Prezydent chce wychowywać społeczny margines

rozmawiała: Maria Bielicka
05.07.2010 , aktualizacja: 05.07.2010 11:10
A A A Drukuj
Kontenery, do których władze miasta chcą przeprowadzić "najtrudniejszych" lokatorów, to przyznanie się do porażki i wstyd dla całego Poznania - mówi Tomasz Sadowski, psycholog, szef Fundacji Barka.

Fot. Archiwum
Niedawno w "Gazecie" napisaliśmy o planowanych jeszcze na te wakacje wyprowadzkach z komunalnych kamienic samotnych mężczyzn, którzy nie płacą czynszu, a do tego piją, awanturują się i dewastują mieszkania. Mają oni przenieść się do kontenerów, takich samych jak te, które służą za zaplecze socjalne na budowach. Tyle że te tzw. pawilony socjalne będą na 18 m kw. mieściły nie tylko pokój, ale też kuchenkę i łazienkę.

Pomysł budzi kontrowersje: jedni uważają, że kontenery to w końcu nie eksmisja na bruk i wspierają władze miasta w działaniach na rzecz rozwiązania problemu "trudnych" lokatorów. Inni uważają, że takie decyzje nie powinny być podejmowane nawet wobec ludzi, którzy akurat teraz nie radzą sobie z rzeczywistością, bo ten "margines" nie jest wcale taki wąski.

By skutki tworzenia kontenerowego getta załagodzić, miasto chce postawić na resocjalizację osób wyprowadzonych do kontenerów. Jednak Lidia Leońska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie uważa, że takie działania skazane są na niepowodzenie. Czy rzeczywiście tak jest?

Rozmowa z Tomaszem Sadowskim

Maria Bielicka: Czy Fundacja Barka podjęłaby się pracy z ludźmi, którzy nie pracują i całe dnie spędzają na piciu? Miasto chce ich wysłać do kontenerów na przedmieściach.

Tomasz Sadowski: Zajmujemy się tym od 20 lat z dobrym rezultatem. Od półtora roku do solidarności z najsłabszymi staramy się przekonać samorządy, w tym prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego i jego zastępcę Mirosława Kruszyńskiego. Przekonujemy, że takie działania, jak nasze, to dla najsłabszych grup społecznych jedyna szansa skorzystania z wolności. Chętnie byśmy podjęli się ich resocjalizacji i oczywiście weźmiemy udział w konkursie, który zamierza w tej sprawie ogłosić miasto. Szkoda tylko, że to wszystko tak długo trwa...

A sam pomysł stawiania kontenerów?

- To demonstracja naszej nieudolności w rozwijaniu współpracy ze środowiskami organizacji pozarządowych, a także wstyd dla całego poznańskiego środowiska.

Dlaczego?

- Bo po pierwsze to rozwiązanie siłowe, a jak mówi Powszechna Karta Praw Człowieka z drugim człowiekiem nie można mierzyć się na siły. Tym bardziej nie powinna robić tego administracja wspólnoty lokalnej. W XXI w. wszelkie ułomności człowieka, w tym uzależnienia, należy poddać profesjonalnemu leczeniu, rehabilitacji i aktywizacji.

A w tym przypadku przeprowadzka do kontenerów to dalsze zmarginalizowanie tych, którzy już są na marginesie społecznym i ekonomicznym, co więcej wygląda na to, że tam pozostaną. Środowiska, które nie otrzymały wsparcia w czasach szybkich przemian, dla których nie ma odpowiednich strategii rozwoju, którym się zwyczajnie nie pomaga, są pozostawione samym sobie, z niskimi kwalifikacjami i nie potrafią już nic w swoim życiu zmienić. Warunkiem godnego życia osób uzależnionych jest terapia, a potem edukacja.

Jak ich do terapii namówić?

Dziś zajmuje się tym wiele organizacji, na przykład Monar, Sieć Organizacji Barki, Stowarzyszenie Pogotowie Społeczne czy Stowarzyszenie Etap.

Specjalizują się one w pracy z ludźmi zagrożonymi marginalizacją, towarzyszą im w rozwijaniu abstynencji, edukacji i przedsiębiorczości. Mają odpowiednie przygotowanie, doświadczenie i system organizacyjny. Sukces nie następuje łatwo, ani szybko, ale jest gwarantowany, no powiedzmy w większości przypadków. Oceniam te szanse w pierwszym roku na ok. 60 proc.

Miasto też mówi o resocjalizacji...

- Z tym, że głównie koncentruje się na pasywnej pomocy społecznej i ogranicza się w zasadzie do zasiłków. Wprowadzenie kontenerów to rozwiązanie czysto administracyjne. Tymczasem trzeba zastanowić się, jak pracować nad zjawiskiem postępującej marginalizacji najsłabszych mieszkańców. Nie: gdzie tych ludzi przenosić, ale co z nimi możemy wspólnie zrobić? A zwłaszcza należy zastanowić się, jak pracować z ludźmi, żeby odzyskali równowagę i szansę na normalne życie, wychodzili z mieszkań socjalnych.

Różnica tkwi więc w samych założeniach programu?

- Właśnie na tym polega spór profesjonalnych środowisk z administracją. Ja uważam, że tym ludziom można i trzeba pomóc. Prezydent Grobelny, opierając się na opiniach własnych służb, uważa, że najbardziej efektywne są rozwiązania restrykcyjne. Przedstawia opinię, że trzeba ich ukarać, wystraszyć i przy okazji wychowywać innych. Spora część ojców wierzy w takie "pedagogiczne" metody, ale po czasie te poglądy zweryfikuje. Tymczasem u kogoś, kto jest zdegradowany, straszeniem się niewiele wskóra, bo nie ma czym go straszyć - taki dorosły niczego się nie boi, bo wychodzi z założenia, że gorzej nie może już być. W ten sposób nie da się go nastawić na nowe tory. Na wszelkie związane z tym próby reaguje protestem i idzie w zaparte. Potem przyjmuje postawę "róbcie ze mną, co chcecie". Zresztą nie wierzy, że coś się może zmienić w jego życiu na lepsze, nie wierzy, że może żyć jak człowiek.

Przeprowadzka do kontenera tej postawy nie zmieni?

- Ci ludzie nieadekwatnie reagują na swoją sytuację, więc się nie zmienią - dalej będą pili, tyle że w bardziej "syberyjskich" warunkach. To donikąd nie prowadzi. A przesuwanie ludzi z miejsca na miejsce nie jest właściwe w jakiejkolwiek sytuacji.

Podziel się

  • 43 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Prezydent chce wychowywać społeczny margines luter2000 05.07.10, 12:18

    Jednego p. Sadowski w tym nie zauważył - że ci ludzie mają często rodziny isąsiadów. I nader często (a raczej niemal zawsze) ich uciążliwość, to nie jest"tylko" sprawa, że są "nawaleni" 24h,»

  • Prezydent chce wychowywać społeczny margines rockville 06.07.10, 02:05

    Te kontenery to znakomity pomysl.I nie mam zadnych watpliwosci, ze ich mieszkancy przestana pic i brac narkotyki- jezeli koneneroeym bedzie ten policjant, ktory na Piatkowie strzelal do »

  • Prezydent chce wychowywać społeczny margines rak_196307 06.07.10, 08:59

    I kłamstwem jest też to, że tacy ludzie będą pili w bardziej "syberyjskich"warunkach. Gdy będą pili w kontenerze to nie będą pili na klatkach schodowychlub w krzakach i nie będą zimą »