Nie widzą Starego Rynku. Ale będą mogli go dotknąć
26.07.2010
, aktualizacja: 25.07.2010 20:44
W naszym wakacyjnym konkursie "Przywieź pomysł dla Poznania" pojawiły się pomysły dotyczące makiet dla niewidomych. Dzięki temu okazało się, że Poznań ma już gotową planszę Starego Rynku dla niewidzących. Będzie dostępna od października
- Przy najbardziej znaczących zabytkach można umieszczać pełnoplastyczne miniatury tych obiektów, tak aby możliwe było ich poznanie za pomocą dotyku - taki pomysł dla niewidomych turystów podpatrzył na wakacjach w chorwackiej Varażdinie Witold Stasiewski. Zgłaszając go do konkursu "Gazety", przekonywał: - Dla niewidomych poznanie np. ratusza czy fary jest bardzo utrudnione, a taka solidna miniatura rozwiązywałaby problem. I mogłaby pomóc w staraniach Poznania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016.
Gdy Hanna Pracharczyk przeczytała o pomyśle pana Witolda, od razu skontaktowała się z "Gazetą": - Pomysłu nie trzeba przywozić, bo już go realizujemy. 15 października w samo południe na Starym Rynku odsłonimy pierwszą makietę. Potem będzie stała przy wejściu na Stary Rynek od strony ul. Paderewskiego.
Pracharczyk jest przewodniczącą poznańskiego Stowarzyszenia na rzecz Niewidomych i Słabowidzących. 10 lat temu makiety zauważyła w miastach York i Glasgow w Wielkiej Brytanii. I od razu chciała ten pomysł wcielić w życie w Poznaniu: - Pracuje z niewidomymi od lat, uczę ich poruszania się i orientacji, zobaczyłam makiety i pomyślałam, dlaczego by czegoś takiego nie zrobić u nas?
Władze Poznania pomysł zaakceptowały bardzo szybko, ale problemem okazały się pieniądze. - Brąz i marmur, z których wykonuje się takie makiety, kosztują - nie kryje Pracharczyk. Poznański magistrat ogłosił więc konkurs na projekt makiety. Wygrało go Stowarzyszenie na rzecz Niewidomych. Dzięki temu zdobyło pieniądze na wykonanie projektu. Ponad 90 proc. kwoty ufundowało miasto.
Makietę wykonał poznański artysta Roman Kosmala. Fasadę Starego Rynku otaczają tabliczki z niezbędnymi napisami. Najważniejsza była precyzja, bo w alfabecie Braille'a nie ma mowy o pomyłkach. Wszystkie etapy tworzenia makiety konsultowane były z niewidomymi. - Dyskutowaliśmy, co dla nas, niewidomych, jest czytelne, jak oznaczyć ulice, czy figury mają być wypukłe, jak duża ma być plansza i jak wysokie powinny być kamieniczki. Chodzi o to, żeby można było, stojąc w jednym miejscu, objąć całą makietę i zbadać każdy szczegół - mówi Paweł Piechowicz, prezes klubu turystycznego niewidomych. I dodaje: - Nie wiem, jak jest w Krakowie, ale we Wrocławiu makiety budynków nie dają możliwości dokładnego poznania obiektu, trudno się tam zorientować. Często plansze są zbyt duże, nie jesteśmy w stanie objąć jednej w całości. A do tej poznańskiej makiety nie mam żadnych zastrzeżeń.
W Poznaniu planowane są kolejne plansze, dzięki którym niewidomi będą mogli poznać m.in. stadion przy ul. Bułgarskiej czy Ostrów Tumski. Ze względu na wysokie koszty stowarzyszenie szuka sponsorów. Przewodnicząca Pracharczyk: - Jeżeli np. zgłosiłaby się do nas pani Grażyna Kulczyk, może udałoby się zrobić makietę Starego Browaru. Jesteśmy otwarci na propozycje.
Czekamy na zgłoszenia
Przysyłajcie kolejne zgłoszenia - nasze jury do końca wakacji co tydzień będzie nagradzać aparatem fotograficznym najciekawsze pomysły. Czekamy na e-maile, najlepiej ze zdjęciami lub filmem. Piszcie na adres: czytelnicy@poznan.agora.pl. Szukamy rozwiązań, które można przenieść do Poznania, by żyło nam się lepiej i przyjemniej. Po zakończeniu konkursu zgłoszenia przekażemy prezydentowi oraz radnym i spytamy, czy można je wdrożyć w naszym mieście.
Gdy Hanna Pracharczyk przeczytała o pomyśle pana Witolda, od razu skontaktowała się z "Gazetą": - Pomysłu nie trzeba przywozić, bo już go realizujemy. 15 października w samo południe na Starym Rynku odsłonimy pierwszą makietę. Potem będzie stała przy wejściu na Stary Rynek od strony ul. Paderewskiego.
Pracharczyk jest przewodniczącą poznańskiego Stowarzyszenia na rzecz Niewidomych i Słabowidzących. 10 lat temu makiety zauważyła w miastach York i Glasgow w Wielkiej Brytanii. I od razu chciała ten pomysł wcielić w życie w Poznaniu: - Pracuje z niewidomymi od lat, uczę ich poruszania się i orientacji, zobaczyłam makiety i pomyślałam, dlaczego by czegoś takiego nie zrobić u nas?
Władze Poznania pomysł zaakceptowały bardzo szybko, ale problemem okazały się pieniądze. - Brąz i marmur, z których wykonuje się takie makiety, kosztują - nie kryje Pracharczyk. Poznański magistrat ogłosił więc konkurs na projekt makiety. Wygrało go Stowarzyszenie na rzecz Niewidomych. Dzięki temu zdobyło pieniądze na wykonanie projektu. Ponad 90 proc. kwoty ufundowało miasto.
Makietę wykonał poznański artysta Roman Kosmala. Fasadę Starego Rynku otaczają tabliczki z niezbędnymi napisami. Najważniejsza była precyzja, bo w alfabecie Braille'a nie ma mowy o pomyłkach. Wszystkie etapy tworzenia makiety konsultowane były z niewidomymi. - Dyskutowaliśmy, co dla nas, niewidomych, jest czytelne, jak oznaczyć ulice, czy figury mają być wypukłe, jak duża ma być plansza i jak wysokie powinny być kamieniczki. Chodzi o to, żeby można było, stojąc w jednym miejscu, objąć całą makietę i zbadać każdy szczegół - mówi Paweł Piechowicz, prezes klubu turystycznego niewidomych. I dodaje: - Nie wiem, jak jest w Krakowie, ale we Wrocławiu makiety budynków nie dają możliwości dokładnego poznania obiektu, trudno się tam zorientować. Często plansze są zbyt duże, nie jesteśmy w stanie objąć jednej w całości. A do tej poznańskiej makiety nie mam żadnych zastrzeżeń.
W Poznaniu planowane są kolejne plansze, dzięki którym niewidomi będą mogli poznać m.in. stadion przy ul. Bułgarskiej czy Ostrów Tumski. Ze względu na wysokie koszty stowarzyszenie szuka sponsorów. Przewodnicząca Pracharczyk: - Jeżeli np. zgłosiłaby się do nas pani Grażyna Kulczyk, może udałoby się zrobić makietę Starego Browaru. Jesteśmy otwarci na propozycje.
Czekamy na zgłoszenia
Przysyłajcie kolejne zgłoszenia - nasze jury do końca wakacji co tydzień będzie nagradzać aparatem fotograficznym najciekawsze pomysły. Czekamy na e-maile, najlepiej ze zdjęciami lub filmem. Piszcie na adres: czytelnicy@poznan.agora.pl. Szukamy rozwiązań, które można przenieść do Poznania, by żyło nam się lepiej i przyjemniej. Po zakończeniu konkursu zgłoszenia przekażemy prezydentowi oraz radnym i spytamy, czy można je wdrożyć w naszym mieście.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Nie widzą Starego Rynku. Ale będą mogli go dotknąć
emissarius
26.07.10, 10:32
Pomysł cenny, mam tylko nadzieję, że makiety są odporne na dewastacje, którym niechybnie będą poddawane.Makieta Starego Browaru - czy nie lepiej złożyć taką propozycję właściwej osobie, »
-
Re: Nie widzą Starego Rynku. Ale będą mogli go do
funkenschlag
27.07.10, 00:35
Bardzo fajny pomysł, zwłaszcza że realizowany w porozumieniu z samymi zainteresowanymi. Dobrze by było, gdyby inne instytucje wystawiały makiety przed swoimi siedzibami, np. UAM przed »
Najczęściej czytane24 htydzień






