Hinc o Ósemkach: chodzi o zasady, nie o Palikota
27.07.2010
, aktualizacja: 26.07.2010 19:31
- Miejskie instytucje kultury powinny być apolityczne - mówi wiceprezydent Sławomir Hinc, który upomniał Ewę Wójciak, dyrektor Teatru Ósmego Dnia, bo ta wraz z zespołem poparła Janusza Palikota
ZOBACZ TAKŻE
- Krótka i piękna kariera Hinca. Co dalej? (11-01-12, 21:22)
- PILNE! Koniec wiceprezydenta Sławomira Hinca (10-01-12, 23:15)
- Hinc nic tu nie pomoże. Potrzebna rewolucja! (01-07-11, 00:00)
- Hinc prezydentem tylko do wyborów? (01-07-11, 00:00)
- Indeks 73 w obronie Ósemek (01-08-10, 17:41)
- Na pluszowym krzyżu. Ósemki w oparach absurdu (31-07-10, 10:00)
- Prezydent Hinc na dywaniku Platformy (01-07-11, 00:00)
- Listy: mamy dowód na to, że władza demoralizuje (27-07-10, 11:39)
- Co wolno urzędnikowi? (27-07-10, 11:32)
- Zobacz schron prezydenta Grobelnego! [ZDJĘCIA] (26-07-10, 20:00)
- Dyrektorka teatru na dywaniku za poparcie Palikota (26-07-10, 08:00)
SONDAŻ
Filip Kaczmarek wnioskuje o wyrzucenie z PO Janusza Palikota za wypowiedzi, które szkodzą partii (m.in. o Lechu Kaczyńskim). Palikota poparli artyści, m.in. Teatr Ósmego Dnia. Jego dyrektor Ewa Wójciak została jednak wezwana na dywanik do Sławomira Hinca. - Wiceprezydent Hinc próbował ograniczyć naszą swobodę działania. Zachował się jak ludzie, którzy w minionych czasach mieli monopol na władzę - uważa Wójciak.
Rozmowa ze Sławomirem Hincem
Michał Wybieralski: Wezwał pan Ewę Wójciak z własnej inicjatywy? Nie naciskali na pana koledzy z PO, którym nie podoba się działalność Janusza Palikota?
Sławomir Hinc, wiceprezydent Poznania: To była wyłącznie moja inicjatywa. Ludzie mają prawo mówić głośno o swoich poglądach, ale jako osoby prywatne. Powiedziałem pani dyrektor, że jeśli chce z zespołem podpisywać się pod takimi listami, to niech to robią z imienia i nazwiska, a nie pod nazwą miejskiej instytucji. Mogliby się podpisywać nazwą instytucji, gdyby była ona ich własnością. A tak nie jest. Żadna miejska instytucja nie ma prawa podpisywać się pod takimi inicjatywami, bo to nie jest wpisane w jej misję. Teatr jest od kreowania i promowania wydarzeń kulturalnych, a nie politycznych.
Ale to jest teatr polityczny! Nie miało znaczenia to, że Ósemki poparły Palikota, którego z PO chce wyrzucić Filip Kaczmarek, szef miejskich struktur Platformy, do których pan należy?
- Tu chodzi o zasadę. Nie ma znaczenia, kogo dotyczył list. Chodzi o to, żeby nie upolityczniać instytucji kultury, które są w zarządzie miasta. Nie było żadnych konsekwencji tej rozmowy. Poza prośbą, by teatr sprostował, że list podpisali artyści, a nie instytucja. Prosiłem też, żeby taka sytuacja już się nie powtórzyła.
Nie zareagował pan tak, kiedy w czasie kampanii prezydenckiej powstał wielkopolski komitet poparcia dla Bronisława Komorowskiego. A w jego skład weszli dyrektorzy miejskich instytucji kultury, np. Paweł Szkotak z Teatru Polskiego oraz Ewa Wójciak.
- Te osoby występowały z imienia i nazwiska, choć były też opisane stanowiskami. Ale w komitecie poparcia nie było instytucji Teatru Polskiego czy Teatru Ósmego Dnia.
Sugerował pan odebranie miejskich dotacji dla Ósemek?
- Absolutnie nie. Podczas naszej rozmowy pani dyrektor mówiła, że Ósemki nie czują się instytucją Poznania, raczej ponadmiejską i powołaną do wyższych celów. Więc odpowiedziałem, że opierają się o miejskie dotacje, w tym roku to 1,5 mln zł. Mogą nie utożsamiać się z miastem, jeśli będą działać na własny rachunek. Nie było mowy o tym, że wycofujemy się z dotacji dla teatru. Pytałem jedynie o to, że skoro nie czują się instytucją miejską, to jak odniosą się do tego, że miasto finansuje ich działanie?
Ewa Wójciak mówi, że rozmowa przebiegała w nieprzyjemnej atmosferze.
- Pani dyrektor mogła poczuć się lekko skonsternowana, gdy mówiłem, że nie życzę sobie takich sytuacji na przyszłość. Zakładam, że upomnienie samo w sobie może być nieprzyjemne.
Na stronie internetowej teatru Wójciak zamieściła oświadczenie. Przywołuje w nim rozmowę z 1983 roku z PRL-owskim ministrem kultury, który żądał od Ósemek, by przestały korespondować z więzionym wówczas Adamem Michnikiem i nie grały spektakli w kościele Miłosierdzia Bożego w Warszawie. Dostrzega pan analogię pomiędzy swoją rozmową z dyrektor Wójciak i jej wspomnieniem sprzed lat?
- Prosiłem tylko o nieupolitycznianie miejskich instytucji kultury. Jak ktoś czyni z tego analogię do okresu, kiedy władza nadzorowała każdą płaszczyznę życia, to jest to dla mnie porównanie zupełnie nietrafione.
Rozmawiał Michał Wybieralski
Rozmowa ze Sławomirem Hincem
Michał Wybieralski: Wezwał pan Ewę Wójciak z własnej inicjatywy? Nie naciskali na pana koledzy z PO, którym nie podoba się działalność Janusza Palikota?
Sławomir Hinc, wiceprezydent Poznania: To była wyłącznie moja inicjatywa. Ludzie mają prawo mówić głośno o swoich poglądach, ale jako osoby prywatne. Powiedziałem pani dyrektor, że jeśli chce z zespołem podpisywać się pod takimi listami, to niech to robią z imienia i nazwiska, a nie pod nazwą miejskiej instytucji. Mogliby się podpisywać nazwą instytucji, gdyby była ona ich własnością. A tak nie jest. Żadna miejska instytucja nie ma prawa podpisywać się pod takimi inicjatywami, bo to nie jest wpisane w jej misję. Teatr jest od kreowania i promowania wydarzeń kulturalnych, a nie politycznych.
Ale to jest teatr polityczny! Nie miało znaczenia to, że Ósemki poparły Palikota, którego z PO chce wyrzucić Filip Kaczmarek, szef miejskich struktur Platformy, do których pan należy?
- Tu chodzi o zasadę. Nie ma znaczenia, kogo dotyczył list. Chodzi o to, żeby nie upolityczniać instytucji kultury, które są w zarządzie miasta. Nie było żadnych konsekwencji tej rozmowy. Poza prośbą, by teatr sprostował, że list podpisali artyści, a nie instytucja. Prosiłem też, żeby taka sytuacja już się nie powtórzyła.
Nie zareagował pan tak, kiedy w czasie kampanii prezydenckiej powstał wielkopolski komitet poparcia dla Bronisława Komorowskiego. A w jego skład weszli dyrektorzy miejskich instytucji kultury, np. Paweł Szkotak z Teatru Polskiego oraz Ewa Wójciak.
- Te osoby występowały z imienia i nazwiska, choć były też opisane stanowiskami. Ale w komitecie poparcia nie było instytucji Teatru Polskiego czy Teatru Ósmego Dnia.
Sugerował pan odebranie miejskich dotacji dla Ósemek?
- Absolutnie nie. Podczas naszej rozmowy pani dyrektor mówiła, że Ósemki nie czują się instytucją Poznania, raczej ponadmiejską i powołaną do wyższych celów. Więc odpowiedziałem, że opierają się o miejskie dotacje, w tym roku to 1,5 mln zł. Mogą nie utożsamiać się z miastem, jeśli będą działać na własny rachunek. Nie było mowy o tym, że wycofujemy się z dotacji dla teatru. Pytałem jedynie o to, że skoro nie czują się instytucją miejską, to jak odniosą się do tego, że miasto finansuje ich działanie?
Ewa Wójciak mówi, że rozmowa przebiegała w nieprzyjemnej atmosferze.
- Pani dyrektor mogła poczuć się lekko skonsternowana, gdy mówiłem, że nie życzę sobie takich sytuacji na przyszłość. Zakładam, że upomnienie samo w sobie może być nieprzyjemne.
Na stronie internetowej teatru Wójciak zamieściła oświadczenie. Przywołuje w nim rozmowę z 1983 roku z PRL-owskim ministrem kultury, który żądał od Ósemek, by przestały korespondować z więzionym wówczas Adamem Michnikiem i nie grały spektakli w kościele Miłosierdzia Bożego w Warszawie. Dostrzega pan analogię pomiędzy swoją rozmową z dyrektor Wójciak i jej wspomnieniem sprzed lat?
- Prosiłem tylko o nieupolitycznianie miejskich instytucji kultury. Jak ktoś czyni z tego analogię do okresu, kiedy władza nadzorowała każdą płaszczyznę życia, to jest to dla mnie porównanie zupełnie nietrafione.
Rozmawiał Michał Wybieralski
- 106 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Koleś się pogrąża. Nie dorósł do funkcji.
plendz
27.07.10, 11:37
Hincu, zastanawiałem się dlaczego zostałeś zastępcą prezydenta. Pomyślałem - może to dobrze, że młody człowiek dostał szansę. R. Grobelny, T. Kayzer, J.May, W.Kulak też byli młodzi, koło »
-
Hinc o Ósemkach: chodzi o zasady, nie o Palikota
kontemplator07
27.07.10, 15:14
Panie Hinc! Zajął Pan stanowisko wobec Teatru w sprawie posła Palikota jako urzędnik miejski. Nie po to, jako podatnicy, pracujemy na Pana pensję, by Pan swoje prywatne stanowisko, czy »
-
Teatr Ósmego Dnia - to żaden teatr.
gra_planszowa
29.07.10, 22:49
Wasz Teatr Ósmego Dnia żyje w świecie iluzji, w świecie fikcji! Żyje w świecie fikcji, karmi się fikcją i fikcje tworzy. Niczego nikomu nic nie wyjaśnia, żadnych masek z»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...





