Spór o KontenerART: Kultura pod hasłem TKM?
20.07.2010
, aktualizacja: 20.07.2010 16:17
Cała rozwijająca się na forum gazety dyskusja na temat KontenerART, ujmująca problem w kontekście komfort mieszkańców kontra życie kulturalne, fałszuje główne przesłanie protestu jaki został skierowany do władz miasta - pisze w liście do Redakcji nasz Czytelnik
Po przeczytaniu artykułu p. Michała Wybieralskiego trudno powstrzymać się od polemiki z niedorzecznymi tezami jakimi został nafaszerowany.
Wcześniejsze koncerty Ethnoport czy spektakle festiwalu Malta nie powodowały protestów mieszkańców. Nikt też nie protestował przeciwko inscenizacjom operowym realizowanym w obiektach Gazowni. Jednak w przypadku inicjatywy KontenerART oburza fakt, że hasła działalności artystycznej, kulturalnej, proekologicznej wykorzystuje się do przykrycia pospolitego wyszynku i pijackich imprez ciągnących się często do białego rana. Przypominam, że w miejscach publicznych spożywanie alkoholu, obnażanie się i załatwianie potrzeb fizjologicznych oraz zakłócanie ciszy nocnej stanowi póki co wykroczenie. Na początek "boju o Kontener" proponuję więc Panu redaktorowi zastanowienie się nad kilkoma zmianami w prawie, które tak nielitościwie krępuje społecznego ducha.
Protest złożony został po ponadmiesięcznej działalności Kontenera, gdy po wielu próbach zwracania uwagi na ciągłe problemy okazało się, że ręka organizatorów jest zwrócona do okolicznych mieszkańców, tyle że w "geście Kozakiewicza". Idea protestu zmierza do tego by władze miasta podjęły w końcu decyzje co do planu docelowego zagospodarowania tego terenu i rozpoczęły jego systematyczną realizację. Wtedy będzie można znaleźć odpowiednie miejsce dla koncertów, imprez klubowych i innych artystyczno-kulturalnych aktywności. W innym przypadku będziemy mieli co roku do czynienia z doraźnymi działaniami nastawionymi na szybki zysk, po których pozostaje tylko potłuczone szkło i hektolitry moczu pracowicie wydalanego co noc przez uczestników tych niepowtarzalnych działań artystycznych.
Wizja exodusu kreatywnych mieszkańców naszego miasta jakoś nie wydaje mi się wielce prawdopodobna. Bardziej prawdopodobne jest, że Pan redaktor wiedzę o życiu menedżerów w korporacjach czerpie z seriali typu "Magda M."
Na koniec zanim zacznie Pan z werwą bolszewickiego czekisty eksmitować niezadowolonych mieszkańców pod hasłem "KontenerART musi zostać", proszę wziąć pod uwagę, że ja mieszkam tu 20 lat i Pańskie działanie potwierdza tylko, że prawdziwe hasło tej inicjatywy brzmi TKM.
Piotr Kliński
Odpowiedź Michała Wybieralskiego
W proteście wysłanym do prezydenta miasta Poznania mieszkańcy Chwaliszewa skarżyli się również na festiwal Ethno Port, który odbywał się w Starym Korycie Warty. Podpisał się pan pod tym listem, więc już pierwsze zdanie pańskiej polemiki jest nieprawdziwe.
Pańskie opisy dantejskich scen, które rzekomo odbywają się w KontenerART i okolicy, choć niezwykle barwne, zgodnie z moimi obserwacjami mają mało wspólnego z rzeczywistością. Hiperbolizowanie, używanie sformułowań typu "hektolitry moczu", nie dodają panu wiarygodności. Zwłaszcza, że organizatorzy zapewnili kilka przenośnych toalet dla swoich gości.
KontenerART nie jest też prywatnym przedsięwzięciem nastawionym na szybki zysk - jak pan sugeruje - ale działaniem subsydiowanym przez Urząd Miasta. Uprzejmie informuję, że działalność kulturalna w Polsce nie należy do dochodowych interesów.
Przykro mi, że nie podziela pan mojej obawy o ucieczkę kasty kreatywnej z Poznania, jeśli KontenerART i podobne mu miejsca będą likwidowane. Moje przypuszczenia nie wynikają z wiedzy zaczerpniętej z telewizyjnych seriali, których nie oglądam. Odwołuję się do prof. Richarda Floridy, twórcy teorii kasty kreatywnej i miejsc kreatywnych. O potrzebie przyciągania i zatrzymywania kreatywnych, od których zależy rozwój współczesnych miast i ich innowacyjnej gospodarki, mówi zresztą również prezydent Ryszard Grobelny.
Pan oskarża mnie o postawę "TKM". Ja zaś widzę u pana syndrom NIMB (Not in my backyard). Uznaje pan swój święty spokój za rzecz nadrzędną wobec m.in. miejskiej oferty kulturalno-rozrywkowej. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak się z panem nie zgodzić.
Michał Wybieralski
Czekamy na kolejne listy: czytelnicy@poznan.agora.pl
Wcześniejsze koncerty Ethnoport czy spektakle festiwalu Malta nie powodowały protestów mieszkańców. Nikt też nie protestował przeciwko inscenizacjom operowym realizowanym w obiektach Gazowni. Jednak w przypadku inicjatywy KontenerART oburza fakt, że hasła działalności artystycznej, kulturalnej, proekologicznej wykorzystuje się do przykrycia pospolitego wyszynku i pijackich imprez ciągnących się często do białego rana. Przypominam, że w miejscach publicznych spożywanie alkoholu, obnażanie się i załatwianie potrzeb fizjologicznych oraz zakłócanie ciszy nocnej stanowi póki co wykroczenie. Na początek "boju o Kontener" proponuję więc Panu redaktorowi zastanowienie się nad kilkoma zmianami w prawie, które tak nielitościwie krępuje społecznego ducha.
Protest złożony został po ponadmiesięcznej działalności Kontenera, gdy po wielu próbach zwracania uwagi na ciągłe problemy okazało się, że ręka organizatorów jest zwrócona do okolicznych mieszkańców, tyle że w "geście Kozakiewicza". Idea protestu zmierza do tego by władze miasta podjęły w końcu decyzje co do planu docelowego zagospodarowania tego terenu i rozpoczęły jego systematyczną realizację. Wtedy będzie można znaleźć odpowiednie miejsce dla koncertów, imprez klubowych i innych artystyczno-kulturalnych aktywności. W innym przypadku będziemy mieli co roku do czynienia z doraźnymi działaniami nastawionymi na szybki zysk, po których pozostaje tylko potłuczone szkło i hektolitry moczu pracowicie wydalanego co noc przez uczestników tych niepowtarzalnych działań artystycznych.
Wizja exodusu kreatywnych mieszkańców naszego miasta jakoś nie wydaje mi się wielce prawdopodobna. Bardziej prawdopodobne jest, że Pan redaktor wiedzę o życiu menedżerów w korporacjach czerpie z seriali typu "Magda M."
Na koniec zanim zacznie Pan z werwą bolszewickiego czekisty eksmitować niezadowolonych mieszkańców pod hasłem "KontenerART musi zostać", proszę wziąć pod uwagę, że ja mieszkam tu 20 lat i Pańskie działanie potwierdza tylko, że prawdziwe hasło tej inicjatywy brzmi TKM.
Piotr Kliński
Odpowiedź Michała Wybieralskiego
W proteście wysłanym do prezydenta miasta Poznania mieszkańcy Chwaliszewa skarżyli się również na festiwal Ethno Port, który odbywał się w Starym Korycie Warty. Podpisał się pan pod tym listem, więc już pierwsze zdanie pańskiej polemiki jest nieprawdziwe.
Pańskie opisy dantejskich scen, które rzekomo odbywają się w KontenerART i okolicy, choć niezwykle barwne, zgodnie z moimi obserwacjami mają mało wspólnego z rzeczywistością. Hiperbolizowanie, używanie sformułowań typu "hektolitry moczu", nie dodają panu wiarygodności. Zwłaszcza, że organizatorzy zapewnili kilka przenośnych toalet dla swoich gości.
KontenerART nie jest też prywatnym przedsięwzięciem nastawionym na szybki zysk - jak pan sugeruje - ale działaniem subsydiowanym przez Urząd Miasta. Uprzejmie informuję, że działalność kulturalna w Polsce nie należy do dochodowych interesów.
Przykro mi, że nie podziela pan mojej obawy o ucieczkę kasty kreatywnej z Poznania, jeśli KontenerART i podobne mu miejsca będą likwidowane. Moje przypuszczenia nie wynikają z wiedzy zaczerpniętej z telewizyjnych seriali, których nie oglądam. Odwołuję się do prof. Richarda Floridy, twórcy teorii kasty kreatywnej i miejsc kreatywnych. O potrzebie przyciągania i zatrzymywania kreatywnych, od których zależy rozwój współczesnych miast i ich innowacyjnej gospodarki, mówi zresztą również prezydent Ryszard Grobelny.
Pan oskarża mnie o postawę "TKM". Ja zaś widzę u pana syndrom NIMB (Not in my backyard). Uznaje pan swój święty spokój za rzecz nadrzędną wobec m.in. miejskiej oferty kulturalno-rozrywkowej. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak się z panem nie zgodzić.
Michał Wybieralski
Czekamy na kolejne listy: czytelnicy@poznan.agora.pl
- 20 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Spór o KontenerART: Kultura pod hasłem TKM?
gooo
20.07.10, 12:58
w pełni zgadzam się z problematyką podniesioną przez autora listu, smutne i takie polskie »
-
Spór o KontenerART: Kultura pod hasłem TKM?
plendz
20.07.10, 13:13
Ale się M. Wybieralskiemu dostało od wzburzonego mieszkańca. Z poczatku wyważone argumenty, szybko zmieniły się w personalne z użyciem zaklęć "bolszewia" itd.Jeżwli w tym duchu p. »
-
Spór o KontenerART: Kultura pod hasłem TKM?
quaxo
20.07.10, 14:13
Nie zgadzam się z listem. Bywam w KontenerArt i naprawdę nie zauważyłempijackich burd.»
Najczęściej czytane24 htydzień




