Listy o filharmonii

Julia Glam
28.07.2010 , aktualizacja: 26.07.2010 18:00
A A A Drukuj
Z oburzeniem przeczytałam tekst p. Marii Przyborowskiej przedstawiający oblicze Filharmonii Poznańskiej - pisze Julia Glam.
ZOBACZ TAKŻE
Świadczy on o braku kompetencji i uczciwości Autorki w przedstawianiu i ocenie zdarzeń. Połączenie niekompetencji z nieuczciwością pozwoliło dokonać korekty: gwiazdy okazały się solistami, nieliczącymi się w świecie, naprawdę dobra orkiestra - grającą nieczysto i chaotycznie, a różnorodny, interesujący program - budzącym sprzeciw.

Niepokoi obłudny pomysł p. Przyborowskiej zmiany istniejącego stanu rzeczy. Bałabym się powrotu do tego, co już było - pustawych sal, filharmonii w służbie tzw. muzycznych elit. Nadzieję na normalność, na wybiegającą w przyszłość próbę odbudowania znaczenia Filharmonii Poznańskiej, budzą zapewnienia dyrektora Nentwiga, że jest ona dla każdego - dla uczniów, studentów i osób, które na co dzień nie mają z muzyką nic wspólnego. Szkoda, że p. Przyborowska nie potrafi się tym cieszyć. Mam nadzieję, że prawdziwi melomani zlekceważą Jej tekst pamiętając, że psy szczekają, a karawana idzie dalej.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Listy o filharmonii 31paluszkow 28.07.10, 09:29

    Zgadzam się z panią Przyborowską. Jakoś cały ubiegły rok brakowało mifilharmonii zorganizowanej. Zawsze chodzę na koncerty dość systematycznie. Wtym roku w moim odczuciu wkradł się jakiś »

  • Re: Listy o filharmonii kaspera 28.07.10, 11:53

    A ja zgadzam się z autorką artykułu. W dobie pluralizacji oferty kulturowej filharmonia musi się bić o słuchacza i dyrektor Nentwig robi to w odpowiedni sposób. Faktem jest, że brakuje »

  • Listy o filharmonii analecta 28.07.10, 12:06

    Myślę, że oburzanie się na krytykę zamiast spokojnego zastanowienia się czymoże rzeczywiście coś jest nie tak jest co najmniej miarą owej zaściankowościo której pisze Prof. Witt i »