Pierwszy aparat za pomysł dla Poznania
16.07.2010
, aktualizacja: 16.07.2010 18:32
Chińskie uliczne kosze do recyklingu i niemiecka fontanna chodnikowa - to najnowsze zgłoszenia czytelników, przesłane na nasz wakacyjny konkurs "Przywieź pomysł dla Poznania". W piątek pierwszy laureat odebrał nagrodę - aparat fotograficzny. Następny wręczamy już za tydzień!
Wyjątkowo praktyczny pomysł rodem z Chin przysłał wczoraj do "Gazety" Andrzej Kunz. "W Szanghaju na długo przed otwarciem Expo 2010 pojawiły się kosze na śmieci dzielone na odpadki typu "recycling" i pozostałe. To chyba dobry pomysł, gdyż segregacja śmieci jest coraz bardziej kosztowna. Dodatkowo nad koszami na zwykłej płytce z pleksiglasu znajduje się mapka najbliższych ulic z zaznaczeniem, jak trafić do toalety. Dla turystów to chyba ułatwienie, zwłaszcza że w żadnym polskim mieście nie ma wystarczającej ilości publicznych toalet" - napisał czytelnik.
Marcin Ratajczyk proponuje, by do Poznania przenieść pomysł z Gdańska "załatwiający naraz dwa problemy - brudne chodniki (a są brudne jak diabli, porównując chociażby do wrocławskich) oraz ohydne stragany". O co chodzi? W Gdańsku odcinki chodników, na których ustawiają się nielegalni handlarze, są bez przerwy myte. A to uniemożliwia im rozłożenie się z towarem.
A czytelniczka podpisująca się "janettka" chciałaby wytyczenia w Poznaniu "Parku Wolności". "To byłby park, w którym będzie można usiąść i napić się piwa, pogrillować (omijając sprzedawców, którzy często narzucają horrendalne ceny za coś, co trudno nazwać piwem). Tak jest w wielu europejskich państwach (Anglia, Niemcy), a skoro w Polsce ustawa tego zabrania, to można by stworzyć, taki Park Wolności! Osoby, które uważają to za demoralizujące, po prostu będą omijać takie miejsce szerokim łukiem" - pisze "janettka".
Czekamy na dalsze zgłoszenia - nasze jury do końca wakacji co tydzień będzie nagradzało aparatem fotograficznym najciekawszy pomysł dla Poznania, podpatrzony podczas letnich wyjazdów. Przysyłajcie listy i maile - najlepiej ze zdjęciami lub filmami. Szukamy oryginalnych rozwiązań z innych miast, które można przenieść do Poznania, by żyło nam się przyjemniej i łatwiej. A po wakacjach najlepsze pomysły przekażemy prezydentowi Ryszardowi Grobelnemu oraz miejskim radnym i zapytamy, czy można wdrożyć je w Poznaniu.
Pierwszą nagrodę w naszym konkursie odebrał wczoraj Hubert Gauza, który zgłosił - i świetnie opisał - bezobsługowe wypożyczalnie rowerów z Paryża i Barcelony. Laureat właśnie wczoraj obronił pracę magisterską na Politechnice Poznańskiej, jest absolwentem kierunku zarządzanie i inżynieria produkcji. I nie miał dotąd aparatu!
Rozmowa z Hubertem Gauzą
Adam Kompowski: Pomysł bezobsługowej wypożyczalni rowerów podpatrzył pan w Barcelonie i Paryżu. W Poznaniu też by się to udało?
Hubert Gauza: Jesteśmy w Unii Europejskiej, taka wypożyczalnia rowerów świetnie się wpisuje w unijną politykę rozwoju komunikacji przyjaznej środowisku. Może udałoby się zdobyć na nią dotację? Zresztą poznaniacy coraz chętniej jeżdżą na rowerach. Mieszkam na Jeżycach, od mniej więcej roku w mojej okolicy wszystkie miejsca, w których można przypiąć rower, są zajęte. Ja sam też od czasu do czasu korzystam z roweru, wiem, jak to jest wygodne.
Gdzie powinny się znaleźć stacje bezobsługowych wypożyczalni?
- Główną grupą odbiorców byliby studenci, więc przydałyby się wypożyczalnie pod uczelniami w centrum, i oczywiście pod politechniką. Studenci mają zajęcia w różnych miejscach i rower pomógłby im się szybko przemieścić. No i takie publiczne rowery byłyby dla miasta świetne wizerunkowo przed zbliżającym się piłkarskim Euro. A sporą część kosztów pokryłyby dochody z reklam umieszczonych na rowerach.
Ale w centrum prawie nie ma dróg rowerowych. Nie powinno się ich wcześniej zbudować?
- Właśnie taka wypożyczalnia byłaby motywacją dla władz miasta, żeby rozwijać infrastrukturę rowerową. Jeżeli urzędnicy zobaczą, że wiele osób korzysta z wypożyczalni, zrozumieją, że potrzeba więcej dróg rowerowych.
Skończył pan studia. Zostaje pan w Poznaniu?
- Tak, chciałbym. Poznań ma duże możliwości, ludzie tutaj są otwarci. Ubolewam, że Kraków i Wrocław maja lepszą markę, a my kojarzymy się tylko z biznesem. To można zmienić, wtedy nazwa naszego miasta będzie się lepiej kojarzyła, no i będzie do nas przyjeżdżać więcej turystów.
Jakie pomysły dla Poznania, zgłoszone przez innych czytelników, podobały się panu?
- Wypożyczalnie leżaków w publicznych parkach, podpatrzone w Londynie. I poidełka z wodą do picia, w sumie pewnie niedrogie, a bardzo by się przydały podczas takich upałów jak dziś.
A sam ma pan jeszcze jakieś podpatrzone pomysły dla naszego miasta?
- Podoba mi się sprzedawanie na ulicach pizzy na trójkąty. Niedawno byłem w Czarnogórze i w Hiszpanii, tam to jest powszechne. To wygodne, bo zwykle nie ma się ochoty na całą porcję.
Marcin Ratajczyk proponuje, by do Poznania przenieść pomysł z Gdańska "załatwiający naraz dwa problemy - brudne chodniki (a są brudne jak diabli, porównując chociażby do wrocławskich) oraz ohydne stragany". O co chodzi? W Gdańsku odcinki chodników, na których ustawiają się nielegalni handlarze, są bez przerwy myte. A to uniemożliwia im rozłożenie się z towarem.
A czytelniczka podpisująca się "janettka" chciałaby wytyczenia w Poznaniu "Parku Wolności". "To byłby park, w którym będzie można usiąść i napić się piwa, pogrillować (omijając sprzedawców, którzy często narzucają horrendalne ceny za coś, co trudno nazwać piwem). Tak jest w wielu europejskich państwach (Anglia, Niemcy), a skoro w Polsce ustawa tego zabrania, to można by stworzyć, taki Park Wolności! Osoby, które uważają to za demoralizujące, po prostu będą omijać takie miejsce szerokim łukiem" - pisze "janettka".
Czekamy na dalsze zgłoszenia - nasze jury do końca wakacji co tydzień będzie nagradzało aparatem fotograficznym najciekawszy pomysł dla Poznania, podpatrzony podczas letnich wyjazdów. Przysyłajcie listy i maile - najlepiej ze zdjęciami lub filmami. Szukamy oryginalnych rozwiązań z innych miast, które można przenieść do Poznania, by żyło nam się przyjemniej i łatwiej. A po wakacjach najlepsze pomysły przekażemy prezydentowi Ryszardowi Grobelnemu oraz miejskim radnym i zapytamy, czy można wdrożyć je w Poznaniu.
Pierwszą nagrodę w naszym konkursie odebrał wczoraj Hubert Gauza, który zgłosił - i świetnie opisał - bezobsługowe wypożyczalnie rowerów z Paryża i Barcelony. Laureat właśnie wczoraj obronił pracę magisterską na Politechnice Poznańskiej, jest absolwentem kierunku zarządzanie i inżynieria produkcji. I nie miał dotąd aparatu!
Rozmowa z Hubertem Gauzą
Adam Kompowski: Pomysł bezobsługowej wypożyczalni rowerów podpatrzył pan w Barcelonie i Paryżu. W Poznaniu też by się to udało?
Hubert Gauza: Jesteśmy w Unii Europejskiej, taka wypożyczalnia rowerów świetnie się wpisuje w unijną politykę rozwoju komunikacji przyjaznej środowisku. Może udałoby się zdobyć na nią dotację? Zresztą poznaniacy coraz chętniej jeżdżą na rowerach. Mieszkam na Jeżycach, od mniej więcej roku w mojej okolicy wszystkie miejsca, w których można przypiąć rower, są zajęte. Ja sam też od czasu do czasu korzystam z roweru, wiem, jak to jest wygodne.
Gdzie powinny się znaleźć stacje bezobsługowych wypożyczalni?
- Główną grupą odbiorców byliby studenci, więc przydałyby się wypożyczalnie pod uczelniami w centrum, i oczywiście pod politechniką. Studenci mają zajęcia w różnych miejscach i rower pomógłby im się szybko przemieścić. No i takie publiczne rowery byłyby dla miasta świetne wizerunkowo przed zbliżającym się piłkarskim Euro. A sporą część kosztów pokryłyby dochody z reklam umieszczonych na rowerach.
Ale w centrum prawie nie ma dróg rowerowych. Nie powinno się ich wcześniej zbudować?
- Właśnie taka wypożyczalnia byłaby motywacją dla władz miasta, żeby rozwijać infrastrukturę rowerową. Jeżeli urzędnicy zobaczą, że wiele osób korzysta z wypożyczalni, zrozumieją, że potrzeba więcej dróg rowerowych.
Skończył pan studia. Zostaje pan w Poznaniu?
- Tak, chciałbym. Poznań ma duże możliwości, ludzie tutaj są otwarci. Ubolewam, że Kraków i Wrocław maja lepszą markę, a my kojarzymy się tylko z biznesem. To można zmienić, wtedy nazwa naszego miasta będzie się lepiej kojarzyła, no i będzie do nas przyjeżdżać więcej turystów.
Jakie pomysły dla Poznania, zgłoszone przez innych czytelników, podobały się panu?
- Wypożyczalnie leżaków w publicznych parkach, podpatrzone w Londynie. I poidełka z wodą do picia, w sumie pewnie niedrogie, a bardzo by się przydały podczas takich upałów jak dziś.
A sam ma pan jeszcze jakieś podpatrzone pomysły dla naszego miasta?
- Podoba mi się sprzedawanie na ulicach pizzy na trójkąty. Niedawno byłem w Czarnogórze i w Hiszpanii, tam to jest powszechne. To wygodne, bo zwykle nie ma się ochoty na całą porcję.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Pierwszy aparat za pomysł dla Poznania
billert
17.07.10, 10:33
W zasadzie jest to akcja - terapia zajęciowa: "Wrzuć dobry pomysł do chaotycznego miasta i zobacz, co z tego będzie". Innymi słowy: wrzucaj rodzynki do zepsutego ciasta, w końcu piekarz »
Najczęściej czytane24 htydzień




