Rakotwórcze promienie na studenckim plenerze

Iwona Torbicka
02.07.2010 , aktualizacja: 01.07.2010 19:26
A A A Drukuj
Uczestnicy pleneru odbywającego się w dawnym szpitalu trafili do lekarza z ostrym bólem oczu. Nie mieli pojęcia, że przez kilka godzin rysowali w świetle lamp bakteriobójczych. - Ich opiekunka odpowie przed komisją dyscyplinarną - zapowiada rektor poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych

Fot. Piotr Skórnicki / AG
- Niewiedza i bezmyślność - podsumowuje mikrobiolog z UAM prof. Adam Kaznowski. - Lampy bakteriobójcze włącza się przy pustej sali i pozostawia włączone - w zależności od ich mocy i powierzchni poddanej pomieszczenia - od pół godziny do godziny. Promienie UV są rakotwórcze. Takie ostrzeżenie można znaleźć w każdej instrukcji obsługi lamp.

Pod koniec maja prof. Anna Tyczyńska, prowadząca Pracownię Rysunku na ASP, zabrała 30 studentów na plener do budynku przy ul. Orzeszkowej, gdzie do 2006 r. był Szpital Grunwaldzki. W 2007 r. kupiła go firma Wechta z myślą o zrobieniu apartamentów. Jednak do tej pory nieruchomość stoi pusta. - Mieliśmy tam warsztaty, rysowaliśmy, a kiedy zrobiło się szaro, włączyliśmy światło - opowiada student Robert Kuta. - Następnego dnia bardzo bolały mnie oczy, były zaczerwienione, a skóra wokół nich swędziała. Zadzwoniłem do prof. Tyczyńskiej. Powiedziała, żebym poszedł do lekarza, sama miała podobne objawy.

Student poszedł do apteki, gdzie farmaceuta polecił mu krople do oczu. - Objawy przeszły - mówi. - Ale moi koledzy trafili do lekarza.

Lampy, przy których pracowali studenci, służyły do odkażania sali operacyjnej. - Im dłuższy czas ekspozycji, czyli wystawienia ciała na działanie promieni UV, i mniejsza odległość od źródła światła, tym gorzej - mówi prof. Kaznowski. - Dodatkowo długie promieniowanie powoduje powstawanie ozonu, który jest dużym zagrożeniem dla organizmu, bo wywołuje zaburzenia oddechowe. Promienie UV mogą uszkodzić też informację genetyczną i spowodować wystąpienie objawów nowotworowych, np. raka skóry. Ból oczu, swędzenie i podrażnienie skóry - to reakcja organizmu poddanego działaniu takich lamp.

Prof. Kaznowski przypuszcza, że studenci nie wiedzieli, że rysują przy lampach bakteriobójczych. - W szpitalach włączniki takich lamp montowane są na zewnątrz sal. Być może w budynku przy Orzeszkowej obok nich znajdowały się włączniki do jarzeniówek i ktoś włączył obydwa - mówi. Dodaje też, że studenci mogli nie zauważyć świecących na niebiesko lamp. - Kiedy włączy się lampy bakteriobójcze razem z innym oświetleniem, niebieski kolor nie jest w ogóle zauważalny - tłumaczy. I podkreśla: - Zaliczyłbym to wydarzenie do nieszczęśliwych wypadków wywołanych niewiedzą studentów, którzy studiują sztukę, a nie nauki przyrodnicze. Moim zdaniem trudno wymagać od opiekunki grupy, żeby śledziła każdy krok dorosłych przecież ludzi.

Innego zdania jest prof. Marcin Berdyszak, rektor ASP. - Za studentów podczas zajęć odpowiada opiekun - twierdzi. Kiedy dowiedział się o sprawie, na senacie poddał pod głosowanie zwolnienie prof. Tyczyńskiej z uczelni. Większość głosowała przeciwko. Rektor zawiadomił też Państwową Inspekcję Pracy, ubezpieczyciela i prokuraturę. W miniony poniedziałek prokuratura odpowiedziała, że nie wszczyna postępowania.

Studenci nie mają pretensji do swojej opiekunki. - To wina naszej bezmyślności - podkreśla Robert Kuta. Pracownicy ASP niechętnie rozmawiają o sprawie. - To mogło się zdarzyć każdemu z nas - przekonuje jeden z profesorów.

Rektor Berdyszak zapowiada jednak, że prof. Tyczyńska poniesie konsekwencje: - Jesienią sprawa trafi do komisji dyscyplinarnej. Prawdopodobnie skończy się naganą z wpisaniem do akt.

Z prof. Tyczyńską nie udało nam się skontaktować, nie odbiera telefonów. - Dziwi się pani? Ciężko jest żyć ze świadomością, że naraziło się na szwank zdrowie młodych ludzi - tłumaczy prof. Berdyszak.

Czy możliwe, że jakieś objawy związane z napromieniowaniem pojawią się u studentów dopiero po kilku latach? Prof. Kaznowski: - Nie chciałbym odpowiadać na to pytanie.

Podziel się

  • 29 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Rakotwórcze promienie na studenckim plenerze stefan_26 02.07.10, 08:29

    A kto sprawdzi jakim prawem do pomieszczeń szpitalnych wpuścił studentów niemedycyny właściciel budynku? Przecież takich lamp nie można instalować sobie wdomu, muszą być spełnione normy. A »

  • Rakotwórcze promienie na studenckim plenerze fast_fashion 02.07.10, 14:02

    Od 13 maja nie ma już ASP a "Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu", zgodnie zUstawą z dnia 29 kwietnia 2010 r. o nadaniu nowej nazwy Akademii SztukPięknych w Poznaniu »

  • Nie raka sie trzeba bac. the_rapist 02.07.10, 16:46

    Uwazam, ze tego typu ekspozycja na promieniowanie UV (zapewne to twardsze)moze skonczyc sie oparzeniem oczu, rak raczej sie nie rozwija w wynikujednorazowego naswietlenia.»