Dziurawa baza zaczipowanych psów. Kto zawinił?
15.07.2010
, aktualizacja: 15.07.2010 17:06
Nasza czytelniczka Joanna Mnich znalazła psa, który ma czip, ale nie można go znaleźć w bazie danych. - Tak nie może być! Przecież właściciel zaczipował psa po to, by łatwo go znaleźć - mówi oburzona
ZOBACZ TAKŻE
- Recykling w centrum? Tylko dla wytrwałych (28-07-10, 18:00)
- Kto niszczy bobrom tamy w Strzeszynku? (20-07-10, 19:00)
- Zobacz, jak wygląda nowy odcinek A2 do Świecka (15-07-10, 19:48)
- Poznań wiedział, jak przyciągnąć Stinga (15-07-10, 19:45)
- Dzikie karty rozdane naszym (15-07-10, 19:21)
- Studzienka na Starym Rynku sucha. A pić się chce (15-07-10, 18:05)
- Znalazłam teriera walijskiego. Piesek jest zadbany, ma przycięty ogon, tatuaż kynologiczny i czip... Jednak jego numeru nie ma w bazie danych. Jak to możliwe? Przecież czipujemy psy w dużej mierze po to, by można je było znaleźć, gdy nam uciekną - zaalarmowała nasza Czytelniczka Joanna Mnich. - A jeszcze na dodatek w schronisku powiedzieli mi, że to się czasem zdarza. Ale takie rzeczy nie powinny mieć w ogóle miejsca! Ludzie są przecież święcie przekonani, że ich zwierzęta są dzięki czipom bezpieczne - dodaje.
Jeśli psa nie ma w bazie danych, nie można ustalić jego właściciela. - Choć to się zdarza bardzo rzadko - zapewnia Maciej Dźwig, dyrektor Usług Komunalnych, któremu podlega schronisko. I wymienia powody, dla których zwierzaka może nie być w bazie. Pierwszy: terier został zaczipowany zanim jeszcze miasto rozpoczęło swoją akcję, a wtedy wielu weterynarzy znakowało psy i nie wpisywało ich do żadnej bazy danych. Drugi: zwierzę jest z innego miasta, które nie korzysta z bazy Safe-Animal (do niej trafiają poznańskie czworonogi). I trzeci: pies był czipowany niedawno i lekarz jeszcze nie wpisał go do systemu.
W grę wchodzi też błąd człowieka - ktoś może pomylić numer mikroprocesora w czasie przepisywania.
Po naszej interwnencji pracownicy Usług Komunalnych zajęli się zagubionym terierem. Dźwig: - Wiemy już, że zaczipowano go w klinice przy ul. Grunwaldzkiej. Jeszcze ustalamy kiedy odbył się zabieg. Jeśli minęło sporo czasu, a psa wciąż nie ma w bazie, to na pewno wyciągniemy konsekwencje wobec lekarza weterynarii, który go znakował.
I dodaje: - Na pewno znajdziemy właściciela psa.
Żeby jednak uniknąć przykrych niespodzianek, każdy właściciel czworonoga może sprawdzić, czy jego pies znajduje się w bazie safe-animal.eu (trzeba wpisać numer czipa).
Jeśli psa zaczipowano wcześniej, przed miejską akcją, można też przejrzeć inne bazy, w których zwierzę mogło się znaleźć: identyfikacja.pl czy petbase.pl. Na te strony zresztą też zaglądają pracownicy schroniska czy strażnicy miejscy, którzy znajdą zagubionego lub porzuconego psa. Gdy psa nie ma w żadnej bazie danych, można go bez problemu dodać. Wystarczy zadzwonić do Usług Komunalnych (tel. 61 846 29 00) i pytać o panią Małgorzatę Taranowicz.
Poznaniacy zaczipowali już ponad 33 tys. psów. A każda osoba, która teraz kupuje psa, może go oznakować bezpłatnie. Adresy klinik, które mają podpisane z miastem umowy na wykonywanie zabiegu, można znaleźć na stronie www.kejter.pl.
Czipowanie to element miejskiej kampanii "Kejter też poznaniak". W zeszłym roku miasto na psie sprawy w mieście (w tym schronisko i czipowanie) wydało ok. 3 mln zł.
Jeśli psa nie ma w bazie danych, nie można ustalić jego właściciela. - Choć to się zdarza bardzo rzadko - zapewnia Maciej Dźwig, dyrektor Usług Komunalnych, któremu podlega schronisko. I wymienia powody, dla których zwierzaka może nie być w bazie. Pierwszy: terier został zaczipowany zanim jeszcze miasto rozpoczęło swoją akcję, a wtedy wielu weterynarzy znakowało psy i nie wpisywało ich do żadnej bazy danych. Drugi: zwierzę jest z innego miasta, które nie korzysta z bazy Safe-Animal (do niej trafiają poznańskie czworonogi). I trzeci: pies był czipowany niedawno i lekarz jeszcze nie wpisał go do systemu.
W grę wchodzi też błąd człowieka - ktoś może pomylić numer mikroprocesora w czasie przepisywania.
Po naszej interwnencji pracownicy Usług Komunalnych zajęli się zagubionym terierem. Dźwig: - Wiemy już, że zaczipowano go w klinice przy ul. Grunwaldzkiej. Jeszcze ustalamy kiedy odbył się zabieg. Jeśli minęło sporo czasu, a psa wciąż nie ma w bazie, to na pewno wyciągniemy konsekwencje wobec lekarza weterynarii, który go znakował.
I dodaje: - Na pewno znajdziemy właściciela psa.
Żeby jednak uniknąć przykrych niespodzianek, każdy właściciel czworonoga może sprawdzić, czy jego pies znajduje się w bazie safe-animal.eu (trzeba wpisać numer czipa).
Jeśli psa zaczipowano wcześniej, przed miejską akcją, można też przejrzeć inne bazy, w których zwierzę mogło się znaleźć: identyfikacja.pl czy petbase.pl. Na te strony zresztą też zaglądają pracownicy schroniska czy strażnicy miejscy, którzy znajdą zagubionego lub porzuconego psa. Gdy psa nie ma w żadnej bazie danych, można go bez problemu dodać. Wystarczy zadzwonić do Usług Komunalnych (tel. 61 846 29 00) i pytać o panią Małgorzatę Taranowicz.
Poznaniacy zaczipowali już ponad 33 tys. psów. A każda osoba, która teraz kupuje psa, może go oznakować bezpłatnie. Adresy klinik, które mają podpisane z miastem umowy na wykonywanie zabiegu, można znaleźć na stronie www.kejter.pl.
Czipowanie to element miejskiej kampanii "Kejter też poznaniak". W zeszłym roku miasto na psie sprawy w mieście (w tym schronisko i czipowanie) wydało ok. 3 mln zł.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




