Na pluszowym krzyżu. Ósemki w oparach absurdu
31.07.2010
, aktualizacja: 29.07.2010 21:19
Ewa Wójciak cierpi na pluszowym krzyżu w obronie Janusza Palikota, prześladowana przez jego partyjnego kolegę Sławomira Hinca. Zabawne? Bardzo. Trzeba jednak uważać, by w szumie informacyjnym dotyczącym tego dziwacznego konfliktu nie umknęły nam rzeczy ważne
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec sporu o "Ósemki"? (21-08-10, 00:00)
- Niech żyje apolityczna kultura (19-08-10, 01:00)
- Hinc prezydentem tylko do wyborów? (01-07-11, 00:00)
- Indeks 73 w obronie Ósemek (01-08-10, 17:41)
- Pyry tygodnia od redakcji Gazety (31-07-10, 12:00)
- Poznań jest gorszy od Wrocławia. Przez polityków (01-07-11, 00:00)
- Prezydent Hinc na dywaniku Platformy (01-07-11, 00:00)
- Krzyżem w dewelopera, czyli protest na Ratajach (29-07-10, 10:00)
- Hinc o Ósemkach: chodzi o zasady, nie o Palikota (27-07-10, 11:00)
- Dyrektorka teatru na dywaniku za poparcie Palikota (26-07-10, 08:00)
Kiedy wiceprezydent miasta wzywa na dywanik dyrektor dużej i ważnej instytucji kultury i niedwuznacznie grozi jej odebraniem bądź uszczupleniem publicznych dotacji, mamy do czynienia z rzeczą poważną. Jeśli ta niezbyt zawoalowana groźba pojawia się z powodów politycznych, to sytuacja staje się skandaliczna i media powinny bić na alarm.
Tyle że w przypadku Ewy Wójciak, Teatru Ósmego Dnia, Janusza Palikota i Sławomira Hinca nietrudno odnieść wrażenie, że cała afera jest niezwykle groteskowa.
Cierpienia artystów
Scenariusz tej farsy jest następujący. Legendarni nonkonformistyczni artyści bronią skandalizującego posła mieszczańskiej konserwatywno-liberalnej partii i życzą mu "wytrwałości w zmaganiach z Dulską", czyli symbolem właśnie m.in. mieszczaństwa i konserwatyzmu. To samo w sobie jest już bardzo zabawne i pokazuje, do jakiego pomieszania pojęć dochodzi w polskiej debacie publicznej. Jednak to nie wszystko. Bo partyjny kolega owego polityka ostro atakuje heroicznie broniących go artystów! I tak oto z tego wszystkiego Ewa Wójciak cierpi na pluszowym krzyżu w obronie posła Platformy Obywatelskiej, prześladowana przez innego członka Platformy Obywatelskiej. Jednego wielbi, drugiemu zarzuca praktyki rodem z PRL-u.
Wygląda na to, że doczekaliśmy się w Poznaniu debaty politycznej działającej na zasadzie autarkii: dorobiliśmy się kuriozalnej samowystarczalności politycznej PO, która sama siebie broni, atakuje i prześladuje zarazem. Cóż, gdyby "Gazeta" była wydawana w formie audiobooka, w tym miejscu powinien pojawić się śmiech, jak po kiepskim dowcipie w jednym z kiczowatych polskich sitcomów.
Dziwaczna obrona
List zespołu Teatru Ósmego Dnia w obronie Janusza Palikota odebrałem bardzo sceptycznie. Bo niezmiernie mnie dziwi, że środowisko, które mniej lub bardziej przyznaje się do lewicowości, kładzie na szalę swój autorytet, biorąc stronę prawicowego polityka działającego nieco w stylu Sylvio Berlusconiego.
Bo tak jak premier Włoch, Palikot w groźny sposób odwołuje się do populistycznego "zdrowego rozsądku", zgrywa prześladowanego herosa, który jako jedyny ma odwagę powiedzieć "nam wszystkim" "jak naprawdę jest" bez oglądania się na poprawność polityczną. I tak jak Berlusconi, Palikot medialną błazenadą przykrywa swoje ciągoty do aksamitnego autorytaryzmu (ostatnio w wywiadzie dla portalu Onet.pl stwierdził np., że ludźmi, którzy w artykule "Gazety" krytycznie wypowiadali się o rządzie, powinna zająć się prokuratura).
Zdumiewa mnie także fakt, że Ewa Wójciak z kolegami postanowili de facto wziąć udział w walkach frakcyjnych partii snującej wizję skrajnej liberalizacji zarządzania kulturą w Polsce.
Wydaje mi się również, że w mieście, w którym spektakularnie ignoruje się choćby świetny projekt spektaklu o robotnikach z Cegielskiego autorstwa Pawła Demirskiego i Bartka Frąckowiaka, istnieje wiele ważniejszych tematów zaangażowanych politycznie wypowiedzi, niż bronienie chamowatego posła jednej z prawicowych partii.
Tak nie można, panie Hinc
Jednak mimo tego wszystkiego uważam, że nad zachowaniem prezydenta Hinca nie można przejść do porządku dziennego. Jego rozmowa z Ewą Wójciak to bardzo niebezpieczny precedens i Hinc powinien się z niego jasno i wyraźnie wytłumaczyć. Bo zawsze zaczyna się od miękkich nacisków, mrugnięć oczkiem, sugestii, mówienia "wicie rozumicie", a kończy najczęściej na próbach cenzury. A na to, mam nadzieję, poznańska opinia publiczna nigdy się nie zgodzi. Nawet jeśli jej część, w tym ja, również chciałaby zapytać zespół Teatru Ósmego Dnia tak jak Sławomir Hinc: co wam strzeliło do głowy z tym Palikotem?
Tyle że w przypadku Ewy Wójciak, Teatru Ósmego Dnia, Janusza Palikota i Sławomira Hinca nietrudno odnieść wrażenie, że cała afera jest niezwykle groteskowa.
Cierpienia artystów
Scenariusz tej farsy jest następujący. Legendarni nonkonformistyczni artyści bronią skandalizującego posła mieszczańskiej konserwatywno-liberalnej partii i życzą mu "wytrwałości w zmaganiach z Dulską", czyli symbolem właśnie m.in. mieszczaństwa i konserwatyzmu. To samo w sobie jest już bardzo zabawne i pokazuje, do jakiego pomieszania pojęć dochodzi w polskiej debacie publicznej. Jednak to nie wszystko. Bo partyjny kolega owego polityka ostro atakuje heroicznie broniących go artystów! I tak oto z tego wszystkiego Ewa Wójciak cierpi na pluszowym krzyżu w obronie posła Platformy Obywatelskiej, prześladowana przez innego członka Platformy Obywatelskiej. Jednego wielbi, drugiemu zarzuca praktyki rodem z PRL-u.
Wygląda na to, że doczekaliśmy się w Poznaniu debaty politycznej działającej na zasadzie autarkii: dorobiliśmy się kuriozalnej samowystarczalności politycznej PO, która sama siebie broni, atakuje i prześladuje zarazem. Cóż, gdyby "Gazeta" była wydawana w formie audiobooka, w tym miejscu powinien pojawić się śmiech, jak po kiepskim dowcipie w jednym z kiczowatych polskich sitcomów.
Dziwaczna obrona
List zespołu Teatru Ósmego Dnia w obronie Janusza Palikota odebrałem bardzo sceptycznie. Bo niezmiernie mnie dziwi, że środowisko, które mniej lub bardziej przyznaje się do lewicowości, kładzie na szalę swój autorytet, biorąc stronę prawicowego polityka działającego nieco w stylu Sylvio Berlusconiego.
Bo tak jak premier Włoch, Palikot w groźny sposób odwołuje się do populistycznego "zdrowego rozsądku", zgrywa prześladowanego herosa, który jako jedyny ma odwagę powiedzieć "nam wszystkim" "jak naprawdę jest" bez oglądania się na poprawność polityczną. I tak jak Berlusconi, Palikot medialną błazenadą przykrywa swoje ciągoty do aksamitnego autorytaryzmu (ostatnio w wywiadzie dla portalu Onet.pl stwierdził np., że ludźmi, którzy w artykule "Gazety" krytycznie wypowiadali się o rządzie, powinna zająć się prokuratura).
Zdumiewa mnie także fakt, że Ewa Wójciak z kolegami postanowili de facto wziąć udział w walkach frakcyjnych partii snującej wizję skrajnej liberalizacji zarządzania kulturą w Polsce.
Wydaje mi się również, że w mieście, w którym spektakularnie ignoruje się choćby świetny projekt spektaklu o robotnikach z Cegielskiego autorstwa Pawła Demirskiego i Bartka Frąckowiaka, istnieje wiele ważniejszych tematów zaangażowanych politycznie wypowiedzi, niż bronienie chamowatego posła jednej z prawicowych partii.
Tak nie można, panie Hinc
Jednak mimo tego wszystkiego uważam, że nad zachowaniem prezydenta Hinca nie można przejść do porządku dziennego. Jego rozmowa z Ewą Wójciak to bardzo niebezpieczny precedens i Hinc powinien się z niego jasno i wyraźnie wytłumaczyć. Bo zawsze zaczyna się od miękkich nacisków, mrugnięć oczkiem, sugestii, mówienia "wicie rozumicie", a kończy najczęściej na próbach cenzury. A na to, mam nadzieję, poznańska opinia publiczna nigdy się nie zgodzi. Nawet jeśli jej część, w tym ja, również chciałaby zapytać zespół Teatru Ósmego Dnia tak jak Sławomir Hinc: co wam strzeliło do głowy z tym Palikotem?
- 19 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Na pluszowym krzyżu. Ósemki w oparach absurdu
wlodzimierz_nowak
30.07.10, 11:40
Wiele bardzo celnych uwag. Nie mniej nie traćmy z oczu problemu kluczowego -podporządkowywania środkami ekonomicznymi środowisk będących z naturyekonomicznie słabymi. O pośle Palikocie każdy»
-
Na pluszowym krzyżu. Ósemki w oparach absurdu
emissarius
30.07.10, 15:14
Pomijając treść - forma wielu wypowiedzi posła Palikota jest często tak samo nie na miejscu, jak zachowanie pewnego radnego, który w obronie czegoś tam ustawił sobie krzyż na osiedlowym »
-
Na pluszowym krzyżu. Ósemki w oparach absurdu
qual0play
19.08.10, 07:59
Można?. Tak! Ósemki toną w oparach /politycznego/ absurdu!»
Najczęściej czytane24 htydzień




