Słabsi uczniowie nie będą mieć miejsc w liceach?
22.07.2010
, aktualizacja: 21.07.2010 22:19
Miasto chce uniemożliwić najsłabszym uczniom naukę w ogólniakach. Absolwenci gimnazjów z małą ilością punktów trafialiby do technikum lub do zawodówki. Dzisiaj, żeby zostać licealistą, wystarczy 37 punktów
ZOBACZ TAKŻE
- Wyniki matur: które licea w Poznaniu najlepsze? (19-07-10, 07:00)
- Wyniki pisemnej matury z geografii (18-07-10, 20:30)
- Wyniki pisemnej matury z języka polskiego (18-07-10, 18:55)
- Wyniki pisemnej matury z matematyki (18-07-10, 18:54)
- Wyniki pisemnej matury z jęz. angielskiego (18-07-10, 18:52)
Świadectwo z samymi dwójami i test gimnazjalny zdany nieco ponad 20 proc. - takie wyniki zupełnie wystarczą, by uczyć się w liceum. Poznańskie ogólniaki przyjmują uczniów już z 37 punktami na 200 możliwych. A chętnych do nauki zawodu brakuje. W tym roku liceum wybrało 62 proc. gimnazjalistów.
Miasto boi się, że w związku z niżem demograficznym o miejsce w liceum będą się starali coraz słabsi uczniowie. - Intensywnie zastanawiamy się nad wprowadzeniem progów w liceach - mówi Irena Anioł z wydziału oświaty. Chodzi o to, by uczniowie z 40 pkt nie trafiali do ogólniaków, a zdobywali fach w szkole zawodowej. - W czerwcu zgłosiliśmy problem dyrektorom i w nowym roku szkolnym usiądziemy razem, aby ustalić zasady rekrutacji - zapowiada Anioł.
W Bydgoszczy 100, a w Łodzi 70
Progi w liceach dwa lata temu wprowadziła Bydgoszcz. Minimum wynosi 100 punktów. W tegorocznej rekrutacji 500 kandydatów do bydgoskich liceów nie osiągnęło tego limitu. Przed wprowadzeniem ograniczeń do liceów szła połowa gimnazjalistów, dziś ponad 60 proc. trafia do zawodówek i techników. - To rozwiązanie zapobiega wielu dramatom. Co ma zrobić absolwent liceum, który kończy szkołę ze średnią 2,1? - pyta Marian Sajna, dyrektor bydgoskiego wydziału edukacji. - Zwykle trafia do niepublicznej uczelni, nie radzi sobie, rezygnuje. A zawodu nie ma.
W Łodzi też eksperymentowano z progami. W ogólniaku limit wynosił 70 pkt, w technikum - 60 pkt. Zainteresowanie szkołami zawodowymi wzrosło o kilka procent. - Narzucone progi nie spotkały się z przychylnym odbiorem. Dlatego dziś szkoły ustalają limity samodzielne, w jednych jest to 60 pkt, w innych 120 pkt, w niektórych ograniczeń nie ma wcale - mówi Barbara Suchara z łódzkiego wydziału edukacji. Podobnie dzieje się w Częstochowie.
Jaki model zostanie przyjęty w Poznaniu? Wszystko zależy od dyrektorów liceów, bo to oni będą mieli w tej sprawie ostateczne zdanie. - Szkoła sama decyduje, jakich uczniów chce kształcić. Kuratorium nie może tu niczego narzucić - zaznacza Barbara Zatorska z wielkopolskiego kuratorium oświaty.
Brakuje blacharzy i cieśli
Niektórym wprowadzenie progów w liceach byłoby na rękę. Zespół szkół budowlanych ma problemy ze znalezieniem chętnych do nauki w zawodzie posadzkarz oraz malarz-tapicer. - Nie chodzi o to, by ratować zawodówki - zaznacza Arkadiusz Dratwa, dyrektor ZSB. - Dziś jest w Poznaniu za dużo klas ogólnokształcących. Za parę lat może nam zabraknąć blacharzy samochodowych. Na rynku brakuje fachowców: stolarzy, dekarzy i cieśli. Te zawody praktycznie wymarły w szkołach, a o nich pytają firmy.
Zbigniew Burkietowicz, dyrektor zespołu szkół z oddziałami sportowymi nr 2, ma nadzieję, że wprowadzenie progów zmotywuje uczniów. - Dziś gimnazjaliści mają świadomość, że na 99 proc. dostaną się do liceum. Niezależnie od wyników w nauce. Wyniki matur są kiepskie. A przecież nauka w szkole zawodowej nie zamyka drogi do matury i do studiów. Są technika, licea uzupełniające. Niektórzy potrzebują trochę więcej czasu, by przygotować się do egzaminu dojrzałości, w międzyczasie mogą zdobyć zawód.
Barbara, uczennica Gimnazjum nr 12: - W mojej klasie wszyscy chcą iść do liceum. Choć może... nie wszyscy powinni.
Teresa, uczennica Gimnazjum nr 9: - Jest wiele słabych liceów. Nie wiem, czy są potrzebne.
Pomysł urzędu wzbudza jednak kontrowersje. Wiceprezydent Sławomir Hinc popiera promocję techników i zawodówek. - Ale nauka w nich nie może być przymusem. Każdy powinien mieć możliwość dowolnego wyboru szkoły - podkreśla.
Maria Chrośniak, dyrektor XXX LO, broni przyjmowania uczniów do liceów bez progów. - Uczą się u nas dzieci chore na raka, uczniowie z dysfunkcjami intelektualnymi. Mają niewiele punktów z gimnazjum, ale lekarz nie da im zgody na naukę w zawodówce. Liceum to ich jedyna szansa. Dzięki nauce mogą zmierzyć się z sobą. Do matury podchodzi 85 proc. uczniów klasy integracyjnej, 72 proc. ją zdaje.
- Zawodówki mają dziś złą prasę - zauważa Krzysztof Bondyra, socjolog. - Od 20 lat obserwujemy paradoks zawyżonych aspiracji edukacyjnych, każdy chce się kształcić w szkole z maturą, choć nie każdy powinien. Jak w skeczu Kofty i Friedmana o fachowcach: ofiary wyższego wykształcenia zostają pomocnikami majstrów. Progi to dobry kierunek, ich wprowadzenie pomoże podnieść poziom w liceach. Takie zmiany trzeba jednak wprowadzać ostrożnie, aby nie stygmatyzować szkół zawodowych. Nauka w nich nie może być kształceniem za karę. Trzeba pokazać młodym ludziom, że wybór zawodówki może być wyborem pozytywnym.
Czy dostęp do liceów powinien być ograniczony? Co myślą Państwo o wprowadzeniu progów? Czekamy na opinie: czytelnicy@poznan.agora.pl
Miasto boi się, że w związku z niżem demograficznym o miejsce w liceum będą się starali coraz słabsi uczniowie. - Intensywnie zastanawiamy się nad wprowadzeniem progów w liceach - mówi Irena Anioł z wydziału oświaty. Chodzi o to, by uczniowie z 40 pkt nie trafiali do ogólniaków, a zdobywali fach w szkole zawodowej. - W czerwcu zgłosiliśmy problem dyrektorom i w nowym roku szkolnym usiądziemy razem, aby ustalić zasady rekrutacji - zapowiada Anioł.
W Bydgoszczy 100, a w Łodzi 70
Progi w liceach dwa lata temu wprowadziła Bydgoszcz. Minimum wynosi 100 punktów. W tegorocznej rekrutacji 500 kandydatów do bydgoskich liceów nie osiągnęło tego limitu. Przed wprowadzeniem ograniczeń do liceów szła połowa gimnazjalistów, dziś ponad 60 proc. trafia do zawodówek i techników. - To rozwiązanie zapobiega wielu dramatom. Co ma zrobić absolwent liceum, który kończy szkołę ze średnią 2,1? - pyta Marian Sajna, dyrektor bydgoskiego wydziału edukacji. - Zwykle trafia do niepublicznej uczelni, nie radzi sobie, rezygnuje. A zawodu nie ma.
W Łodzi też eksperymentowano z progami. W ogólniaku limit wynosił 70 pkt, w technikum - 60 pkt. Zainteresowanie szkołami zawodowymi wzrosło o kilka procent. - Narzucone progi nie spotkały się z przychylnym odbiorem. Dlatego dziś szkoły ustalają limity samodzielne, w jednych jest to 60 pkt, w innych 120 pkt, w niektórych ograniczeń nie ma wcale - mówi Barbara Suchara z łódzkiego wydziału edukacji. Podobnie dzieje się w Częstochowie.
Jaki model zostanie przyjęty w Poznaniu? Wszystko zależy od dyrektorów liceów, bo to oni będą mieli w tej sprawie ostateczne zdanie. - Szkoła sama decyduje, jakich uczniów chce kształcić. Kuratorium nie może tu niczego narzucić - zaznacza Barbara Zatorska z wielkopolskiego kuratorium oświaty.
Brakuje blacharzy i cieśli
Niektórym wprowadzenie progów w liceach byłoby na rękę. Zespół szkół budowlanych ma problemy ze znalezieniem chętnych do nauki w zawodzie posadzkarz oraz malarz-tapicer. - Nie chodzi o to, by ratować zawodówki - zaznacza Arkadiusz Dratwa, dyrektor ZSB. - Dziś jest w Poznaniu za dużo klas ogólnokształcących. Za parę lat może nam zabraknąć blacharzy samochodowych. Na rynku brakuje fachowców: stolarzy, dekarzy i cieśli. Te zawody praktycznie wymarły w szkołach, a o nich pytają firmy.
Zbigniew Burkietowicz, dyrektor zespołu szkół z oddziałami sportowymi nr 2, ma nadzieję, że wprowadzenie progów zmotywuje uczniów. - Dziś gimnazjaliści mają świadomość, że na 99 proc. dostaną się do liceum. Niezależnie od wyników w nauce. Wyniki matur są kiepskie. A przecież nauka w szkole zawodowej nie zamyka drogi do matury i do studiów. Są technika, licea uzupełniające. Niektórzy potrzebują trochę więcej czasu, by przygotować się do egzaminu dojrzałości, w międzyczasie mogą zdobyć zawód.
Barbara, uczennica Gimnazjum nr 12: - W mojej klasie wszyscy chcą iść do liceum. Choć może... nie wszyscy powinni.
Teresa, uczennica Gimnazjum nr 9: - Jest wiele słabych liceów. Nie wiem, czy są potrzebne.
Pomysł urzędu wzbudza jednak kontrowersje. Wiceprezydent Sławomir Hinc popiera promocję techników i zawodówek. - Ale nauka w nich nie może być przymusem. Każdy powinien mieć możliwość dowolnego wyboru szkoły - podkreśla.
Maria Chrośniak, dyrektor XXX LO, broni przyjmowania uczniów do liceów bez progów. - Uczą się u nas dzieci chore na raka, uczniowie z dysfunkcjami intelektualnymi. Mają niewiele punktów z gimnazjum, ale lekarz nie da im zgody na naukę w zawodówce. Liceum to ich jedyna szansa. Dzięki nauce mogą zmierzyć się z sobą. Do matury podchodzi 85 proc. uczniów klasy integracyjnej, 72 proc. ją zdaje.
- Zawodówki mają dziś złą prasę - zauważa Krzysztof Bondyra, socjolog. - Od 20 lat obserwujemy paradoks zawyżonych aspiracji edukacyjnych, każdy chce się kształcić w szkole z maturą, choć nie każdy powinien. Jak w skeczu Kofty i Friedmana o fachowcach: ofiary wyższego wykształcenia zostają pomocnikami majstrów. Progi to dobry kierunek, ich wprowadzenie pomoże podnieść poziom w liceach. Takie zmiany trzeba jednak wprowadzać ostrożnie, aby nie stygmatyzować szkół zawodowych. Nauka w nich nie może być kształceniem za karę. Trzeba pokazać młodym ludziom, że wybór zawodówki może być wyborem pozytywnym.
Czy dostęp do liceów powinien być ograniczony? Co myślą Państwo o wprowadzeniu progów? Czekamy na opinie: czytelnicy@poznan.agora.pl
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Licealista przed progiem
rockville
22.07.10, 10:03
Zaostrzenie kryteriow przyjec do liceow jest blednym pociagnieciem. Zapotrzebowanie na pracownikow dozorujacych dotacje unijne wzrosnie w ciagu najblizsych lat do 6 milionow, Kazdy »
-
Słabsi uczniowie nie będą mieć miejsc w liceach?
czerwonylech
23.07.10, 16:06
Jakim prawem miasto,czyli przypadkowi radni mieliby decydowac o tym,czy kogos przyjąć do szkoly czy nie?Do diabła! Niech ci faceci zajmą sie np przwróceniem i uruchomieniem miejskich »
-
Słabsi uczniowie nie będą mieć miejsc w liceach?
techus
30.07.10, 19:26
Ciekawe, czy ktoś proponując słabym uczniom nauke w technikum, sam zastanowił się nad tą propozycja? Uczeń w liceum ma zazwyczaj ok 10 przedmiotów w technikum normą jest 14 - 16 ( w ciągu »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Szkoły katolickie? Miasto mówi "nie"
- Bardzo tanio do Berlina. Nawet za złotówkę



