Krzyżem w dewelopera, czyli protest na Ratajach
29.07.2010
, aktualizacja: 28.07.2010 20:35
Krzyż na os. Tysiąclecia był wymierzony przeciwko deweloperowi i jego planom, by zbudować blok zamiast boiska
Kilkumetrowy krzyż z napisem: "Krzyżu Święty wyrwij ze szponów szatana nasze boisko sportowe" stanął na os. Tysiąclecia. - Ludzie wyciągają wnioski z zachowania polityków - komentuje socjolog Rafał Drozdowski
Krzyż zamówił w warsztacie osiedlowy radny Ryszard Musielak. Ile zapłacił? Nie powie. - Chciałem ustawić go w sobotę po godz. 20, bo wtedy wszyscy na osiedlu oglądają telewizję. Ale strasznie padało, udało mi się tylko wykopać dziurę. Postawiłem go więc w niedzielę, po 6 rano. Tylko wtedy jest tu spokój, nie zwracałem na siebie uwagi.
Radny: To jest mój krzyk rozpaczy
Radny mieszka na ratajskim os. Tysiąclecia. Przed oknami jego bloku firma deweloperska Dom-Eko chce wybudować pięciopiętrowy budynek. Ale Musielak wolałby boisko. Pisał w tej sprawie do sądu i spółdzielni mieszkaniowej. Teraz zaostrzył protest. - To jest mój krzyk rozpaczy - mówi. Zapewnia, że nie inspirował się krzyżem przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. - Jako radny osiedlowy zrobiłem wszystko, co mogłem, by powstrzymać zakusy inwestorów. Kiedy sądy nie pomagają, to może krzyż pomoże - tłumaczy. I przeprasza wszystkich, których uraził.
Inspektor: To samowolka
Kto jest "szatanem" z tablicy na krzyżu? - Ci, którzy nie po chrześcijańsku postępują i chcą tu postawić blok - uważa radny. Wkrótce ma przybić kolejną tablicę z napisem: "Tu leży ofiara polskiego systemu ustawodawczego". - Bo jak to możliwe, że inwestor może tak szybko budować? - pyta.
Ale sam radny nie zgłosił do Urzędu Miasta chęci ustawienia krzyża, choć wymaga tego prawo. - Wszystkie elementy małej architektury, w tym również krzyż, trzeba zgłosić do urzędu. Bez tego mamy do czynienia z samowolą budowlaną - tłumaczy powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Paweł Łukaszewski. Obiecuje zbadać, czy krzyż nikomu nie przeszkadza.
Musielak: Nie będę bronił krzyża. On zawsze sam się obroni.
Deweloper: Dziwny pomysł
Dom-Eko na razie nie może zacząć prac na os. Tysiąclecia. - Deweloper otrzymał warunki zabudowy, ale nie wystąpił o pozwolenie na budowę - mówi Tadeusz Jurga, wicedyrektor wydziału urbanistyki i architektury poznańskiego magistratu. - Warunki zaskarżyli mieszkańcy. Sprawa jest w sądzie administracyjnym, czekamy na wyrok. Inwestycja z formalnego punktu widzenia nie jest gotowa, więc nie ma obaw, że koparki lada dzień wjadą na plac budowy.
Jednak - jak zapewnia wiceprezes Dom-Eko Agnieszka Banaszak - jej firma nie wycofuje się ze swoich planów. A sprawę krzyża kwituje krótko: Ludzie mają różne dziwne pomysły.
Deweloper nie zamierza nic robić z krzyżem, bo postawiono go na działce należącej do miasta.
Mieszkańcy: Symbolu nie można stawiać ot tak!
Sprawą obiecuje zająć się miejscowa parafia pod wezwaniem Pierwszych Polskich Męczenników. - Proboszcz jest na urlopie. Jak wróci, porozmawiamy, co zrobić z krzyżem - zapewnia ks. Tomasz Mokrzycki.
Tymczasem krzyż już dzieli mieszkańców blokowiska. - Tak nie można! - mówi Helena Andrzejewska. Ma 80 lat, na Ratajach mieszka przez całe życie. Jest przeciwna budowie kolejnego bloku i, podobnie jak radny Musielak, wolałaby boisko. - Ale na miłość boską - zastrzega - krzyż jest symbolem, nie można go sobie stawiać ot tak!
Ewa Ruskowiak widzi krzyż przez okna swojego mieszkania. - Jak ludzie są bezradni, to nie ma się co dziwić, że biorą się za najbardziej radykalne rozwiązania - mówi.
Anna, studentka wynajmująca mieszkanie w pobliskim bloku: - Krzyż jak krzyż. Tylko teraz jakoś głupio wyprowadzać tutaj psa na spacer.
Radny: To jest mój krzyk rozpaczy
Radny mieszka na ratajskim os. Tysiąclecia. Przed oknami jego bloku firma deweloperska Dom-Eko chce wybudować pięciopiętrowy budynek. Ale Musielak wolałby boisko. Pisał w tej sprawie do sądu i spółdzielni mieszkaniowej. Teraz zaostrzył protest. - To jest mój krzyk rozpaczy - mówi. Zapewnia, że nie inspirował się krzyżem przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. - Jako radny osiedlowy zrobiłem wszystko, co mogłem, by powstrzymać zakusy inwestorów. Kiedy sądy nie pomagają, to może krzyż pomoże - tłumaczy. I przeprasza wszystkich, których uraził.
Inspektor: To samowolka
Kto jest "szatanem" z tablicy na krzyżu? - Ci, którzy nie po chrześcijańsku postępują i chcą tu postawić blok - uważa radny. Wkrótce ma przybić kolejną tablicę z napisem: "Tu leży ofiara polskiego systemu ustawodawczego". - Bo jak to możliwe, że inwestor może tak szybko budować? - pyta.
Ale sam radny nie zgłosił do Urzędu Miasta chęci ustawienia krzyża, choć wymaga tego prawo. - Wszystkie elementy małej architektury, w tym również krzyż, trzeba zgłosić do urzędu. Bez tego mamy do czynienia z samowolą budowlaną - tłumaczy powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Paweł Łukaszewski. Obiecuje zbadać, czy krzyż nikomu nie przeszkadza.
Musielak: Nie będę bronił krzyża. On zawsze sam się obroni.
Deweloper: Dziwny pomysł
Dom-Eko na razie nie może zacząć prac na os. Tysiąclecia. - Deweloper otrzymał warunki zabudowy, ale nie wystąpił o pozwolenie na budowę - mówi Tadeusz Jurga, wicedyrektor wydziału urbanistyki i architektury poznańskiego magistratu. - Warunki zaskarżyli mieszkańcy. Sprawa jest w sądzie administracyjnym, czekamy na wyrok. Inwestycja z formalnego punktu widzenia nie jest gotowa, więc nie ma obaw, że koparki lada dzień wjadą na plac budowy.
Jednak - jak zapewnia wiceprezes Dom-Eko Agnieszka Banaszak - jej firma nie wycofuje się ze swoich planów. A sprawę krzyża kwituje krótko: Ludzie mają różne dziwne pomysły.
Deweloper nie zamierza nic robić z krzyżem, bo postawiono go na działce należącej do miasta.
Mieszkańcy: Symbolu nie można stawiać ot tak!
Sprawą obiecuje zająć się miejscowa parafia pod wezwaniem Pierwszych Polskich Męczenników. - Proboszcz jest na urlopie. Jak wróci, porozmawiamy, co zrobić z krzyżem - zapewnia ks. Tomasz Mokrzycki.
Tymczasem krzyż już dzieli mieszkańców blokowiska. - Tak nie można! - mówi Helena Andrzejewska. Ma 80 lat, na Ratajach mieszka przez całe życie. Jest przeciwna budowie kolejnego bloku i, podobnie jak radny Musielak, wolałaby boisko. - Ale na miłość boską - zastrzega - krzyż jest symbolem, nie można go sobie stawiać ot tak!
Ewa Ruskowiak widzi krzyż przez okna swojego mieszkania. - Jak ludzie są bezradni, to nie ma się co dziwić, że biorą się za najbardziej radykalne rozwiązania - mówi.
Anna, studentka wynajmująca mieszkanie w pobliskim bloku: - Krzyż jak krzyż. Tylko teraz jakoś głupio wyprowadzać tutaj psa na spacer.
- 105 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
32 głosy
-
Krzyżem w dewelopera, czyli protest na Ratajach
com.bi-nerki
29.07.10, 10:57
To wojna obywateli przeciwko urzędniczej samowoli nieliczącej się z lokalnym społecznościami. A na wojnie jak w miłości, wszystkie chwyty dozwolone. A panu radnemu udało się nagłośnić »
-
Czekam kiedy żona postawi mi krzyż w barku.
bronimir
29.07.10, 11:12
Zleję babę, ale bo jej ten krzyż wetknę. Jak jest dobry na wszystko to może i z niej diabła wygoni.»
-
Krzyżem w dewelopera, czyli protest na Ratajach
erg_samowzbudnik
29.07.10, 12:21
Nie podano le to jest oczywista oczywistość , że radny jest z PiSu .Tylko PiS tak może.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Pożegnanie z dworcem. We wtorek wszystko ...
- Uwaga! Tu od poniedziałku namierzy cię ...
- Jak się żyje po raku? Mądrzej, mocniej, ...
- "Nie" radnych dla budowy nowego wiaduktu ...
- Plaża Wolności już gotowa. Tym razem nad Maltą
- Ministerstwo wypuszcza złe informacje. ...
- Piękne dziewczyny z Tarnowa Podgórnego. ...
- Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi
- Trasa na Franowo na ostatniej prostej. ...
- Będzie Peter und Paul? Nie, nadal Piotr i ...
- "Chleba zamiast igrzysk". Demonstracja ...
- Czy naprawdę ratowali jej życie? Sprawa ...
- Plan B gotowy. Jeśli remonty nie skończą ...
- Euro utrudni Ci życie? Masz MPK za darmo!




