Wierni w Poznaniu dyskutują o sprawie Paetza
21.06.2010
, aktualizacja: 20.06.2010 21:58
Rzecznik Watykanu powiedział w sobotę, że restrykcje nałożone na abp. Juliusza Paetza nie będą cofnięte. W Poznaniu wierni po niedzielnych mszach dyskutowali o sprawie.
ZOBACZ TAKŻE
- Sprawa abp. Paetza: Kuria stawia kropkę nad "i"? (25-06-10, 12:00)
- Problem w Kościele? Tylko prasa może pomóc (21-06-10, 10:00)
- Atrakcyjna działka czeka na kupca (20-06-10, 21:56)
- Zaśpiewali "Rotę" na jej 100. urodziny [wideo] (19-06-10, 20:50)
- Ultimatum arcybiskupa Gądeckiego: Ja albo Paetz (18-06-10, 10:00)
- O. Kozacki: Kościół nie może milczeć w sprawie Paetza (17-06-10, 20:43)
- Watykan odpuszcza arcybiskupowi Paetzowi (17-06-10, 01:00)
GALERIA ZDJĘĆ
- Arcybiskup Juliusz Paetz - galeria zdjęć (17-06-10, 11:00)
RAPORTY
Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi oświadczył w sobotę, że nie zdjęto restrykcji nałożonych na arcybiskupa Juliusza Paetza, zdymisjonowanego w 2002 roku w związku z zarzutami molestowania seksualnego seminarzystów.
W ubiegłym tygodniu "Gazeta" ujawniła, że abp senior Juliusz Paetz skutecznie zabiegał w Watykanie o zdjęcie zakazu sprawowania funkcji biskupich na terenie archidiecezji poznańskiej, jaki nałożono 8 lat temu. Według naszych informatorów decyzję o cofnięciu zakazu podjął odchodzący na emeryturę prefekt Kongregacji ds. Biskupów kard. Giovanni Battista Re. Po naszej publikacji tę informację potwierdziły w swoich watykańskich źródłach m.in. Polskie Radio i Polska Agencja Prasowa. Temat podjęły także włoskie media.
- Bezpodstawne jest mówienie w tym przypadku o rehabilitacji. Kryteria i restrykcje, ustalone w 2002 roku i do tej pory przestrzegane, nie zostaną zmienione - powiedział ks. Federico Lombardi podczas rozmowy z dziennikarzami.
Według rzecznika kwestia podjęta w korespondencji abp. Paetza z Rzymem dotyczyła bowiem wyłącznie ewentualnego zezwolenia na przewodniczenie publicznym nabożeństwom, oczywiście po uprzedniej zgodzie, jaka jest wymagana ze strony ordynariusza, "w kontekście zaproszenia otrzymanego od jednego z proboszczów".
Inaczej mówiła poznańska kuria
Jednak zdaniem informatorów "Gazety" sprawa nie dotyczyła tylko jednej, konkretnej sprawy. Według naszych ustaleń, abp senior miał starać się o całkowite zniesienie zakazu, który uniemożliwia mu dziś przewodniczenie ważnym uroczystościom liturgicznym, jak np. parafialne odpusty. W czterech, niezależnych od siebie źródłach potwierdziliśmy, że same władze archidiecezji poznańskiej zabiegają o to, żeby dekret Kongregacji Biskupów nie został cofnięty. O to też precyzyjnie pytaliśmy poznańską kurię.
- Rzeczywiście, toczą się w tej sprawie pewne konsultacje. Należy się spodziewać, że ostateczna decyzja zostanie podjęta przez Stolicę Apostolską - odpowiedział nam ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik kurii.
Jeśli zatem wierzyć sobotniej wypowiedzi rzecznika Watykanu, może to np. oznaczać, że negocjacje zakończyły się sukcesem obecnego metropolity poznańskiego, abp. Stanisława Gądeckiego, który 8 lat temu sam zabiegał o dekret Kongregacji ds. Biskupów zabraniający sprawowania funkcji publicznych przez abp. Paetza.
Sam abp Gądecki razem z innymi członkami Episkopatu Polski uczestniczył wczoraj w uroczystościach wieńczących obchody 750-lecia Warmińskiej Kapituły Katedralnej we Fromborku. Był tam także abp Juliusz Paetz.
Wierni chcą jasnego komunikatu
Natomiast w poznańskich kościołach wierni nie usłyszeli wczoraj żadnego komunikatu dotyczącego sprawy abp. seniora. Jedynym kurialnym komunikatem było zaproszenie na przyszłotygodniowy cykl "Verba sacra" do katedry. Temat był po wyjściu z kościołów komentowany przez samych wiernych, ale tylko nieliczni chcieli zgodzili się rozmawiać z "Gazetą" pod nazwiskiem.
- Kościół powinien dać jasny sygnał. Jeśli abp Paetz jest niewinny i został pomówiony przez media, to trzeba cofnąć mu wszelkie zakazy i pozwolić na przewodniczenie ważnym uroczystościom. Jeśli jednak ma coś na sumieniu, to ktoś powinien wreszcie uciąć wszelkie spekulacje i np. przenieść go do innego miasta - mówi Marek Obonowicz, z którym rozmawialiśmy po przedpołudniowej mszy św. w kościele pw. Ścięcia Jana Chrzciciela w Suchym Lesie.
- Jeśli prawdą jest, że abp Gądecki postawił w Watykanie ultimatum, to należy mu się wielki szacunek. Potrzeba w Kościele odważnych i stanowczych hierarchów - dodaje Hanna Kowalczyk, która prosto z mszy w Suchym Lesie jechała na działkę w Złotnikach.
Część wiernych, która modliła się na mszy w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego na os. Jana III Sobieskiego, nie kryła zdezorientowania sytuacją w poznańskim Kościele.
- Jesteśmy skazani na to, co podają nam media. W nich mnóstwo jest nieoficjalnych informacji, a oficjalne komunikaty kurii też niczego nam wyjaśniają. Przydałoby się jakieś słowo do wiernych samego metropolity poznańskiego, który krok po kroku by nam wszystko wyjaśnił - mówi Bogumiła Stanowska, która przyjechała do sanktuarium z rodzinną pielgrzymką z Wildy.
- Wierzę w rozsądek naszego pasterza. Jeśli obecny arcybiskup uznał, że zakaz powinien obowiązywać, to trzeba mu ufać - dodaje jej mąż Radosław Stanowski.
W ubiegłym tygodniu "Gazeta" ujawniła, że abp senior Juliusz Paetz skutecznie zabiegał w Watykanie o zdjęcie zakazu sprawowania funkcji biskupich na terenie archidiecezji poznańskiej, jaki nałożono 8 lat temu. Według naszych informatorów decyzję o cofnięciu zakazu podjął odchodzący na emeryturę prefekt Kongregacji ds. Biskupów kard. Giovanni Battista Re. Po naszej publikacji tę informację potwierdziły w swoich watykańskich źródłach m.in. Polskie Radio i Polska Agencja Prasowa. Temat podjęły także włoskie media.
- Bezpodstawne jest mówienie w tym przypadku o rehabilitacji. Kryteria i restrykcje, ustalone w 2002 roku i do tej pory przestrzegane, nie zostaną zmienione - powiedział ks. Federico Lombardi podczas rozmowy z dziennikarzami.
Według rzecznika kwestia podjęta w korespondencji abp. Paetza z Rzymem dotyczyła bowiem wyłącznie ewentualnego zezwolenia na przewodniczenie publicznym nabożeństwom, oczywiście po uprzedniej zgodzie, jaka jest wymagana ze strony ordynariusza, "w kontekście zaproszenia otrzymanego od jednego z proboszczów".
Inaczej mówiła poznańska kuria
Jednak zdaniem informatorów "Gazety" sprawa nie dotyczyła tylko jednej, konkretnej sprawy. Według naszych ustaleń, abp senior miał starać się o całkowite zniesienie zakazu, który uniemożliwia mu dziś przewodniczenie ważnym uroczystościom liturgicznym, jak np. parafialne odpusty. W czterech, niezależnych od siebie źródłach potwierdziliśmy, że same władze archidiecezji poznańskiej zabiegają o to, żeby dekret Kongregacji Biskupów nie został cofnięty. O to też precyzyjnie pytaliśmy poznańską kurię.
- Rzeczywiście, toczą się w tej sprawie pewne konsultacje. Należy się spodziewać, że ostateczna decyzja zostanie podjęta przez Stolicę Apostolską - odpowiedział nam ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik kurii.
Jeśli zatem wierzyć sobotniej wypowiedzi rzecznika Watykanu, może to np. oznaczać, że negocjacje zakończyły się sukcesem obecnego metropolity poznańskiego, abp. Stanisława Gądeckiego, który 8 lat temu sam zabiegał o dekret Kongregacji ds. Biskupów zabraniający sprawowania funkcji publicznych przez abp. Paetza.
Sam abp Gądecki razem z innymi członkami Episkopatu Polski uczestniczył wczoraj w uroczystościach wieńczących obchody 750-lecia Warmińskiej Kapituły Katedralnej we Fromborku. Był tam także abp Juliusz Paetz.
Wierni chcą jasnego komunikatu
Natomiast w poznańskich kościołach wierni nie usłyszeli wczoraj żadnego komunikatu dotyczącego sprawy abp. seniora. Jedynym kurialnym komunikatem było zaproszenie na przyszłotygodniowy cykl "Verba sacra" do katedry. Temat był po wyjściu z kościołów komentowany przez samych wiernych, ale tylko nieliczni chcieli zgodzili się rozmawiać z "Gazetą" pod nazwiskiem.
- Kościół powinien dać jasny sygnał. Jeśli abp Paetz jest niewinny i został pomówiony przez media, to trzeba cofnąć mu wszelkie zakazy i pozwolić na przewodniczenie ważnym uroczystościom. Jeśli jednak ma coś na sumieniu, to ktoś powinien wreszcie uciąć wszelkie spekulacje i np. przenieść go do innego miasta - mówi Marek Obonowicz, z którym rozmawialiśmy po przedpołudniowej mszy św. w kościele pw. Ścięcia Jana Chrzciciela w Suchym Lesie.
- Jeśli prawdą jest, że abp Gądecki postawił w Watykanie ultimatum, to należy mu się wielki szacunek. Potrzeba w Kościele odważnych i stanowczych hierarchów - dodaje Hanna Kowalczyk, która prosto z mszy w Suchym Lesie jechała na działkę w Złotnikach.
Część wiernych, która modliła się na mszy w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego na os. Jana III Sobieskiego, nie kryła zdezorientowania sytuacją w poznańskim Kościele.
- Jesteśmy skazani na to, co podają nam media. W nich mnóstwo jest nieoficjalnych informacji, a oficjalne komunikaty kurii też niczego nam wyjaśniają. Przydałoby się jakieś słowo do wiernych samego metropolity poznańskiego, który krok po kroku by nam wszystko wyjaśnił - mówi Bogumiła Stanowska, która przyjechała do sanktuarium z rodzinną pielgrzymką z Wildy.
- Wierzę w rozsądek naszego pasterza. Jeśli obecny arcybiskup uznał, że zakaz powinien obowiązywać, to trzeba mu ufać - dodaje jej mąż Radosław Stanowski.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




