Warkocze w farze zmierzone. Najdłuższy - 156 cm!
25.07.2010
, aktualizacja: 25.07.2010 20:41
Coroczny Festyn Farny już za nami. Po raz kolejny poznaniacy mogli spróbować Warkocza Magdaleny, zwiedzić podziemia kościoła i spojrzeć na miasto z okien na farnym poddaszu

Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta
Festyn farny "Warkocz Magdaleny" w Poznaniu - oficjalne mierzenie

Fot. Tomasz Kaminski / Agencja Gazeta
Festyn farny "Warkocz Magdaleny" w Poznaniu

Fot. Tomasz Kaminski / Agencja Gazeta
Festyn farny "Warkocz Magdaleny" w Poznaniu. Ten warkocz miał 98 cm

Fot. Tomasz Kaminski / Agencja Gazeta
Festyn farny "Warkocz Magdaleny" w Poznaniu
- Impreza co roku cieszy się dużym powodzeniem - mówi Grażyna Banaszkiewicz, która prowadzi festyn od początku istnienia. - Zawsze mamy wyjątkowe szczęście do pogody, jednak jeszcze nigdy publiczność nie dopisała tak jak dziś.
Przybyli w niedzielę na pl. Kolegiacki poznaniacy nie mogli narzekać na nudę. Oprócz występów artystycznych Zespołu Pieśni i Tańca Kłębowo, Wolsztyńskiej Orkiestry Dętej oraz koncertu jazzowego zespołu Dixie Company, zorganizowano również szereg konkursów i quizów. Można było wziąć udział w biegu dookoła placu, sprawdzić swoją wiedzę o poznańskiej Farze czy spróbować sił w Turnieju Pożeraczy Parówek.
- Jesteśmy tutaj pierwszy raz, ale jest całkiem fajnie - mówią Natalia i Ola, licealistki z Chodzieży. - Najbardziej zaskoczyło nas to, że orkiestra dęta grała kawałki Beatlesów i Abby. Brzmiały świetnie.
Największą popularnością cieszył się jednak - jak co roku - konkurs na najdłuższy warkocz. Z pozoru niewinna konkurencja wzbudzała wiele emocji. - Zdarza się, że mamy najmłodszych uczestniczek przynoszą ze sobą własne miary krawieckie, żeby być pewną jak najlepszego wyniku córki - mówi Kazimierz Szymkowiak, członek jury. - Musimy tłumaczyć, że nad przebiegiem konkursu czuwają przedstawicielki Urzędu Miar. Na oszustwo nie ma miejsca - dodaje. W konkursie wzięło udział 86 uczestniczek. Startowały w trzech kategoriach wiekowych. - Prawdziwe oblężenie przeżyliśmy dwa lata temu, kiedy stawiło się ponad dwieście uczestniczek. Nie nadążaliśmy z mierzeniem - przypomina sobie Szymkowiak.
Absolutną rekordzistką w tegorocznej edycji okazała się Iwona Pufahl z warkoczem dłuuuugim na 156 cm. - Startuję w konkursie już od kilku lat. Zajmowałam zazwyczaj drugie miejsce - zdradza. W tym roku w końcu się udało. Jak? Ano tak, że pięciokrotną już zwyciężczynię konkursu z Gołańczy zaproszono wreszcie do... jury.
Przez cały dzień można było również wziąć udział w loterii. Do wygrania były zarówno drobne upominki, jak i pielgrzymka do Rzymu czy Wilna. Następny festyn już za rok.
PS Autorka tego artykułu też zmierzyła swój warkocz. W kategorii do lat 100 z długością warkocza wynoszącą 42 cm, zajęła chlubne ósme miejsce.
Przybyli w niedzielę na pl. Kolegiacki poznaniacy nie mogli narzekać na nudę. Oprócz występów artystycznych Zespołu Pieśni i Tańca Kłębowo, Wolsztyńskiej Orkiestry Dętej oraz koncertu jazzowego zespołu Dixie Company, zorganizowano również szereg konkursów i quizów. Można było wziąć udział w biegu dookoła placu, sprawdzić swoją wiedzę o poznańskiej Farze czy spróbować sił w Turnieju Pożeraczy Parówek.
- Jesteśmy tutaj pierwszy raz, ale jest całkiem fajnie - mówią Natalia i Ola, licealistki z Chodzieży. - Najbardziej zaskoczyło nas to, że orkiestra dęta grała kawałki Beatlesów i Abby. Brzmiały świetnie.
Największą popularnością cieszył się jednak - jak co roku - konkurs na najdłuższy warkocz. Z pozoru niewinna konkurencja wzbudzała wiele emocji. - Zdarza się, że mamy najmłodszych uczestniczek przynoszą ze sobą własne miary krawieckie, żeby być pewną jak najlepszego wyniku córki - mówi Kazimierz Szymkowiak, członek jury. - Musimy tłumaczyć, że nad przebiegiem konkursu czuwają przedstawicielki Urzędu Miar. Na oszustwo nie ma miejsca - dodaje. W konkursie wzięło udział 86 uczestniczek. Startowały w trzech kategoriach wiekowych. - Prawdziwe oblężenie przeżyliśmy dwa lata temu, kiedy stawiło się ponad dwieście uczestniczek. Nie nadążaliśmy z mierzeniem - przypomina sobie Szymkowiak.
Absolutną rekordzistką w tegorocznej edycji okazała się Iwona Pufahl z warkoczem dłuuuugim na 156 cm. - Startuję w konkursie już od kilku lat. Zajmowałam zazwyczaj drugie miejsce - zdradza. W tym roku w końcu się udało. Jak? Ano tak, że pięciokrotną już zwyciężczynię konkursu z Gołańczy zaproszono wreszcie do... jury.
Przez cały dzień można było również wziąć udział w loterii. Do wygrania były zarówno drobne upominki, jak i pielgrzymka do Rzymu czy Wilna. Następny festyn już za rok.
PS Autorka tego artykułu też zmierzyła swój warkocz. W kategorii do lat 100 z długością warkocza wynoszącą 42 cm, zajęła chlubne ósme miejsce.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień



więcej zdjęć