Dom Tramwajarza: pusto, głucho i biurokratycznie
10.07.2010
, aktualizacja: 09.07.2010 19:11
Na Jeżycach miało być kino Malta i dom kultury. Póki co, jest tylko urzędnicza gra w kotka i myszkę
Wydawało się, że wszystko pójdzie łatwo, szybko i przyjemnie. Dom Tramwajarza przy ul. Słowackiego pod swoją pieczę miała przejąć od Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych Estrada Poznańska. A wraz z nią w budynku miało zagościć m.in. bezdomne od maja kino Malta. Po co ta zamiana? ZKZL zobowiązany jest do pobierania komercyjnych stawek czynszowych. Za to Estrada jako zarządca budynku mogłaby zaproponować Malcie bardzo preferencyjne warunki. Sprawy proceduralne miały być domknięte do końca czerwca. Jednak cała operacja się opóźnia i nie wiadomo, kiedy się skończy.
Najpierw doszło do spotkania na szczycie. Kilka tygodni temu na rozmowę umówili się wiceprezydenci Poznania Mirosław Kruszyński i Sławomir Hinc oraz Jarosław Pucek, szef ZKZL i Tomasz Karczewski, szef Estrady Poznańskiej. Panowie szybko doszli do porozumienia i ustalili warunki, na jakich Estrada przejmie budynek.
To była świetna informacja dla miłośników artystycznych wzruszeń w stolicy Wielkopolski. Bo po pierwsze, na Słowackiego miało znaleźć swoją nową siedzibę kultowe kino Malta. A po drugie, Dom Tramwajarza miał się zmienić w dom kultury z prawdziwego zdarzenia. Tyle że od tamtej pory obserwujemy urzędniczą zabawę w głuchy telefon. Wszystko utknęło w miejscu.
- Nie mogę powiedzieć, kiedy przejmiemy Dom Tramwajarza, bo sprawa w tej chwili w znikomym stopniu zależy od nas - mówi "Gazecie" Tomasz Karczewski z Estrady. - Wciąż czekamy na projekt umowy, który powinien przedstawić nam ZKZL. Póki co, nic nie wiemy o tym, byśmy mieli ją wkrótce otrzymać.
- Absolutnie podtrzymujemy wszystko, co ustaliliśmy na spotkaniu - mówi wywołany do tablicy Jarosław Pucek z ZKZL. Nie potrafi jednak wytłumaczyć, dlaczego do tej pory do Estrady nie wpłynął projekt umowy najmu. - Ale prędzej czy później to się stanie - uspokaja. Kiedy dokładnie? Nie wiadomo.
Tymczasem coraz głośniej mówi się o tym, że Robert Dorna, szef kina Malta, nie czekając na wynik urzędniczych gier, postanowił sam, bez pomocy miasta, znaleźć nową siedzibę dla swojego kina. Najprawdopodobniej będzie się ono mieściło w hostelu Melange przy ul. Rybaki.
Najpierw doszło do spotkania na szczycie. Kilka tygodni temu na rozmowę umówili się wiceprezydenci Poznania Mirosław Kruszyński i Sławomir Hinc oraz Jarosław Pucek, szef ZKZL i Tomasz Karczewski, szef Estrady Poznańskiej. Panowie szybko doszli do porozumienia i ustalili warunki, na jakich Estrada przejmie budynek.
To była świetna informacja dla miłośników artystycznych wzruszeń w stolicy Wielkopolski. Bo po pierwsze, na Słowackiego miało znaleźć swoją nową siedzibę kultowe kino Malta. A po drugie, Dom Tramwajarza miał się zmienić w dom kultury z prawdziwego zdarzenia. Tyle że od tamtej pory obserwujemy urzędniczą zabawę w głuchy telefon. Wszystko utknęło w miejscu.
- Nie mogę powiedzieć, kiedy przejmiemy Dom Tramwajarza, bo sprawa w tej chwili w znikomym stopniu zależy od nas - mówi "Gazecie" Tomasz Karczewski z Estrady. - Wciąż czekamy na projekt umowy, który powinien przedstawić nam ZKZL. Póki co, nic nie wiemy o tym, byśmy mieli ją wkrótce otrzymać.
- Absolutnie podtrzymujemy wszystko, co ustaliliśmy na spotkaniu - mówi wywołany do tablicy Jarosław Pucek z ZKZL. Nie potrafi jednak wytłumaczyć, dlaczego do tej pory do Estrady nie wpłynął projekt umowy najmu. - Ale prędzej czy później to się stanie - uspokaja. Kiedy dokładnie? Nie wiadomo.
Tymczasem coraz głośniej mówi się o tym, że Robert Dorna, szef kina Malta, nie czekając na wynik urzędniczych gier, postanowił sam, bez pomocy miasta, znaleźć nową siedzibę dla swojego kina. Najprawdopodobniej będzie się ono mieściło w hostelu Melange przy ul. Rybaki.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Dom Tramwajarza: pusto, głucho i biurokratycznie
lulu_oi
10.07.10, 13:28
Deja vu historii Bałtyku?»
Najczęściej czytane24 htydzień




