Torowisko z fontanną? A może publiczne pompki?
28.07.2010
, aktualizacja: 27.07.2010 17:50
Mamy dopiero połowę wakacji, a Czytelnicy przysłali nam już kilkadziesiąt rozwiązań, które można przenieść do Poznania, by żyło nam się łatwiej i przyjemniej
Pani Iwona swoją propozycję podpatrzyła w Szwecji. - To wspaniałe udogodnienie dla poznańskich cyklistów - uważa. - W trakcie przejażdżki, kiedy zdarzy się "flak", możemy skorzystać tam z publicznej pompki. Umieszczenie takich urządzeń przy poznańskich ścieżkach rowerowych to świetny pomysł - zachwala.
Pan Tomasz podrzuca z kolei rozwiązanie dla moli książkowych: - To skrzynka do oddawania książek przed miejską biblioteką w Libercu w Czechach. Biblioteka jest otwarta tak jak w Polsce, czyli krótko. Dzięki skrzynce można oddać książki o każdej porze dnia i nocy.
Inne rozwiązanie z Czech podrzuca Andrzej Marszałek. To woreczki foliowe zawieszone obok koszy na śmieci. Można dzięki nim zebrać psie kupy. - To proste rozwiązanie i na dodatek nie pochodzi z jakiegoś miasta, tylko z graniczącej z Polską wioski Eeska Eermna - pisze. Podobne rozwiązanie pani Marta Janik widziała w Pradze. Tam w niewielkiej odległości, co kilkadziesiąt metrów, na słupach i latarniach wiszą torebki na psie kupy - opisuje. - Są one ekologiczne, proste w użyciu, właściciel psa nie musi zapoznawać się z konsystencją kupy sprzątając po swoim pupilu. Rozwieszenie takich tytek w naszym mieście do powszechnego użytku ułatwiłoby też pilnowanie co bardziej nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy nie sprzątają po psie. Zawsze łatwiej zwrócić im uwagę, jeśli tuż za nimi znajduje się odpowiedni sprzęt - wyjaśnia. Inne rozwiązanie pani Marta widziała w Holandii i Szwecji. - To specjalnie, ogrodzone trawniki, gdzie nasze psy mogłyby się wybiegać - podpowiada.
Garść pomysłów podrzuca Weronika Stróżyńska. Jednym z nich są pamiątkowe pieczątki, które widziała w Japonii. - W każdym często odwiedzanym przez turystów miejscu jest dostępna przepiękna pieczątka z charakterystycznym symbolem. Japończycy mają bzika na punkcie zbierania pieczątek z podróży - opisuje. - Sądzę, że w Poznaniu pieczątki mogłyby być na stacji PKP, np. z herbem miasta, w muzeum Historii Miasta Poznania w Ratuszu z jego wizerunkiem lub koziołkami, w Farze, na stadionie - wylicza.
Pani Weronika ma też kilka podpowiedzi dla kolejarzy. Mowa o wypukłych pasach, informujących niewidomych, że zbliżają się do przejścia dla pieszych. - Sądzę, że przy budowie nowego dworca można by tak oznakować perony - pisze. Pani Weronika postuluje też wprowadzenie biletomatów kolejowych oraz samoobsługowych toalet, do których wchodzi się przez płatne bramki. - Jeśli chętni mieliby tylko banknoty, to w pobliżu wejścia do toalety powinien stanąć automat do rozmieniania pieniędzy. Takie rozwiązanie jest zastosowane na dworcu w Lipsku - opisuje. Pani Weronika proponuje też ustawienie na przystankach MPK elektronicznych tablic z informacją o kursowaniu tramwajów i autobusów i ich rzeczywistym czasie przyjazdu. - Takie rozwiązanie działa w Gdańsku oraz naszym partnerskim Hannoverze - dodaje.
Inny pomysł na uatrakcyjnienie komunikacji publicznej ma Paweł Opaczyk. - Przyjaciele, którzy odwiedzili mnie w Poznaniu, zachwycali się tramwajami jeżdżącymi po torowiskach - trawnikach - pisze. - Może by tak pójść dalej? W centrum Oslo jest torowisko z fontanną w środku. Pomysł może nie jest tani i nie na dzisiaj, ale na pewno do przemyślenia. Zwłaszcza przed którymś z kolejnych remontów - podpowiada.
Pan Tomasz podrzuca z kolei rozwiązanie dla moli książkowych: - To skrzynka do oddawania książek przed miejską biblioteką w Libercu w Czechach. Biblioteka jest otwarta tak jak w Polsce, czyli krótko. Dzięki skrzynce można oddać książki o każdej porze dnia i nocy.
Inne rozwiązanie z Czech podrzuca Andrzej Marszałek. To woreczki foliowe zawieszone obok koszy na śmieci. Można dzięki nim zebrać psie kupy. - To proste rozwiązanie i na dodatek nie pochodzi z jakiegoś miasta, tylko z graniczącej z Polską wioski Eeska Eermna - pisze. Podobne rozwiązanie pani Marta Janik widziała w Pradze. Tam w niewielkiej odległości, co kilkadziesiąt metrów, na słupach i latarniach wiszą torebki na psie kupy - opisuje. - Są one ekologiczne, proste w użyciu, właściciel psa nie musi zapoznawać się z konsystencją kupy sprzątając po swoim pupilu. Rozwieszenie takich tytek w naszym mieście do powszechnego użytku ułatwiłoby też pilnowanie co bardziej nieodpowiedzialnych właścicieli, którzy nie sprzątają po psie. Zawsze łatwiej zwrócić im uwagę, jeśli tuż za nimi znajduje się odpowiedni sprzęt - wyjaśnia. Inne rozwiązanie pani Marta widziała w Holandii i Szwecji. - To specjalnie, ogrodzone trawniki, gdzie nasze psy mogłyby się wybiegać - podpowiada.
Garść pomysłów podrzuca Weronika Stróżyńska. Jednym z nich są pamiątkowe pieczątki, które widziała w Japonii. - W każdym często odwiedzanym przez turystów miejscu jest dostępna przepiękna pieczątka z charakterystycznym symbolem. Japończycy mają bzika na punkcie zbierania pieczątek z podróży - opisuje. - Sądzę, że w Poznaniu pieczątki mogłyby być na stacji PKP, np. z herbem miasta, w muzeum Historii Miasta Poznania w Ratuszu z jego wizerunkiem lub koziołkami, w Farze, na stadionie - wylicza.
Pani Weronika ma też kilka podpowiedzi dla kolejarzy. Mowa o wypukłych pasach, informujących niewidomych, że zbliżają się do przejścia dla pieszych. - Sądzę, że przy budowie nowego dworca można by tak oznakować perony - pisze. Pani Weronika postuluje też wprowadzenie biletomatów kolejowych oraz samoobsługowych toalet, do których wchodzi się przez płatne bramki. - Jeśli chętni mieliby tylko banknoty, to w pobliżu wejścia do toalety powinien stanąć automat do rozmieniania pieniędzy. Takie rozwiązanie jest zastosowane na dworcu w Lipsku - opisuje. Pani Weronika proponuje też ustawienie na przystankach MPK elektronicznych tablic z informacją o kursowaniu tramwajów i autobusów i ich rzeczywistym czasie przyjazdu. - Takie rozwiązanie działa w Gdańsku oraz naszym partnerskim Hannoverze - dodaje.
Inny pomysł na uatrakcyjnienie komunikacji publicznej ma Paweł Opaczyk. - Przyjaciele, którzy odwiedzili mnie w Poznaniu, zachwycali się tramwajami jeżdżącymi po torowiskach - trawnikach - pisze. - Może by tak pójść dalej? W centrum Oslo jest torowisko z fontanną w środku. Pomysł może nie jest tani i nie na dzisiaj, ale na pewno do przemyślenia. Zwłaszcza przed którymś z kolejnych remontów - podpowiada.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Torowisko z fontanną? A może publiczne pompki?
watra8
28.07.10, 14:15
Co do pompek, to nie wiem, czy to akurat taki potrzebny pomysł. Przecież nastacjach benzynowych są kompresory... Taniej byłoby wyposażyć je w końcówkipasujące do wentyli rowerowych (bo tylko»
Najczęściej czytane24 htydzień





