Wielkopolskie jeziora groźne latem
13.07.2010
, aktualizacja: 13.07.2010 23:05
Skaczą do wody w nieznanych miejscach i kąpią się na niestrzeżonych plażach, często po alkoholu. Tylko w ostatni weekend w Wielkopolsce utopiło się sześć osób. A od początku wakacji - już 18.
ZOBACZ TAKŻE
- Wyniki egzaminów na koniec podstawówki i gimnazjum (14-07-10, 14:00)
- Są pieniądze dla zwalnianych pracowników. Nawet 40 tysięcy (13-07-10, 18:27)
Sobota wieczór, jezioro w Środzie Wielkopolskiej. Grupa nastolatków idzie się kąpać. Jeden z nich skacze z pomostu i już nie wypływa. Koledzy próbują go ratować. W końcu wzywają ratownika, który skończył już pracę. Po kilku minutach wyciąga z wody martwego już 16-latka.
Niedziela wieczór, Zalesie pod Koninem. 11-latek spada z materaca do stawu. Jego ojciec rzuca się na ratunek, wyciąga syna z wody, ale sam już nie wypływa na powierzchnię.
Poniedziałek, jezioro Gosławskie. Strażacy odnajdują ciało 45-latka, który dzień wcześniej spadł z pontonu i utopił się. Rodzinę zaniepokoił pusty ponton, który woda zniosła na brzeg.
To tylko trzy spośród 18 tragedii, jakie rozegrały się od początku wakacji w wielkopolskich jeziorach. - To więcej niż przed rokiem w tym samym okresie. Bo pogoda jest lepsza i ludzie chętniej się kąpią - mówi Dariusz Białkowski, komendant komisariatu wodnego wielkopolskiej policji. Zaczęło się jeszcze w czerwcu, gdy w Złotowie po nieudanym skoku do wody utonął 16-latek. Gdyby skoczył kilka dni później, być może wszystko skończyłoby się dobrze - jezioro jest strzeżone tylko w okresie letnim, czyli od 1 lipca.
Skoki na płytką wodę to tylko jedna z przyczyn utonięć. - Najczęstszą jest alkohol - wyjaśnia Białkowski. - Po jego spożyciu nawet tym, którzy nie umieją pływać, wydaje się, że robią to świetnie. I potem dochodzi do tragedii. Niektórzy po wypiciu wsiadają na rowery wodne, kajaki lub pontony. Potem zasypiają, zsuwają się do wody i toną.
Żeby zapobiec podobnym wypadkom, policjanci organizują akcje prewencyjne. Wczoraj byli nad jeziorem Strzeszyńskim. Stałe patrole motorówkowe są też na sześciu innych jeziorach - Niepruszewskim, Lusowskim, Bielińskim, Kierskim, na Rusałce i na Malcie. Od początku wakacji policjanci pouczyli kilkaset osób. Niektórym dali mandaty za picie alkoholu na plaży.
Policjanci i ratownicy podkreślają, żeby nie chodzić na kąpieliska samemu ani nie kąpać się tuż po posiłku. Lepiej wybierać miejsca strzeżone i unikać skoków na nieznaną wodę.
W Wielkopolsce są 132 strzeżone kąpieliska i ponad 2,5 tys. czynnych ratowników. O ich godzinach pracy decydują zwykle samorządy. - Większość utonięć zdarza się poza strzeżonymi kąpieliskami - mówi Mariusz Krzywiński, prezes WOPR w Wielkopolsce. Zwraca też uwagę na jeszcze jeden problem: - Ludzie przebywają nad jeziorem do wieczora. Tymczasem ratownicy najczęściej pracują od godz. 10 do 18. Apelowaliśmy do władz samorządowych, aby wydłużyły godziny ich pracy, ale bez rezultatu. Często też samorządy dbają, żeby przy jeziorze był parking i przysłowiowa budka z piwem, a na ratownika już szkoda im pieniędzy.
Niedziela wieczór, Zalesie pod Koninem. 11-latek spada z materaca do stawu. Jego ojciec rzuca się na ratunek, wyciąga syna z wody, ale sam już nie wypływa na powierzchnię.
Poniedziałek, jezioro Gosławskie. Strażacy odnajdują ciało 45-latka, który dzień wcześniej spadł z pontonu i utopił się. Rodzinę zaniepokoił pusty ponton, który woda zniosła na brzeg.
To tylko trzy spośród 18 tragedii, jakie rozegrały się od początku wakacji w wielkopolskich jeziorach. - To więcej niż przed rokiem w tym samym okresie. Bo pogoda jest lepsza i ludzie chętniej się kąpią - mówi Dariusz Białkowski, komendant komisariatu wodnego wielkopolskiej policji. Zaczęło się jeszcze w czerwcu, gdy w Złotowie po nieudanym skoku do wody utonął 16-latek. Gdyby skoczył kilka dni później, być może wszystko skończyłoby się dobrze - jezioro jest strzeżone tylko w okresie letnim, czyli od 1 lipca.
Skoki na płytką wodę to tylko jedna z przyczyn utonięć. - Najczęstszą jest alkohol - wyjaśnia Białkowski. - Po jego spożyciu nawet tym, którzy nie umieją pływać, wydaje się, że robią to świetnie. I potem dochodzi do tragedii. Niektórzy po wypiciu wsiadają na rowery wodne, kajaki lub pontony. Potem zasypiają, zsuwają się do wody i toną.
Żeby zapobiec podobnym wypadkom, policjanci organizują akcje prewencyjne. Wczoraj byli nad jeziorem Strzeszyńskim. Stałe patrole motorówkowe są też na sześciu innych jeziorach - Niepruszewskim, Lusowskim, Bielińskim, Kierskim, na Rusałce i na Malcie. Od początku wakacji policjanci pouczyli kilkaset osób. Niektórym dali mandaty za picie alkoholu na plaży.
Policjanci i ratownicy podkreślają, żeby nie chodzić na kąpieliska samemu ani nie kąpać się tuż po posiłku. Lepiej wybierać miejsca strzeżone i unikać skoków na nieznaną wodę.
W Wielkopolsce są 132 strzeżone kąpieliska i ponad 2,5 tys. czynnych ratowników. O ich godzinach pracy decydują zwykle samorządy. - Większość utonięć zdarza się poza strzeżonymi kąpieliskami - mówi Mariusz Krzywiński, prezes WOPR w Wielkopolsce. Zwraca też uwagę na jeszcze jeden problem: - Ludzie przebywają nad jeziorem do wieczora. Tymczasem ratownicy najczęściej pracują od godz. 10 do 18. Apelowaliśmy do władz samorządowych, aby wydłużyły godziny ich pracy, ale bez rezultatu. Często też samorządy dbają, żeby przy jeziorze był parking i przysłowiowa budka z piwem, a na ratownika już szkoda im pieniędzy.
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Wielkopolskie jeziora groźne latem
rockville
14.07.10, 00:44
Jeziora nalezy podzielic na dwie kategorie : 1-jeziora grozne, w ktorych utonela jedna osoba; 2-jeziora bardzo grozne, gdzie utnelo kilka osob. Aby zapewnic bezpieczenstwo mieszkancom »
-
Wielkopolskie jeziora groźne -v.i.k.k.a. kąpie psa
chirurgjezyce
14.07.10, 11:04
I będzie jeszcze gorzej, jeśli kolejna zgraja debili pójdzie za jej przykładem roznosząc pasożyty po okolicznych jeziorach i zlokalizowanych tam kąpieliskach.»
Najczęściej czytane24 htydzień


