Problem z brodzikiem na Chwiałce
30.07.2010
, aktualizacja: 30.07.2010 17:35
Brodzik na letniej pływalni nie jest duży, ale ratownicy muszą poświęcać mu sporo uwagi. Jego krawędzie są ostre, a kafelki na ziemi bywają wyjątkowo śliskie. - Z remontem nie powinno się już czekać - mówi kierownik pływalni
ZOBACZ TAKŻE
- Najpopularniejszy klubowicz: Zenek - dziadek z Mięsnej (31-07-10, 08:00)
- Poznań jest gorszy od Wrocławia. Przez polityków (01-07-11, 00:00)
- Nowy dworzec kolejowy jednak bez PKS? (30-07-10, 21:00)
- 15 lat za zabójstwo niedoszłej teściowej (30-06-11, 00:00)
- Gorąco na Ławicy: wielogodzinne opóźnienia (30-07-10, 17:40)
- Tramwaje na Rataje wracają na stałe trasy (30-07-10, 17:35)
Brodzik dla dzieci przy basenie letnim na Chwiałce ma zaledwie 16 metrów średnicy i nie więcej niż pół metra głębokości. Mimo że nie należy do największych, może jednak sprawić sporo problemu.
- Uważajcie na śliską powierzchnię w brodziku na Chwiałce - pisze na forum internetowym Balon. - Łatwo jest się poślizgnąć. Moje dziecko po uderzeniu w tył głowy wylądowało na prześwietleniu na Krysiewicza - przestrzega innych rodziców.
Jednak śliskie kafelki to tak naprawdę niejedyny i właściwie nawet nie największy problem letniego brodzika. - Cały kłopot polega na tym, że brodzik nie jest podłączony do nowej stacji uzdatniania wody - mówi wicedyrektor zarządzających pływalnią POSiR Maciej Mielęcki. - To oznacza słabą cyrkulację i sprawia, że musimy ją codziennie wymieniać i odkażać - wyjaśnia. A Stanisław Hoffa, kierownik pływalni, wymienia dalej: - Kanty brodzika są ostre, betonowe. Ratownik musi być wyjątkowo czujny, bo wystarczy niefortunne potknięcie, by doszło do jakiegoś nieprzyjemnego wypadku. Cały czas patrzymy na te maleńkie dzieci i myślimy o tym, jak trudno przewidzieć, co zrobią i jak bardzo trzeba na nie uważać - przyznaje.
Mielęcki jednak uspokaja: - To nie jest tak, że brodzik stanowi wyraźne zagrożenie. Gdyby tak było, całkowicie byśmy go zamknęli. Mamy jednak świadomość, że mógłby wyglądać lepiej. Nie chodzi tylko o atrakcyjność rynkową, ale o to, żeby iść z duchem czasu. A wstawienie tam nowej niecki z blachy nierdzewnej też z pewnością poprawiłoby bezpieczeństwo - przyznaje.
Co stoi na przeszkodzie, by ten plan zrealizować? Hoffa: - Wizję mamy, ale projekty wciąż leżą. Żeby brodzik stał się nowoczesny, ale przede wszystkim bezpieczny, potrzeba nam przynajmniej 600 tys. zł. A gdybyśmy mieli milion, to już byłoby idealnie. Można byłoby postawić wtedy maleńką stację uzdatniania wody i taką zjeżdżalnię dla najmłodszych.
Modernizacja brodzika przy pływalni letniej wpisana jest do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego. Mielęcki: - Staramy się o jego remont już od kilku lat, mam nadzieję, że w przyszłym roku w końcu znajdzie się w budżecie. Ale to oczywiście zależy od radnych - przypomina.
- Uważajcie na śliską powierzchnię w brodziku na Chwiałce - pisze na forum internetowym Balon. - Łatwo jest się poślizgnąć. Moje dziecko po uderzeniu w tył głowy wylądowało na prześwietleniu na Krysiewicza - przestrzega innych rodziców.
Jednak śliskie kafelki to tak naprawdę niejedyny i właściwie nawet nie największy problem letniego brodzika. - Cały kłopot polega na tym, że brodzik nie jest podłączony do nowej stacji uzdatniania wody - mówi wicedyrektor zarządzających pływalnią POSiR Maciej Mielęcki. - To oznacza słabą cyrkulację i sprawia, że musimy ją codziennie wymieniać i odkażać - wyjaśnia. A Stanisław Hoffa, kierownik pływalni, wymienia dalej: - Kanty brodzika są ostre, betonowe. Ratownik musi być wyjątkowo czujny, bo wystarczy niefortunne potknięcie, by doszło do jakiegoś nieprzyjemnego wypadku. Cały czas patrzymy na te maleńkie dzieci i myślimy o tym, jak trudno przewidzieć, co zrobią i jak bardzo trzeba na nie uważać - przyznaje.
Mielęcki jednak uspokaja: - To nie jest tak, że brodzik stanowi wyraźne zagrożenie. Gdyby tak było, całkowicie byśmy go zamknęli. Mamy jednak świadomość, że mógłby wyglądać lepiej. Nie chodzi tylko o atrakcyjność rynkową, ale o to, żeby iść z duchem czasu. A wstawienie tam nowej niecki z blachy nierdzewnej też z pewnością poprawiłoby bezpieczeństwo - przyznaje.
Co stoi na przeszkodzie, by ten plan zrealizować? Hoffa: - Wizję mamy, ale projekty wciąż leżą. Żeby brodzik stał się nowoczesny, ale przede wszystkim bezpieczny, potrzeba nam przynajmniej 600 tys. zł. A gdybyśmy mieli milion, to już byłoby idealnie. Można byłoby postawić wtedy maleńką stację uzdatniania wody i taką zjeżdżalnię dla najmłodszych.
Modernizacja brodzika przy pływalni letniej wpisana jest do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego. Mielęcki: - Staramy się o jego remont już od kilku lat, mam nadzieję, że w przyszłym roku w końcu znajdzie się w budżecie. Ale to oczywiście zależy od radnych - przypomina.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Problem z brodzikiem na Chwiałce
germanista1975
30.07.10, 19:13
A może jakaś wiata?»
Najczęściej czytane24 htydzień


