Czy Myszka Miki ze swastyką wkurza?
22.06.2010
, aktualizacja: 23.06.2010 00:14
Przy ul. Wronieckiej wisi plakat z wielką swastyką. - Gości z Izraela będę prowadzić naokoło. Nie chcę ich narażać na taki widok - mówi Alicja Kobus, szefowa poznańskiej gminy żydowskiej.
ZOBACZ TAKŻE
- Swastyka na billboardzie nie była przestępstwem (01-07-10, 19:09)
- Trener molestował, teraz pójdzie siedzieć (22-06-10, 20:49)
- Camerimage nie dla Poznania. Może za rok... (22-06-10, 20:38)
Plakat przedstawia nagą kobietę o twarzy Myszki Miki leżącą na tle wielkiej swastyki. To reprodukcja pracy włoskiego artysty, Maxa Papeschiego. I zapowiedź planowanego na wrzesień otwarcia galerii Abnormals. Wisi na rusztowaniu otaczającym kamienicę na rogu ulic Mokrej i Wronieckiej.
- Wieszanie takich prac to propagowanie faszyzmu - radny Norbert Napieraj złożył w poniedziałek w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. We wtorek to samo uczyniła straż miejska. - Dotarły do nas listy od oburzonych poznaniaków - mówi Jacek Kubiak ze straży miejskiej.
Niedaleko plakatu swoją siedzibę ma gmina żydowska. - Swastyka kojarzy się z czymś, co najgorsze. Niezależnie od kontekstu, jej umieszczanie w publicznym miejscu jest budzeniem demonów. - Alicja Kobus, szefowa gminy, oprowadza po Poznaniu delegację z Izraela, z partnerskiego miasta Ra'anana. - Dopilnuję jednak, byśmy omijali Wroniecką. Goście póki co mają z Poznania cudowne wspomnienia, nie chcę, by to się zmieniło - zapowiada.
I radny, i straż, w zawiadomieniu do prokuratury powołują się na artykuł 256 kodeksu karnego, karzący za publiczne propagowanie faszyzmu. - W ciągu tygodnia prokurator podejmie decyzję, czy będziemy wszczynać postępowanie - zapowiada Małgorzata Mikoś-Fita z prokuratury Poznań Stare Miasto.
Bo sprawa wcale nie jest oczywista. - Artykuł 256 zakłada element aprobaty, zachęcania do pozytywnej oceny ustroju faszystowskiego. Nie wiem, czy jest tak w tym przypadku - mówi mec. Paweł Łącki z kancelarii Sójka & Maciak Adwokaci. - Ponadto przepisy wyłączają odpowiedzialność karną osób, które posługują się symbolami faszystowskimi w celach artystycznych. Osoby, które poczuły się dotknięte, mogłyby się powołać ewentualnie na kodeks wykroczeń przewidujący karę za wybryki wywołujące zgorszenie. Wątpię jednak, by wywieszenie dzieła artystycznego, niezależnie od jego jakości, można było uznać za wybryk. Rozumiem oburzenie poznaniaków, obawiam się jednak, że prokuratura nie dopatrzy się znamion przestępstwa.
Nie u wszystkich jednak plakat wywołuje zgorszenie. Z galerią skontaktowała się Joanna Ostrowska, judaistka z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z okazji otwarcia galerii chce w Poznaniu wygłosić wykład. Pisze doktorat o przemocy seksualnej podczas drugiej wojny światowej, zmuszeniu kobiet do prostytucji. - Seks i faszyzm to kwestie tabu, tym bardziej połączenie obu elementów. Z trudem docieram do opracowań naukowych z tej dziedziny - przyznaje Ostrowska. - Odrzucana tematyka znajduje sobie wentyl w popkulturze, obserwujemy np. zjawisko pornografizacji holocaustu. Plakat ze swastyką w pierwszej chwili odrzuca, potem może wzbudzić refleksję. Może w efekcie zaczniemy mówić bardziej otwarcie o okrytych tabu zdarzeniach z naszej historii?
- Wszechobecność billboardów jest irytująca, powinniśmy zadbać o przestrzeń publiczną. Ten plakat jednak mi nie przeszkadza - mówi prof. Roman Kubicki, filozof. - W sposób sugestywny demaskuje wielką ideologię. Połączenie swastyki z disnejlandem, ośmiesza faszyzm i zniechęca do niego skuteczniej niż prawne zakazy. Młody człowiek zainteresuje się raczej ideologią zakazaną przez władze, ideologia ośmieszona jest mniej atrakcyjna.
Czy plakat ze swastyką powinien wisieć przy ul. Wronieckiej? Piszcie: czytelnicy@poznan.agora.pl
- Wieszanie takich prac to propagowanie faszyzmu - radny Norbert Napieraj złożył w poniedziałek w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. We wtorek to samo uczyniła straż miejska. - Dotarły do nas listy od oburzonych poznaniaków - mówi Jacek Kubiak ze straży miejskiej.
Niedaleko plakatu swoją siedzibę ma gmina żydowska. - Swastyka kojarzy się z czymś, co najgorsze. Niezależnie od kontekstu, jej umieszczanie w publicznym miejscu jest budzeniem demonów. - Alicja Kobus, szefowa gminy, oprowadza po Poznaniu delegację z Izraela, z partnerskiego miasta Ra'anana. - Dopilnuję jednak, byśmy omijali Wroniecką. Goście póki co mają z Poznania cudowne wspomnienia, nie chcę, by to się zmieniło - zapowiada.
I radny, i straż, w zawiadomieniu do prokuratury powołują się na artykuł 256 kodeksu karnego, karzący za publiczne propagowanie faszyzmu. - W ciągu tygodnia prokurator podejmie decyzję, czy będziemy wszczynać postępowanie - zapowiada Małgorzata Mikoś-Fita z prokuratury Poznań Stare Miasto.
Bo sprawa wcale nie jest oczywista. - Artykuł 256 zakłada element aprobaty, zachęcania do pozytywnej oceny ustroju faszystowskiego. Nie wiem, czy jest tak w tym przypadku - mówi mec. Paweł Łącki z kancelarii Sójka & Maciak Adwokaci. - Ponadto przepisy wyłączają odpowiedzialność karną osób, które posługują się symbolami faszystowskimi w celach artystycznych. Osoby, które poczuły się dotknięte, mogłyby się powołać ewentualnie na kodeks wykroczeń przewidujący karę za wybryki wywołujące zgorszenie. Wątpię jednak, by wywieszenie dzieła artystycznego, niezależnie od jego jakości, można było uznać za wybryk. Rozumiem oburzenie poznaniaków, obawiam się jednak, że prokuratura nie dopatrzy się znamion przestępstwa.
Nie u wszystkich jednak plakat wywołuje zgorszenie. Z galerią skontaktowała się Joanna Ostrowska, judaistka z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z okazji otwarcia galerii chce w Poznaniu wygłosić wykład. Pisze doktorat o przemocy seksualnej podczas drugiej wojny światowej, zmuszeniu kobiet do prostytucji. - Seks i faszyzm to kwestie tabu, tym bardziej połączenie obu elementów. Z trudem docieram do opracowań naukowych z tej dziedziny - przyznaje Ostrowska. - Odrzucana tematyka znajduje sobie wentyl w popkulturze, obserwujemy np. zjawisko pornografizacji holocaustu. Plakat ze swastyką w pierwszej chwili odrzuca, potem może wzbudzić refleksję. Może w efekcie zaczniemy mówić bardziej otwarcie o okrytych tabu zdarzeniach z naszej historii?
- Wszechobecność billboardów jest irytująca, powinniśmy zadbać o przestrzeń publiczną. Ten plakat jednak mi nie przeszkadza - mówi prof. Roman Kubicki, filozof. - W sposób sugestywny demaskuje wielką ideologię. Połączenie swastyki z disnejlandem, ośmiesza faszyzm i zniechęca do niego skuteczniej niż prawne zakazy. Młody człowiek zainteresuje się raczej ideologią zakazaną przez władze, ideologia ośmieszona jest mniej atrakcyjna.
Czy plakat ze swastyką powinien wisieć przy ul. Wronieckiej? Piszcie: czytelnicy@poznan.agora.pl
- 37 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Czy Myszka Miki ze swastyką wkurza?
kara1953
23.06.10, 11:28
Przedstawienie swastyki na ulicach polskiego Poznania jest obelgą nie tylko dla Żydów, proszę pani. Może do pani jeszcze nie dotarło ale Polska była przez sześć lat okupowana przez »
-
Myślałem że najgłupszym pomysłem promującym Poznań
piter_wlkp
23.06.10, 23:02
jest slogan "miasto know-how".Okazuje się, że może być jeszcze głupiej ...»
-
Czy Myszka Miki ze swastyką wkurza?
czerwonylech
24.06.10, 11:11
Dostrzegłem napis na faszystowskim plakacie: "Poznań Swiatowa Stolicą Sztuki".Poślijcie policję i psychiatrów do ratusza.»
Najczęściej czytane24 htydzień




