Segregacja śmieci? Oto eksperci: Felek i jego Brat
24.07.2010
, aktualizacja: 23.07.2010 19:08
Brata PET-a i Felka Flaszkę zna każdy poznański przedszkolak. Te dwie maskotki to najlepsi w Poznaniu eksperci od segregowania śmieci. W te dwie sympatyczne postacie wcielają się pracownicy składowiska - Rafał Michalak i Marcin Czachor.
ZOBACZ TAKŻE
- Najpopularniejszy klubowicz: Zenek - dziadek z Mięsnej (31-07-10, 08:00)
- Z Szeląga prosto na Ostrów? Czekaj kładka latka (24-07-10, 12:00)
Choć szkoły i przedszkola są zamknięte, wakacje dla Brata PET-a i Felka Flaszki to pracowity okres. Niedawno zachęcali poznaniaków do odwiedzenia nowego Gratowiska przy ul. Wrzesińskiej. Zaraz potem wraz z poznańskimi przyjaciółmi Sierżantem Pyrkiem, Inspektorem Wartusiem i Kapralem Żantusiem pojechali w delegację nad morze.
Ale to nie znaczy, że spokojnie wygrzewali na plaży. W Rowach, niedaleko Ustki, w miniony weekend odbywał się IV Ogólnopolski Zjazd Maskotek. I choć Brat i Felek nie zdobyli pierwszej nagrody, i tak zrobili furorę. Razem z kilkudziesięcioma innymi maskotkami przemaszerowali ulicami Rowów. A ponieważ chłopaki pomaganie innym mają we krwi, odwiedzili też chore maluchy w słupskich szpitalach.
Brata PET-a i Felka Flaszkę zna każdy poznański przedszkolak. Felek to zielona szklana butelka. Brat PET to pół człowiek, pół butelka z plastiku. Razem są najlepszymi w mieście ekspertami od segregowania śmieci. Niewielu jednak wie, że w te dwie postacie wcielają się ludzie z krwi i kości - pracownicy Zakładu Zagospodarowania Odpadów.
Rafała Michalaka - Brata PET-a - i Marcina Czachora - Felka Flaszkę odwiedziliśmy w ich miejscu pracy, na składowisku w Suchym Lesie. Pan Rafał pracuje tu już od dziewięciu lat. I podobnie jak maskotka, za którą się przebiera, o odpadach wie wszystko. - Mój dzień pracy jest podobny do codziennych zajęć PET-a. Jeżdżę po mieście ciężarówką i zbieram surowce wtórne - opowiada. Jego rejon to Jeżyce i Wilda. Dzisiaj zbierał makulaturę, jutro będzie przewoził szkło. Pracuje na dwie zmiany - w godz. 6-14 lub 14-20. - Opróżniamy też Gratowisko, zawozimy zieleń na kompost i stare meble do Suchego Lasu - mówi Michalak.
Pan Marcin - wcielający się w postać Felka - wcześniej pracował w zakładzie komunalnym w Pobiedziskach. W Suchym Lesie jest od półtora roku. Obsługuje tutaj cięższy sprzęt - ładowarki, koparki, odpowiada też za prace porządkowe - kosi trawę, dba o zieleń, wykonuje drobne remonty przy instalacjach gazowych. - A nie przeszkadza panom ten zapach z biogazowni? - pytamy, lekko się krzywiąc. - Eee tam. Po miesiącu by się pani przyzwyczaiła - odpowiada z uśmiechem pan Rafał.
Chodzimy po śmieciach
Po składowisku Rafał Michalak i Marcin Czachor oprowadzają nas tak, jak poznańskie maluchy - w strojach maskotek. Pan Rafał błyskawicznie zakłada czerwono-biały kombinezon i wielką głowę z lekkim zarostem i czapką. Więcej problemów ma pan Marcin. Strój Felka jest bardziej skomplikowany. Osobno trzeba ubrać zielone łapki, nóżki i wreszcie zieloną kamizelkę w kształcie butelki. Jak na Felka i Brata reagują przedszkolaki? - pytamy. - Zdarza się, że płaczą - śmieje się pan Marcin. - Ale zazwyczaj się przytulają, wieszają się na nas i robią sobie z nami setki zdjęć. I zadają mnóstwo pytań, np. czy Felek Flaszka jest śmieciem - opowiada.
Pan Rafał zdradza nam, że nie tylko oni dwaj wcielają się w postaci maskotek. - Łącznie przebiera się z dziesięć osób. Ja sam półtora roku temu, zanim powstała maskotka PET-a, byłem Felkiem Flaszką. Ale wolę być PET-em. Choć jego głowa waży ze dwa kilogramy, to i tak jest wygodniej niż w stroju Flaszki - mówi pan Rafał i nakłada mi wielką głowę PET-a. - Rzeczywiście ciężka - komentuję ze śmiechem.
- Kiedy się przebieramy? Za każdym razem, jak są jakieś imprezy w szkołach i przedszkolach, czyli kilka razy w miesiącu. Stoimy też na targach POLEKO. Podczas dni otwartych Składowiska oprowadzamy gości po ogródku recyklingowym, po Laboratorium Energii Odnawialnej - wylicza pan Rafał. Oprowadzając nas po składowisku, opowiada ze szczegółami o kolejnych atrakcjach. Potem idziemy w stronę kompostowni i placu składowania odpadów. - O, na takiej koparce jeżdżę - pokazuje pan Marcin. - A tu, pod tym chodnikiem, gdzie idziemy, są śmieci. Nie wierzy pani? - śmieje się pan Rafał.
Kariera w filmie
Historia Felka Flaszki i Brata PET-a zaczęła się sześć lat temu od filmu animowanego. Na pomysł stworzenia ekologicznej kreskówki wpadł szef Zakładu Zagospodarowania Odpadów Krzysztof Krauze. W pierwszym sześciominutowym odcinku "Felka rady, jak segregować odpady" Felek - uśmiechnięta, zielona butelka - uczył, do jakich pojemników wyrzucać śmieci. W pierwszej części poznaliśmy też jego porzuconego na ulicy Brata PET-a - plastikową butelkę. Rezolutny Felek o odpadach wie wszystko, w przeciwieństwie do swojego Brata malkontenta. I raz po raz krzyczy na swojego nierozgarniętego kompana: - Czyś ty się ze słoikiem na zakrętki powymieniał?!
W kolejnym odcinku "PET-a patenty na zużyte sprzęty" zrealizowanym w 2006 r., głównym bohaterem jest już nie Felek Flaszka, ale właśnie jego Brat PET, który porzucił życie na ulicy i rozpoczął pracę jako kierowca Gratowozu. Premiera trzeciej części filmu "Zbędne, zużyte, zepsute? Wszystko na GRATOWISKO" odbyła się w listopadzie 2008 r. Razem z wcześniejszymi filmami znalazła się na płycie "Posłuchaj rady - segreguj odpady".
Filmy wykonało Wydawnictwo Miejskie, a dofinansowano je z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Trafiły do przedszkoli i szkół, które je bezpłatnie zamawiały. Chłopaki z filmu zrobiły furorę do tego stopnia, że Zakład Zagospodarowania Odpadów w Poznaniu postanowił postaci z ekranu przenieść do "świata realnego". I tak w maju 2007 r. powstała maskotka Felek Flaszka. W listopadzie 2009 r. szefowie ZZO postanowili: Felkowi przyda się pomoc. I tak od kilku miesięcy pomaga mu Brat PET.
- Ale ponieważ ciągle rozszerzamy temat gospodarki odpadami i akcje ekologiczne, pracy jest coraz więcej - mówi Iwona Ładecka, wicedyrektor Zakładu Zagospodarowania Odpadów. I dodaje tajemniczo: - Kto wie, czy do Felka i Brata za jakiś czas nie dołączy towarzyszka...
Ale to nie znaczy, że spokojnie wygrzewali na plaży. W Rowach, niedaleko Ustki, w miniony weekend odbywał się IV Ogólnopolski Zjazd Maskotek. I choć Brat i Felek nie zdobyli pierwszej nagrody, i tak zrobili furorę. Razem z kilkudziesięcioma innymi maskotkami przemaszerowali ulicami Rowów. A ponieważ chłopaki pomaganie innym mają we krwi, odwiedzili też chore maluchy w słupskich szpitalach.
Brata PET-a i Felka Flaszkę zna każdy poznański przedszkolak. Felek to zielona szklana butelka. Brat PET to pół człowiek, pół butelka z plastiku. Razem są najlepszymi w mieście ekspertami od segregowania śmieci. Niewielu jednak wie, że w te dwie postacie wcielają się ludzie z krwi i kości - pracownicy Zakładu Zagospodarowania Odpadów.
Rafała Michalaka - Brata PET-a - i Marcina Czachora - Felka Flaszkę odwiedziliśmy w ich miejscu pracy, na składowisku w Suchym Lesie. Pan Rafał pracuje tu już od dziewięciu lat. I podobnie jak maskotka, za którą się przebiera, o odpadach wie wszystko. - Mój dzień pracy jest podobny do codziennych zajęć PET-a. Jeżdżę po mieście ciężarówką i zbieram surowce wtórne - opowiada. Jego rejon to Jeżyce i Wilda. Dzisiaj zbierał makulaturę, jutro będzie przewoził szkło. Pracuje na dwie zmiany - w godz. 6-14 lub 14-20. - Opróżniamy też Gratowisko, zawozimy zieleń na kompost i stare meble do Suchego Lasu - mówi Michalak.
Pan Marcin - wcielający się w postać Felka - wcześniej pracował w zakładzie komunalnym w Pobiedziskach. W Suchym Lesie jest od półtora roku. Obsługuje tutaj cięższy sprzęt - ładowarki, koparki, odpowiada też za prace porządkowe - kosi trawę, dba o zieleń, wykonuje drobne remonty przy instalacjach gazowych. - A nie przeszkadza panom ten zapach z biogazowni? - pytamy, lekko się krzywiąc. - Eee tam. Po miesiącu by się pani przyzwyczaiła - odpowiada z uśmiechem pan Rafał.
Chodzimy po śmieciach
Po składowisku Rafał Michalak i Marcin Czachor oprowadzają nas tak, jak poznańskie maluchy - w strojach maskotek. Pan Rafał błyskawicznie zakłada czerwono-biały kombinezon i wielką głowę z lekkim zarostem i czapką. Więcej problemów ma pan Marcin. Strój Felka jest bardziej skomplikowany. Osobno trzeba ubrać zielone łapki, nóżki i wreszcie zieloną kamizelkę w kształcie butelki. Jak na Felka i Brata reagują przedszkolaki? - pytamy. - Zdarza się, że płaczą - śmieje się pan Marcin. - Ale zazwyczaj się przytulają, wieszają się na nas i robią sobie z nami setki zdjęć. I zadają mnóstwo pytań, np. czy Felek Flaszka jest śmieciem - opowiada.
Pan Rafał zdradza nam, że nie tylko oni dwaj wcielają się w postaci maskotek. - Łącznie przebiera się z dziesięć osób. Ja sam półtora roku temu, zanim powstała maskotka PET-a, byłem Felkiem Flaszką. Ale wolę być PET-em. Choć jego głowa waży ze dwa kilogramy, to i tak jest wygodniej niż w stroju Flaszki - mówi pan Rafał i nakłada mi wielką głowę PET-a. - Rzeczywiście ciężka - komentuję ze śmiechem.
- Kiedy się przebieramy? Za każdym razem, jak są jakieś imprezy w szkołach i przedszkolach, czyli kilka razy w miesiącu. Stoimy też na targach POLEKO. Podczas dni otwartych Składowiska oprowadzamy gości po ogródku recyklingowym, po Laboratorium Energii Odnawialnej - wylicza pan Rafał. Oprowadzając nas po składowisku, opowiada ze szczegółami o kolejnych atrakcjach. Potem idziemy w stronę kompostowni i placu składowania odpadów. - O, na takiej koparce jeżdżę - pokazuje pan Marcin. - A tu, pod tym chodnikiem, gdzie idziemy, są śmieci. Nie wierzy pani? - śmieje się pan Rafał.
Kariera w filmie
Historia Felka Flaszki i Brata PET-a zaczęła się sześć lat temu od filmu animowanego. Na pomysł stworzenia ekologicznej kreskówki wpadł szef Zakładu Zagospodarowania Odpadów Krzysztof Krauze. W pierwszym sześciominutowym odcinku "Felka rady, jak segregować odpady" Felek - uśmiechnięta, zielona butelka - uczył, do jakich pojemników wyrzucać śmieci. W pierwszej części poznaliśmy też jego porzuconego na ulicy Brata PET-a - plastikową butelkę. Rezolutny Felek o odpadach wie wszystko, w przeciwieństwie do swojego Brata malkontenta. I raz po raz krzyczy na swojego nierozgarniętego kompana: - Czyś ty się ze słoikiem na zakrętki powymieniał?!
W kolejnym odcinku "PET-a patenty na zużyte sprzęty" zrealizowanym w 2006 r., głównym bohaterem jest już nie Felek Flaszka, ale właśnie jego Brat PET, który porzucił życie na ulicy i rozpoczął pracę jako kierowca Gratowozu. Premiera trzeciej części filmu "Zbędne, zużyte, zepsute? Wszystko na GRATOWISKO" odbyła się w listopadzie 2008 r. Razem z wcześniejszymi filmami znalazła się na płycie "Posłuchaj rady - segreguj odpady".
Filmy wykonało Wydawnictwo Miejskie, a dofinansowano je z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Trafiły do przedszkoli i szkół, które je bezpłatnie zamawiały. Chłopaki z filmu zrobiły furorę do tego stopnia, że Zakład Zagospodarowania Odpadów w Poznaniu postanowił postaci z ekranu przenieść do "świata realnego". I tak w maju 2007 r. powstała maskotka Felek Flaszka. W listopadzie 2009 r. szefowie ZZO postanowili: Felkowi przyda się pomoc. I tak od kilku miesięcy pomaga mu Brat PET.
- Ale ponieważ ciągle rozszerzamy temat gospodarki odpadami i akcje ekologiczne, pracy jest coraz więcej - mówi Iwona Ładecka, wicedyrektor Zakładu Zagospodarowania Odpadów. I dodaje tajemniczo: - Kto wie, czy do Felka i Brata za jakiś czas nie dołączy towarzyszka...
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Segregacja śmieci? Oto eksperci: Felek i jego Brat
adammakowski
24.07.10, 15:08
Brawo dla idei segregacji śmieci zapraszamy do Olsztyna | seo helper | niedrogie hotele w Paryżu»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć