Krzyżem w dewelopera, czyli protest na Ratajach
29.07.2010
, aktualizacja: 28.07.2010 20:35
Krzyż na os. Tysiąclecia był wymierzony przeciwko deweloperowi i jego planom, by zbudować blok zamiast boiska
Kilkumetrowy krzyż z napisem: "Krzyżu Święty wyrwij ze szponów szatana nasze boisko sportowe" stanął na os. Tysiąclecia. - Ludzie wyciągają wnioski z zachowania polityków - komentuje socjolog Rafał Drozdowski
ZOBACZ TAKŻE
- Deweloper stawia blok przy fabryce Koral i chce końca produkcji lodów (26-08-10, 19:45)
- Krzyż przeciw deweloperowi już zniknął (01-08-10, 18:56)
- Wielkopolski tydzień: krzyż desperacji (31-07-10, 12:00)
- Na pluszowym krzyżu. Ósemki w oparach absurdu (31-07-10, 10:00)
- Policja: Więcej fotoradarów na poznańskich ulicach! (29-07-10, 11:00)
- Na tropie tajemnicy gnieźnieńskiego Wzgórza Lecha (28-07-10, 21:04)
Krzyż zamówił w warsztacie osiedlowy radny Ryszard Musielak. Ile zapłacił? Nie powie. - Chciałem ustawić go w sobotę po godz. 20, bo wtedy wszyscy na osiedlu oglądają telewizję. Ale strasznie padało, udało mi się tylko wykopać dziurę. Postawiłem go więc w niedzielę, po 6 rano. Tylko wtedy jest tu spokój, nie zwracałem na siebie uwagi.
Radny: To jest mój krzyk rozpaczy
Radny mieszka na ratajskim os. Tysiąclecia. Przed oknami jego bloku firma deweloperska Dom-Eko chce wybudować pięciopiętrowy budynek. Ale Musielak wolałby boisko. Pisał w tej sprawie do sądu i spółdzielni mieszkaniowej. Teraz zaostrzył protest. - To jest mój krzyk rozpaczy - mówi. Zapewnia, że nie inspirował się krzyżem przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. - Jako radny osiedlowy zrobiłem wszystko, co mogłem, by powstrzymać zakusy inwestorów. Kiedy sądy nie pomagają, to może krzyż pomoże - tłumaczy. I przeprasza wszystkich, których uraził.
Inspektor: To samowolka
Kto jest "szatanem" z tablicy na krzyżu? - Ci, którzy nie po chrześcijańsku postępują i chcą tu postawić blok - uważa radny. Wkrótce ma przybić kolejną tablicę z napisem: "Tu leży ofiara polskiego systemu ustawodawczego". - Bo jak to możliwe, że inwestor może tak szybko budować? - pyta.
Ale sam radny nie zgłosił do Urzędu Miasta chęci ustawienia krzyża, choć wymaga tego prawo. - Wszystkie elementy małej architektury, w tym również krzyż, trzeba zgłosić do urzędu. Bez tego mamy do czynienia z samowolą budowlaną - tłumaczy powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Paweł Łukaszewski. Obiecuje zbadać, czy krzyż nikomu nie przeszkadza.
Musielak: Nie będę bronił krzyża. On zawsze sam się obroni.
Deweloper: Dziwny pomysł
Dom-Eko na razie nie może zacząć prac na os. Tysiąclecia. - Deweloper otrzymał warunki zabudowy, ale nie wystąpił o pozwolenie na budowę - mówi Tadeusz Jurga, wicedyrektor wydziału urbanistyki i architektury poznańskiego magistratu. - Warunki zaskarżyli mieszkańcy. Sprawa jest w sądzie administracyjnym, czekamy na wyrok. Inwestycja z formalnego punktu widzenia nie jest gotowa, więc nie ma obaw, że koparki lada dzień wjadą na plac budowy.
Jednak - jak zapewnia wiceprezes Dom-Eko Agnieszka Banaszak - jej firma nie wycofuje się ze swoich planów. A sprawę krzyża kwituje krótko: Ludzie mają różne dziwne pomysły.
Deweloper nie zamierza nic robić z krzyżem, bo postawiono go na działce należącej do miasta.
Mieszkańcy: Symbolu nie można stawiać ot tak!
Sprawą obiecuje zająć się miejscowa parafia pod wezwaniem Pierwszych Polskich Męczenników. - Proboszcz jest na urlopie. Jak wróci, porozmawiamy, co zrobić z krzyżem - zapewnia ks. Tomasz Mokrzycki.
Tymczasem krzyż już dzieli mieszkańców blokowiska. - Tak nie można! - mówi Helena Andrzejewska. Ma 80 lat, na Ratajach mieszka przez całe życie. Jest przeciwna budowie kolejnego bloku i, podobnie jak radny Musielak, wolałaby boisko. - Ale na miłość boską - zastrzega - krzyż jest symbolem, nie można go sobie stawiać ot tak!
Ewa Ruskowiak widzi krzyż przez okna swojego mieszkania. - Jak ludzie są bezradni, to nie ma się co dziwić, że biorą się za najbardziej radykalne rozwiązania - mówi.
Anna, studentka wynajmująca mieszkanie w pobliskim bloku: - Krzyż jak krzyż. Tylko teraz jakoś głupio wyprowadzać tutaj psa na spacer.
Radny: To jest mój krzyk rozpaczy
Radny mieszka na ratajskim os. Tysiąclecia. Przed oknami jego bloku firma deweloperska Dom-Eko chce wybudować pięciopiętrowy budynek. Ale Musielak wolałby boisko. Pisał w tej sprawie do sądu i spółdzielni mieszkaniowej. Teraz zaostrzył protest. - To jest mój krzyk rozpaczy - mówi. Zapewnia, że nie inspirował się krzyżem przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. - Jako radny osiedlowy zrobiłem wszystko, co mogłem, by powstrzymać zakusy inwestorów. Kiedy sądy nie pomagają, to może krzyż pomoże - tłumaczy. I przeprasza wszystkich, których uraził.
Inspektor: To samowolka
Kto jest "szatanem" z tablicy na krzyżu? - Ci, którzy nie po chrześcijańsku postępują i chcą tu postawić blok - uważa radny. Wkrótce ma przybić kolejną tablicę z napisem: "Tu leży ofiara polskiego systemu ustawodawczego". - Bo jak to możliwe, że inwestor może tak szybko budować? - pyta.
Ale sam radny nie zgłosił do Urzędu Miasta chęci ustawienia krzyża, choć wymaga tego prawo. - Wszystkie elementy małej architektury, w tym również krzyż, trzeba zgłosić do urzędu. Bez tego mamy do czynienia z samowolą budowlaną - tłumaczy powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Paweł Łukaszewski. Obiecuje zbadać, czy krzyż nikomu nie przeszkadza.
Musielak: Nie będę bronił krzyża. On zawsze sam się obroni.
Deweloper: Dziwny pomysł
Dom-Eko na razie nie może zacząć prac na os. Tysiąclecia. - Deweloper otrzymał warunki zabudowy, ale nie wystąpił o pozwolenie na budowę - mówi Tadeusz Jurga, wicedyrektor wydziału urbanistyki i architektury poznańskiego magistratu. - Warunki zaskarżyli mieszkańcy. Sprawa jest w sądzie administracyjnym, czekamy na wyrok. Inwestycja z formalnego punktu widzenia nie jest gotowa, więc nie ma obaw, że koparki lada dzień wjadą na plac budowy.
Jednak - jak zapewnia wiceprezes Dom-Eko Agnieszka Banaszak - jej firma nie wycofuje się ze swoich planów. A sprawę krzyża kwituje krótko: Ludzie mają różne dziwne pomysły.
Deweloper nie zamierza nic robić z krzyżem, bo postawiono go na działce należącej do miasta.
Mieszkańcy: Symbolu nie można stawiać ot tak!
Sprawą obiecuje zająć się miejscowa parafia pod wezwaniem Pierwszych Polskich Męczenników. - Proboszcz jest na urlopie. Jak wróci, porozmawiamy, co zrobić z krzyżem - zapewnia ks. Tomasz Mokrzycki.
Tymczasem krzyż już dzieli mieszkańców blokowiska. - Tak nie można! - mówi Helena Andrzejewska. Ma 80 lat, na Ratajach mieszka przez całe życie. Jest przeciwna budowie kolejnego bloku i, podobnie jak radny Musielak, wolałaby boisko. - Ale na miłość boską - zastrzega - krzyż jest symbolem, nie można go sobie stawiać ot tak!
Ewa Ruskowiak widzi krzyż przez okna swojego mieszkania. - Jak ludzie są bezradni, to nie ma się co dziwić, że biorą się za najbardziej radykalne rozwiązania - mówi.
Anna, studentka wynajmująca mieszkanie w pobliskim bloku: - Krzyż jak krzyż. Tylko teraz jakoś głupio wyprowadzać tutaj psa na spacer.
- 105 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
32 głosy
-
Krzyżem w dewelopera, czyli protest na Ratajach
lovtza
29.07.10, 10:37
Ciemnota ciemnota jeszcze raz ciemnota :( myslalem ze im bardziej sie naszacywilizacja rozwija tym mniej bedzie akcji rodem ze sredniowiecza :(»
-
Krzyżem w dewelopera, czyli protest na Ratajach
aetj
29.07.10, 10:42
Teraz w Poznaniu pieski powinny zacząć sr... na chodnikach " na krzyż ".»
-
niedługo za pomocą krzyża każdy sobie zaklepie
drupal
29.07.10, 11:15
miejsce na parkingu albo w kolejce...A na Wielkanoc każdy postawi sobie w domu krzyż obwieszony bombkami ipisankami jak choinka.Powstała nowa świecka tradycja.I to nie jest jeszcze nasz »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...





