Watykan odpuszcza arcybiskupowi Paetzowi

Tomasz Cylka
17.06.2010 , aktualizacja: 17.06.2010 11:26
A A A Drukuj
Stolica Apostolska cofnęła zakazy nałożone na arcybiskupa Juliusza Paetza po aferze z molestowaniem kleryków. Ale o utrzymanie zakazów zabiega arcybiskup poznański Stanisław Gądecki.

Fot. Tomasz Kaminski / AG
GALERIA ZDJĘĆ
Decyzja Watykanu oznacza, że były metropolita poznański będzie mógł jak dawniej przewodniczyć ważnym uroczystościom liturgicznym na terenie archidiecezji i prowadzić na przykład poznańską procesję Bożego Ciała.

- Czekamy na oficjalne pismo z Watykanu - mówi jeden z naszych informatorów, zbliżonych do Kurii Metropolitalnej.

Kuria nie komentuje sprawy. Część kapłanów archidiecezji poznańskiej nie kryje oburzenia. - To ostatnio temat numer jeden kapłańskich spotkań. Jan Paweł II, przyjmując rezygnację arcybiskupa, wypowiedział się oficjalnie w tej sprawie. Teraz jego następca miałby zmienić zdanie? Wielu z nas nie wyobraża sobie, żeby po tej aferze, która podzieliła poznański Kościół, czytać taki komunikat w ogłoszeniach parafialnych - dziwi się jeden z poznańskich księży.

- A ja cieszę się z takiego obrotu sprawy - mówi jeden z poznańskich proboszczów. Księdzu arcybiskupowi nic nie udowodniono. Nikt nie złożył doniesienia do prokuratury, a jego główny oskarżyciel nie jest dziś członkiem Kościoła katolickiego. Będę szczęśliwy, kiedy przeczytam komunikat o cofnięciu dekretu.

Zrezygnował w Wielki Czwartek

Arcybiskup Juliusz Paetz przestał kierować archidiecezją poznańską w Wielki Czwartek 2002 r. Złożył rezygnację miesiąc po tym, jak gazety ujawniły, że miał molestować kleryków i księży. Wcześniej do Watykanu trafił list w tej sprawie podpisany m.in. przez ówczesnego dziekana wydziału teologicznego UAM ks. prof. Tomasza Węcławskiego (dziś Tomasz Polak) oraz rektora arcybiskupiego Seminarium Duchownego ks. Tadeusza Karkosza. Sygnatariusze listu nie mogli przebić się przez watykańskie urzędy. Pomogła dopiero interwencja Wandy Półtawskiej, wieloletniej przyjaciółki Karola Wojtyły. Po spotkaniu z Półtawską papież przysłał do Poznania swoich delegatów, a w marcu 2002 r. miał nakłonić hierarchę do rezygnacji.

Abp Paetz do zarzutów o molestowanie seksualne kleryków się nie przyznał. Po rezygnacji otrzymał tytuł arcybiskupa seniora i zamieszkał w domku na Ostrowie Tumskim. Jedyną karą nałożoną przez Watykan był dekret Kongregacji ds. Biskupów zakazujący mu sprawowania posługi biskupiej na terenie archidiecezji poznańskiej. Arcybiskup nie może np. udzielać sakramentu bierzmowania, wyświęcać kapłanów i konsekrować kościołów.

W Poznaniu wszyscy siedzieli cicho

- Arcybiskup od kilku lat starał się o cofnięcie tego dekretu. Po rezygnacji ze stanu kapłańskiego ks. Tomasza Węcławskiego, który był jednym z inicjatorów listu do Jana Pawła II, jego zabiegi stały się jeszcze mocniejsze - mówi jeden z naszych informatorów, zbliżonych do Kurii Metropolitalnej

Inny z wysoko postawionych pracowników instytucji kościelnej w Poznaniu dodaje: - Abp senior od kilku lat pojawia się na różnych uroczystościach w Poznaniu. Dekret nie zakazywał mu bowiem koncelebrować mszy świętych i nabożeństw. Nie był jednak głównym celebransem, nie głosił kazań na najważniejszych uroczystościach. A to dla każdego kapłana jest najważniejsze. To sprawa prestiżu.

Znany poznański socjolog prof. Krzysztof Podemski komentuje: - Jeśli zakaz sprawowania posługi biskupiej rzeczywiście zostanie cofnięty, to oznaczać będzie, że arcybiskup senior wróci do swoich ulubionych celebracji. A przecież już od kilku lat zamiast schować się w mysiej dziurze, chętnie pokazuje się publicznie. Przypomnę tylko, jak w 2006 r. na lotnisku w Balicach ściskał się serdecznie z Benedyktem XVI. Problem molestowania seksualnego nie dotyczy tylko Kościoła w Polsce. Z tym, że w innych krajach ofiary walczą o swoje. W Poznaniu wszyscy siedzieli cicho. Z tej perspektywy taka decyzja Watykanu na pewno nie dziwi.

Podanie do Watykanu

O cofnięcie zakazu może wnioskować sam zainteresowany, pisząc do Watykanu podania. Rozpatrywanie tego typu pism trwa co najmniej 4-5 lat. Arcybiskup Paetz ma w Stolicy Apostolskiej duże znajomości. W latach 60. i 70. pracował w Sekretariacie Synodu Biskupów w Rzymie. Później był prałatem antykamery papieskiej. (W 1982 r. został biskupem łomżyńskim, a w 1996 r. arcybiskupem poznańskim.)

Według naszych informatorów decyzja Watykanu o cofnięciu dekret Kongregacji ds. Biskupów w sprawie abp Paetza związana jest m.in. z faktem, że w wakacje prefektem kongregacji przestanie być kard. Giovanni Battista Re, który kieruje tą instytucją od 2000 r. i przechodzi na emeryturę w wieku 76 lat.

Większość decyzji Watykanu przechodzi przez Nuncjaturę Apostolską w Warszawie, ale ks. Józef Trela, sekretarz nuncjatury odesłał nas do Kurii Metropolitalnej w Poznaniu, której oficjalne stanowisko jest bardzo krótkie. - Od 2002 r. ksiądz arcybiskup senior nie przewodniczy liturgii w archidiecezji. Nie ma nowych ustaleń w tym względzie. Trudno też przewidzieć, czy w tej sprawie pojawi się w najbliższym czasie jakiś komunikat - odpowiada ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik Kurii Metropolitalnej w Poznaniu.

Według informacji "Gazety" cofnięcie dekretu będzie musiało być ogłoszone oficjalnie w poznańskich kościołach. To ma się nie podobać nawet samemu abp. Stanisławowi Gądeckiemu, który stara się, by takiego komunikatu nie ogłaszać.

Gądecki ma też zabiegać o to, by Watykan nie przywracał uprawnień Paetzowi. - Rzeczywiście, toczą się w tej sprawie konsultacje - przyznaje rzecznik kurii ks. Szczepaniak.

Chcieliśmy porozmawiać z ks. abp. Paetzem. We wtorek i środę furtka do jego domu koło katedry na Ostrowie Tumskim była zamknięta. Pod numerem telefonu odzywa się kobiecy głos, który informuje, że komórka zmieniła właściciela.

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy