Czego Poznań może nauczyć się od Lipska

Michał Wybieralski
13.07.2010 , aktualizacja: 13.07.2010 23:01
A A A Drukuj
W Lipsku zamiast płacić za ochronę pustych budynków, miasto i inwestorzy przekazują je czasowo artystom i organizacjom pozarządowym. Nasi radni zastanawiają się nad przeszczepieniem tego pomysłu do Poznania

Fot. Albert Zawada / AG
"Zmęczony pokój" Moniki Sosnowskiej
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Lipski patent to

oddawanie lokali darmozjadom. Jestem przeciw
doskonały pomysł na ożywienie centrum i oszczędności
skomplikowana sprawa. Nie każdy lokal można oddać za darmo

Poznańskie pustostany, których miasto ma kilkaset, są zabite deskami i strzeżone przez agencje ochrony. Nikt z nich nie korzysta, choć nie brakuje artystów, czy organizacji pozarządowych, których nie stać na własną siedzibę. Ale tak nie musi być, co pokazuje przykład z Lipska. Po upadku Muru Berlińskiego z miasta wyprowadziły się tysiące mieszkańców, setki domów opustoszały. - Dlatego promujemy program "Guardian Buildings" - mówi Juliana Pantzer z lipskiego wydziału rewitalizacji. - Zamiast pustostanów powstają centra kultury czy galerie. Uatrakcyjniają okolicę, pomagają w rewitalizacji - wylicza.

Jak to działa? Właściciel budynku (miasto lub osoba prywatna) wie, że przez kilka lat nie będzie miał pieniędzy na remont. Podpisuje na ten czas umowę np. organizacją pozarządową i powierza jej dom. Stowarzyszenie nie płaci czynszu, pokrywa tylko rachunki za media. Właściciel zyskuje, bo zamiast ochroniarzy to najemca pilnuje, by budynku nikt nie dewastował. W Lipsku w kilkunastu takich domach znajduje się m.in. galeria, wegetariańska stołówka, pracownie studentów Akademii Sztuk Pięknych.

Program "Guardian Buildings spodobał się poznańskim radnym. Szymon Szynkowski vel Sęk: - Mieszkałem w kamienicy przy ul. Działyńskich. Miasto wyprowadziło z niej lokatorów, by rozpocząć remont. Ale zabrakło pieniędzy i budynek stoi pusty, a Poznań płaci 10 tys. zł miesięcznie za jego ochronę. Lipskie rozwiązanie to dużo lepszy pomysł niż ten, który mają nasi urzędnicy.

- Miasto powinno tak zagospodarowywać puste budynki, które nie grożą zawaleniem, a nie ma pieniędzy na ich remont - uważa radny Marek Sternalski (PO). - Lepiej mieć w pustostanach artystów, niż bezdomnych i meliny. To zwiększy atrakcyjność okolicznych budynków, przyciągnie takie interesy, jak kawiarnie, zachęci ludzi do zamieszkania w pobliżu. Moglibyśmy zachęcać inwestorów posiadających puste budynki do podobnego działania - dodaje. Lipski patent już raz w Poznaniu zadziałał. Mowa o starej drukarni Concordia przy Kaponierze, którą kupił biznesmen Piotr Voelkel. Przez dwa lata budynek mógł stać pusty, ale właściciel zdecydował się go użyczyć małżeństwu artystów Zbyszkowi i Ewie Łowżył. - Próby mieli tam muzycy, działała pracownia fotograficzna, tworzyli projektanci i designerzy. - opowiada Ewa Voelkel, córka biznesmena. - Cały kulturalny Poznań wydzwaniał i pytał, czy też może zorganizować tam swój projekt. Zyskała miejska oferta kulturalna, a my mogliśmy zrezygnować z ochrony i obniżyć koszty utrzymania budynku. Znam państwa Łowżyłów, więc nie bałam się powierzyć im drukarni - tłumaczy. Po umówionym czasie artyści wynieśli się z budynku i rozpoczął się jego remont. Powstanie tam szkoła i centrum designu.

Lipski patent nie zachwyca Jarosława Pucka, szef Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych: - Mamy mniej pustostanów, niż wschodnioniemieckie miasta i więcej chętnych na ich zasiedlenie. Chcemy znaleźć inwestorów, którzy przejmą kamienicę, wyremontują ją, przez kilkanaście lat będą czerpać zyski z wynajmu, a potem zwrócą miastu. Lipski pomysł można by wdrożyć do momentu wyłonienia inwestora, ale to trudne z formalnego punktu widzenia.

Radni Sternalski i Sęk zapowiedzieli, że po wakacjach zastanowią się, jak przeszczepić lipskie rozwiązania do Poznania.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Czego Poznań może nauczyć się od Lipska rockville 14.07.10, 01:41

    Lipsk moze uczyc sie od Poznania : wielkie pracie na Starym Rynku, komin bedzie przebudowany na minaret, artysta maluje psie kupy na kolor zloty, plywalnia bedzie przerobiona na synagoge, »

  • Czy Grobelny ma umowę z kibicami Lecha na ZKZL? kajciech 14.07.10, 10:38

    Pucek broni rozwiązań absurdalnych. Czy ten facet ma wzorem trybun Lecha zabetonowaną mózgownicę?Czy koniecznym jest ażeby ten urzędas musiał męczyć to miasto swoimi (Grobelnego) wizjami?»