Kto niszczy bobrom tamy w Strzeszynku?
20.07.2010
, aktualizacja: 20.07.2010 17:22
Żyjące w okolicach Poznania bobry nie mają lekkiego życia. Kilka tygodni temu rządzący zrzucali na nie winę za powódź i nakazali odstrzał zwierząt. Teraz w okolicach Jeziora Strzeszyńskiego ktoś zniszczył dwie stworzone przez nie tamy.
- Na terenach, gdzie żyją bobry, jeżdżą ciężkie maszyny - poinformował nas Jerzy Juszczyński, prezes wielkopolskiego oddziału Polskiego Klubu Ekologicznego. - W ubiegłą sobotę zauważyłem, że koparka zniszczyła wybudowaną przez bobry tamę. Popełniono przestępstwo, bowiem bobry, ich tamy i żeremie są pod ochroną - denerwował się.
Tama znajdowała się na strumyku przecinającym zielony szlak rowerowy biegnący od jeziora Rusałka do Jeziora Strzeszyńskiego, ok. 300 metrów przed plażą.
Juszczyński podejrzewa, że teren zdewastował dzierżawca łąk leżących wokół Jeziora Strzeszyńskiego. - Do koszenia traw stosuje ciężki sprzęt, dewastując podłoże, niszcząc krzewy i używając trasy rowerowej jak drogi dla ciężkich pojazdów. I robi to na chronionym terenie będącym własnością miasta. O sprawie powiadomiłem wydział ochrony środowiska Urzędu Miasta - mówi Juszczyński. WOŚ obiecał, że przekaże sprawę policji i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Wczoraj ok. godz. 13 kilkadziesiąt metrów dalej dwóch mężczyzn łopatami zniszczyło kolejną tamę. Jerzy Juszczyński o sprawie powiadomił policję i leśników. Kontaktował się też z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska.
Anna Zielke-Żylińska z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wyjaśnia, że obszar pomiędzy Rusałką a Jeziorem Strzeszyńskim nie jest użytkiem ekologicznym, ale bóbr europejski, który występuje na tym terenie, jest objęty ochroną częściową. Nie wolno więc niszczyć ich żeremi, tam i schronień. Temu, kto zdewastował tamę, grozi areszt albo grzywna.
- W najbliższym czasie sprawdzimy teren. Jeśli potwierdzimy, że doszło do nielegalnej rozbiórki tamy, sprawa zostanie przekazana policji - zapewnia Zielke-Żylińska i dodaje: - Na bieżąco monitorujemy przypadki nielegalnych rozbiórek tam zbudowanych przez bobry i przekazujemy informacje do organów ścigania.
Tama znajdowała się na strumyku przecinającym zielony szlak rowerowy biegnący od jeziora Rusałka do Jeziora Strzeszyńskiego, ok. 300 metrów przed plażą.
Juszczyński podejrzewa, że teren zdewastował dzierżawca łąk leżących wokół Jeziora Strzeszyńskiego. - Do koszenia traw stosuje ciężki sprzęt, dewastując podłoże, niszcząc krzewy i używając trasy rowerowej jak drogi dla ciężkich pojazdów. I robi to na chronionym terenie będącym własnością miasta. O sprawie powiadomiłem wydział ochrony środowiska Urzędu Miasta - mówi Juszczyński. WOŚ obiecał, że przekaże sprawę policji i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Wczoraj ok. godz. 13 kilkadziesiąt metrów dalej dwóch mężczyzn łopatami zniszczyło kolejną tamę. Jerzy Juszczyński o sprawie powiadomił policję i leśników. Kontaktował się też z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska.
Anna Zielke-Żylińska z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wyjaśnia, że obszar pomiędzy Rusałką a Jeziorem Strzeszyńskim nie jest użytkiem ekologicznym, ale bóbr europejski, który występuje na tym terenie, jest objęty ochroną częściową. Nie wolno więc niszczyć ich żeremi, tam i schronień. Temu, kto zdewastował tamę, grozi areszt albo grzywna.
- W najbliższym czasie sprawdzimy teren. Jeśli potwierdzimy, że doszło do nielegalnej rozbiórki tamy, sprawa zostanie przekazana policji - zapewnia Zielke-Żylińska i dodaje: - Na bieżąco monitorujemy przypadki nielegalnych rozbiórek tam zbudowanych przez bobry i przekazujemy informacje do organów ścigania.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Kto niszczy bobrom tamy w Strzeszynku?
pyrarria
20.07.10, 22:58
Chłop żywemu nie przepuści...»
-
Kto niszczy bobrom tamy w Strzeszynku?
rockville
21.07.10, 00:28
Dlaczego nie odsrzelono tych bobrow, to szkodniki, ktore wydalaja CO2 ktore jest przyczyna globalnego ocieplania !»
Najczęściej czytane24 htydzień




