem nim być - mówi radny Wojciech Kręglewski. Podczas ostatniego posiedzenia komisji budżetu i rozwoju gospodarczego radni wypytywali miejskich urzędników o kwestię przejęcia przez samorząd PKS (minister skarbu wyraził już na to zgodę) oraz przyszłość przedsiębiorstwa, w tym przeprowadzkę do nowego dworca. I dowiedzieli się, że projekty zintegrowanego centrum powstają bez konsultacji z miastem bądź z PKS. - PKP zawsze były trudnym partnerem do rozmów, ale muszą wreszcie zrozumieć, że ZCK ma służyć miastu, więc to z miastem trzeba uzgadniać, jak ma to wszystko wyglądać. Z kolei władze miasta też powinny wykazać się jakąś inicjatywą, w końcu inwestycje kolei dotyczą Poznania - mówi Kręglewski.
Tymczasem kolejarze twierdzą, że są gotowi do rozmów o przeprowadzce PKS i warunkach, na jakich firma miałaby funkcjonować w nowym miejscu. Grzegorz Tomaszewski, zastępca dyrektora oddziału gospodarowania nieruchomościami PKP w Poznaniu: - My w razie potrzeby możemy zaprojektować więcej stanowisk dla autobusów, ale musimy wiedzieć, z kim to uzgodnić. A w przypadku PKS nie bardzo wiadomo, gdzie jest teraz ośrodek decyzyjny. Łatwiej będzie nam rozmawiać, kiedy PKS zostanie wreszcie przejęty przez miasto - mówi Tomaszewski.
Na to jednak przyjdzie jeszcze poczekać co najmniej do września. Radni, którzy wcześniej wyrazili chęć przejęcia PKS, teraz mają bowiem wątpliwości. - Wciąż niewiele wiemy o tej firmie, bo nie ma żadnych planów rozwoju na najbliższe kilka lat - mówi Kręglewski.
Natomiast prezes PKS nie wierzy, że po zmianie właściciela uzgodnienia z kolejarzami zakończą się porozumieniem. Dlatego planuje wdrożyć swój plan awaryjny: - Zaraz po tym, jak umowa przejęcia zostanie sfinalizowana, uderzam do nowego właściciela z planem modernizacji obecnego dworca na Euro 2012. To już najwyższy czas, remont zajmie i tak 1,5 roku.
Co na to wszystko władze miasta? Na razie w ogóle nie zajmują się sprawą. - Instytucją, którą należy pytać o umiejscowienie PKS, jest PKP i spółka, która wygrała przetarg na dworzec. To ona przygotowuje koncepcję nowego dworca, a miasto się do niej ustosunkuje - mówi Rafał Łopka z biura prasowego Urzędu Miasta.
Komentarz
Zamiast nowoczesnego centrum komunikacyjnego z wygodną dla pasażerów, bo skupioną w jednym miejscu komunikacją, Poznaniowi grożą nadal dwa dworce. A urzędnicy nic z tym nie robią. To skandal. Owszem, dworzec jest inwestycją PKP, ale przecież na terenie Poznania! Jak urzędnicy mogą być tak obojętni na to co projektuje inwestor? Jak mogą nie interesować się losem PKS, które wkrótce miasto ma przejąć? Do Euro 2012 pozostały mniej niż dwa lata. Jeżeli planowane Zintegrowane Centrum Komunikacyjne ma być godne swojej nazwy, to już naprawdę ostatni dzwonek, żeby zarówno urzędnicy jak i kolejarze zabrali się do pracy. Najlepiej razem.
Lech Bojarski
Pierwszy warunek jeszcze nie został spełniony. Co prawda, wybrany przez kolejarzy inwestor (firma Trigranit) pracuje dopiero nad projektem ZCK, ale wciąż zapewnia, że obiekt powstanie w terminie (kwiecień 2012). Drugi warunek wydaje się jednak przesądzać sprawę - projektowanie trwa, a pomiędzy PKS a PKP nie ma do dziś żadnych uzgodnień. A chodzi o kluczowe kwestie, takie jak np. liczba stanowisk, które zapewniłyby sprawne funkcjonowanie terminalu autobusowego. - Z informacji, które podają kolejarze, jasno wynika, że na nowym dworcu będzie za mało miejsca dla nas. Na kilkunastu stanowiskach chcą pomieścić PKS, MPK, innych przewoźników i taksówki. Tego się nie da zrobić. Tylko nasza działalność oznacza w godz. 5-21 wyjazdy lub przyjazdy autobusów co 3-4 minuty - mówi Bogusław Sobczak, prezes poznańskiego PKS. Skarży się też, że wciąż w tej sprawie nikt z nim nie rozmawia - ani kolejarze, ani miasto.
Dla PKS przeprowadzka jest niekorzystna także z innych powodów. Na swoim terenie przedsiębiorstwo wynajmuje powierzchnię i na tym zarabia. W ZCK musiałoby płacić za korzystanie z zarządzanego przez inwestora obiektu.
- O ile dotąd byłem optymistą w sprawie Zintegrowanego Centrum Komunikacyjnego, to ostatnio przestałem nim być - mówi radny Wojciech Kręglewski. Podczas ostatniego posiedzenia komisji budżetu i rozwoju gospodarczego radni wypytywali miejskich urzędników o kwestię przejęcia przez samorząd PKS (minister skarbu wyraził już na to zgodę) oraz przyszłość przedsiębiorstwa, w tym przeprowadzkę do nowego dworca. I dowiedzieli się, że projekty zintegrowanego centrum powstają bez konsultacji z miastem bądź z PKS. - PKP zawsze były trudnym partnerem do rozmów, ale muszą wreszcie zrozumieć, że ZCK ma służyć miastu, więc to z miastem trzeba uzgadniać, jak ma to wszystko wyglądać. Z kolei władze miasta też powinny wykazać się jakąś inicjatywą, w końcu inwestycje kolei dotyczą Poznania - mówi Kręglewski.
Tymczasem kolejarze twierdzą, że są gotowi do rozmów o przeprowadzce PKS i warunkach, na jakich firma miałaby funkcjonować w nowym miejscu. Grzegorz Tomaszewski, zastępca dyrektora oddziału gospodarowania nieruchomościami PKP w Poznaniu: - My w razie potrzeby możemy zaprojektować więcej stanowisk dla autobusów, ale musimy wiedzieć, z kim to uzgodnić. A w przypadku PKS nie bardzo wiadomo, gdzie jest teraz ośrodek decyzyjny. Łatwiej będzie nam rozmawiać, kiedy PKS zostanie wreszcie przejęty przez miasto - mówi Tomaszewski.
Na to jednak przyjdzie jeszcze poczekać co najmniej do września. Radni, którzy wcześniej wyrazili chęć przejęcia PKS, teraz mają bowiem wątpliwości. - Wciąż niewiele wiemy o tej firmie, bo nie ma żadnych planów rozwoju na najbliższe kilka lat - mówi Kręglewski.
Natomiast prezes PKS nie wierzy, że po zmianie właściciela uzgodnienia z kolejarzami zakończą się porozumieniem. Dlatego planuje wdrożyć swój plan awaryjny: - Zaraz po tym, jak umowa przejęcia zostanie sfinalizowana, uderzam do nowego właściciela z planem modernizacji obecnego dworca na Euro 2012. To już najwyższy czas, remont zajmie i tak 1,5 roku.
Co na to wszystko władze miasta? Na razie w ogóle nie zajmują się sprawą. - Instytucją, którą należy pytać o umiejscowienie PKS, jest PKP i spółka, która wygrała przetarg na dworzec. To ona przygotowuje koncepcję nowego dworca, a miasto się do niej ustosunkuje - mówi Rafał Łopka z biura prasowego Urzędu Miasta.
Komentarz
Zamiast nowoczesnego centrum komunikacyjnego z wygodną dla pasażerów, bo skupioną w jednym miejscu komunikacją, Poznaniowi grożą nadal dwa dworce. A urzędnicy nic z tym nie robią. To skandal. Owszem, dworzec jest inwestycją PKP, ale przecież na terenie Poznania! Jak urzędnicy mogą być tak obojętni na to co projektuje inwestor? Jak mogą nie interesować się losem PKS, które wkrótce miasto ma przejąć? Do Euro 2012 pozostały mniej niż dwa lata. Jeżeli planowane Zintegrowane Centrum Komunikacyjne ma być godne swojej nazwy, to już naprawdę ostatni dzwonek, żeby zarówno urzędnicy jak i kolejarze zabrali się do pracy. Najlepiej razem.
Lech Bojarski
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
-
Nowy dworzec kolejowy jednak bez PKS?
garfee
31.07.10, 00:27
Podziękujmy Panu "i tak będę na następną kadencję preziem" Grobelnemu. Tomiasto się w g....o obraca. Poznań, tu warto się pociąć.»
-
Poznań miastem zieleni??
upiosa
31.07.10, 11:05
www.ankieter.pl/wypelnij/ankiete/id/1655/»
-
Nowy dworzec kolejowy jednak bez PKS?
qwardian
31.07.10, 19:24
Zupełnie jak dzieci. Wy jesteście od dróżek rowerkowych, tramwajów i rewitalizacji centrum, czy coś przeoczyłem. Skąd te nagłe zainteresowanie autobusami?Co do projektu, to wymaga czasu, nic»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Kto wygrał w Jarocinie? Różnica pięciu głosów!
- Poznaniacy chętniej jeżdżą komunikacja miejską
- Kierowco! Fotoradar czeka na ciebie na...
- "Kłuli nożem hostie": antysemicka ...
- Antysemicka historia wznowiona: O cudzie ...
- Niewinne kobiety na stosie. Przeklęte miasto?
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...





