Awantura o kasę na stadion przy Bułgarskiej
08.06.2010
, aktualizacja: 08.06.2010 22:45
Po pełnej emocji dyskusji radni zgodzili się przeznaczyć dodatkowe 92 mln zł na dokończenie budowy stadionu przy ul. Bułgarskiej. By przekonać ich do tej decyzji, władze Poznania obiecały zlecenie niezależnego audytu inwestycji. - Zależy nam na rozwianiu wszystkich wątpliwości - przekonywał prezydent Ryszard Grobelny
ZOBACZ TAKŻE
- Stadion Lecha wygląda jak chlebek ciabatta! (13-06-10, 16:54)
- Budowa stadionu potrwa o miesiąc dłużej (04-06-10, 17:44)
- Operator stadionu przy Bułgarskiej będzie za kilka miesięcy (29-05-10, 09:00)
- Jak rósł stadion Lecha (19-11-09, 14:27)
- Na jakim stadionie Lech zagra o Ligę Mistrzów? (18-05-10, 22:00)
GALERIA ZDJĘĆ
- Zobacz najnowsze zdjęcia z budowy stadionu Lecha (10-06-10, 12:00)
Na wczorajszej sesji radni głosowali zmiany w budżecie Poznania, w tym przeznaczenie dodatkowych 92 mln zł na prace związane z modernizacją stadionu miejskiego. Chodzi m.in. o budowę parkingów, kolektora ściekowego i zagospodarowania terenu wokół obiektu. Sprawa wypłynęła kilkanaście dni temu na posiedzeniu komisji kultury fizycznej i od razu wzbudziła kontrowersje. - Kwota niemal 100 mln zł nie powinna umknąć władzom Poznania podczas planowania inwestycji - mówił wtedy przewodniczący komisji Ryszard Śliwa (PO). Komisja pozytywnie zaopiniowała przeznaczenie dodatkowych pieniędzy na stadion. - Ale tylko dlatego, że musi on byś skończony przed Euro 2012. Nasze wątpliwości nie zostały rozwiane - zastrzega Śliwa.
Kolejne kontrowersje pojawiły się na początku sesji, po oświadczeniu radnego Tomasza Lewandowskiego (SLD). Przeanalizował on dotychczasowe wydatki na obiekt i znalazł aż osiem umów z wolnej ręki (bez przetargu) na projekty różnych części stadionu. Poznań zapłacił za nie jednej firmie aż 29,6 mln zł. - Mam wrażenie, że przy tej inwestycji pieniądze przeciekają nam przez palce - mówi Lewandowski.
Wiceprezydent Jerzy Stępień obiecał, że miasto zleci niezależy audyt budowy stadionu. Ale radni domagali się wyjaśnień od prezydenta Ryszarda Grobelnego. Ten jednak pojechał na konferencję prasową dotyczącą budowy kolejnego biurowca na pl. Andersa. Dyskusja została przeniesiona na popołudnie.
- Jak to możliwe, że podczas tworzenia tegorocznego budżetu zgubiliśmy te 92 mln zł na stadion? - pytali radni. - I dlaczego miasto podpisało już umowy na inwestycje, choć nie ma zabezpieczonych środków na ich pokrycie? To stawia nas pod ścianą - mówili. Ryszard Grobelny: - To pieniądze na prace, o których nie wdzieliśmy podczas konstruowania budżetu. Poza kwotą 3,5 mln zł wynagrodzenia dla spółki Euro 2012. To bład w planowaniu, ale nie wiem, kiedy powstał. Cała kwota 92 mln zł, o którą teraz proszę, zostanie pokryta ze zwrotu podatku VAT za wcześniejsze prace przy budowie stadionu. Zgodnie z prawem mogliśmy już zawierać umowy na te inwestycje. Więc nie musimy dziś rezygnować z innych zadań.
Radny PiS Paweł Wosicki zgłosił poprawkę umniejszającą dotację o 10 mln zł. - Radni czują się niekomfortowo przeznaczając kolejne gigantyczne sumy na stadion. Taka oszczędność, którą przeznaczylibyśmy np. na budownictwo socjalne, byłaby dobrze odebrana przez poznaniaków - argumentował. Na to jednak nie chciał się zgodzić Grobelny. - Potrzebujemy całej kwoty, by dokończyć budowę stadionu - mówił. To przekonało większość radnych, poprawka przepadła w głosowaniu.
Ostatecznie rada miasta, m.in. głosami PO, przyjęła zmiany w budżecie i zgodziła się na przeznaczyć dodatkowych 92 mln zł na stadion. To oznacza, że na piłkarską arenę Poznań wyda ponad 700 mln zł (licząc nakłady od 2001 r.). Wojciech Kręglewski, szef klubu radnych PO, mówił po głosowaniu: - Mamy problem, który narasta od dłuższego czasu. Przy istotnych decyzjach radni musza pracować w dużym dyskomforcie. Władze Poznania oczekują od nas przeznaczenia dużych pieniędzy na dany cel, ale nie dają nam pełni informacji i przekonania, że podejmujemy słuszne decyzje. Dzisiejsze głosowanie to ogromny kredyt zaufania dla władz miasta. Mam nadzieję, że zostanie spłacony poprzez szybką realizację obiecanego publicznie audytu budowy stadionu.
Kolejne kontrowersje pojawiły się na początku sesji, po oświadczeniu radnego Tomasza Lewandowskiego (SLD). Przeanalizował on dotychczasowe wydatki na obiekt i znalazł aż osiem umów z wolnej ręki (bez przetargu) na projekty różnych części stadionu. Poznań zapłacił za nie jednej firmie aż 29,6 mln zł. - Mam wrażenie, że przy tej inwestycji pieniądze przeciekają nam przez palce - mówi Lewandowski.
Wiceprezydent Jerzy Stępień obiecał, że miasto zleci niezależy audyt budowy stadionu. Ale radni domagali się wyjaśnień od prezydenta Ryszarda Grobelnego. Ten jednak pojechał na konferencję prasową dotyczącą budowy kolejnego biurowca na pl. Andersa. Dyskusja została przeniesiona na popołudnie.
- Jak to możliwe, że podczas tworzenia tegorocznego budżetu zgubiliśmy te 92 mln zł na stadion? - pytali radni. - I dlaczego miasto podpisało już umowy na inwestycje, choć nie ma zabezpieczonych środków na ich pokrycie? To stawia nas pod ścianą - mówili. Ryszard Grobelny: - To pieniądze na prace, o których nie wdzieliśmy podczas konstruowania budżetu. Poza kwotą 3,5 mln zł wynagrodzenia dla spółki Euro 2012. To bład w planowaniu, ale nie wiem, kiedy powstał. Cała kwota 92 mln zł, o którą teraz proszę, zostanie pokryta ze zwrotu podatku VAT za wcześniejsze prace przy budowie stadionu. Zgodnie z prawem mogliśmy już zawierać umowy na te inwestycje. Więc nie musimy dziś rezygnować z innych zadań.
Radny PiS Paweł Wosicki zgłosił poprawkę umniejszającą dotację o 10 mln zł. - Radni czują się niekomfortowo przeznaczając kolejne gigantyczne sumy na stadion. Taka oszczędność, którą przeznaczylibyśmy np. na budownictwo socjalne, byłaby dobrze odebrana przez poznaniaków - argumentował. Na to jednak nie chciał się zgodzić Grobelny. - Potrzebujemy całej kwoty, by dokończyć budowę stadionu - mówił. To przekonało większość radnych, poprawka przepadła w głosowaniu.
Ostatecznie rada miasta, m.in. głosami PO, przyjęła zmiany w budżecie i zgodziła się na przeznaczyć dodatkowych 92 mln zł na stadion. To oznacza, że na piłkarską arenę Poznań wyda ponad 700 mln zł (licząc nakłady od 2001 r.). Wojciech Kręglewski, szef klubu radnych PO, mówił po głosowaniu: - Mamy problem, który narasta od dłuższego czasu. Przy istotnych decyzjach radni musza pracować w dużym dyskomforcie. Władze Poznania oczekują od nas przeznaczenia dużych pieniędzy na dany cel, ale nie dają nam pełni informacji i przekonania, że podejmujemy słuszne decyzje. Dzisiejsze głosowanie to ogromny kredyt zaufania dla władz miasta. Mam nadzieję, że zostanie spłacony poprzez szybką realizację obiecanego publicznie audytu budowy stadionu.
- 22 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Awantura o kasę na stadion przy Bułgarskiej
garfee
08.06.10, 23:29
Gratulacje Panowie Radni, dajecie się dymać jak... Pan Grobelny zrobi z wamiwszystko, ma Was obwiniętych dookoła palca (albo chyba czegoś innego). Wiecieile można zrobić za 90mln? Nie dla »
-
Awantura o kasę na stadion przy Bułgarskiej
franneck
09.06.10, 00:40
Czytam i nie wierzę własnym oczom. Co to do cholery za radni! Jak Grobelny zawalił to niech sam bierze kredyt na stówkę. Jak radny może mówić, że miasto juz podpisało umowy i oni musza się »
-
Awantura o kasę na stadion przy Bułgarskiej
emissarius
09.06.10, 10:45
Przy tego rodzaju inwestycji niedoszorowanie kosztów wcale nie dziwi. Ale większe niż 1/6 wartości całej inwestycji!? To już spora przesada.W tej sytuacji wypada przyznać, że to nie tylko »
Najczęściej czytane24 htydzień




