Usunąć Palikota z Platformy? Zdania podzielone

Tomasz Cylka
01.07.2011 , aktualizacja: 07.07.2010 19:31
A A A Drukuj
Poznański europoseł Filip Kaczmarek złożył wniosek o usunięcie z PO Janusza Palikota. Jednak Platforma jest w tej sprawie podzielona.
Filip Kaczmarek
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Filip Kaczmarek
Pismo Kaczmarka zostało wysłane drogą e-mailową i faksem do regionalnego sądu koleżeńskiego w Lublinie, gdzie szefuje Janusz Palikot. - Popieram ten wniosek. To, co poseł Palikot czyni od dłuższego czasu, w poważnej polityce nie uchodzi - mówi poseł Dariusz Lipiński (PO). Ale już poseł Waldy Dzikowski, do niedawna lider wielkopolskiej PO, wniosku nie popiera.

W opinii niektórych działaczy taki ruch Kaczmarka to efekt rozgrywki przyszłego marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny. - Kaczmarek jest aktywny w Brukseli. Ale nie udzielał się do tej pory w polityce krajowej. Ten wniosek nie jest przypadkowy. Schetyna powiedział, że źle się czuje w jednej partii z Palikotem, ale sam nie chciał być tak zdecydowany - mówi jeden z wielkopolskich polityków PO. Kaczmarek zaprzecza tej wersji.

A co myślą politycy z innych ugrupowań? - Popieram ten wniosek merytorycznie, ale podejrzewam, że jest to sposób na zaistnienie Filipa Kaczmarka przed wyborami samorządowymi - mówi poseł Krystyna Łybacka (SLD). - Jeśli wniosek został szczerze złożony, to jestem pełen szacunku dla odwagi europosła - zaznacza Tomasz Górski (PiS).



Rozmowa z Filipem Kaczmarkiem



Tomasz Cylka: Janusz Palikot od kilku lat słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi. Dlaczego dopiero teraz składa pan taki wniosek?

Filip Kaczmarek, europoseł, szef PO w Poznaniu: Ostatnie jego wypowiedzi są haniebne i nieetyczne. Mówienie o ekshumacji ciała prezydenta w obliczu tragedii w Smoleńsku jest niewyobrażalne. Podobnie jak stawianie pytań, czy 10 kwietnia prezydent pił alkohol? Jest różnica między krytykowaniem żyjących polityków, a brakiem szacunku dla zmarłych. Dlatego dzień po ostatniej wypowiedzi lubelskiego polityka podjąłem taką decyzję.

Pojawiają się głosy, że to element gry wewnątrz PO. Stał się pan narzędziem w ręku Grzegorza Schetyny?

- Nie rozmawiałem o tym wniosku z nikim z władz centralnych ani regionalnych partii. Jeśli więc miałbym być narzędziem w czyichś rękach, to np. Grzegorz Schetyna musiałby to zrobić telepatycznie.





Rozmowa z Waldym Dzikowskim



Tomasz Cylka: Popiera pan wniosek Filipa Kaczmarka?

Waldy Dzikowski, poseł, b. wiceprzewodniczący PO: - Przede wszystkim jestem nim zaskoczony.

Dlaczego?

- To nie jest dobry czas na składanie takich wniosków. Do 25 września nie ma statutowych władz partii, zarówno zarządu, jak i sądu koleżeńskiego. I tak naprawdę nikt się tym wnioskiem teraz nie zajmie. Mnie też się często nie podoba retoryka posła Palikota, ale planowane były rozmowy dyscyplinujące.

Akceptuje pan takie wypowiedzi, że Lech Kaczyński ma krew na rękach?

- Oczywiście że nie. I proszę mnie zwolnić z komentowania tej wypowiedzi. Ale przypomnę, że po drugiej stronie sceny politycznej padały głosy, że to Donald Tusk ma krew na rękach i nikt nikogo nie piętnował.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy