Skazany za zabójstwo dostanie odszkodowanie

Piotr Żytnicki
30.06.2011 , aktualizacja: 08.06.2010 13:53
A A A Drukuj
Były ministrant z Łazarza skazany za zabicie dwunastoletniego kolegi ma dostać 10 tys. euro odszkodowania. I będzie mógł walczyć o uniewinnienie. Bo Trybunał w Strasburgu uznał, że jego proces nie był obiektywny

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Chodzi o sprawę głośnego zabójstwa Michała Szwedka. Chłopak został uduszony 13 lat temu. Młody ministrant zaginął po zabawie andrzejkowej przy parafii św. Michała Archanioła. Przez cztery dni poszukiwało go kilkudziesięciu policjantów. Jego ciało znaleźli w kontenerze na odpadki pracownicy firmy wywożącej śmieci. Kontener stał przy kamienicy, w której mieszkał 15-letni Paweł A.

Szwedek został uduszony sznurkiem. Znał się z Pawłem z kościoła, w którym byli ministrantami. Skazując Pawła A., sąd wskazał kilka przyczyn zbrodni: istniał konflikt między chłopcami, Paweł nie potrafił rozładowywać emocji i narastającej agresji, chłopcy wcześniej oglądali filmy pornograficzne. Paweł A. miał się przyznać do zabójstwa podczas przesłuchania na komisariacie, a potem to odwołał, twierdząc, że jest niewinny. Trafił do poprawczaka, gdzie siedział do ukończenia 21 lat.

Od początku w winę Pawła nie wierzyła jego rodzina i zaskarżyła wyrok do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Hanna G., siostra skazanego zarzucała brak należytego prawa do obrony i nieobiektywny proces. Bo sąd - jej zdaniem - przez ponad miesiąc odmawiał obrońcy zgody na widzenie z 15-latkiem. Rodzina skarżyła się też, że sąd nie mógł obiektywnie poprowadzić sprawy, bo wyrok wydawała ta sama sędzia, która wcześniej prowadziła postępowanie wyjaśniające i po zatrzymaniu umieściła Pawła w poprawczaku.

Trybunał w Strasburgu zajmował się skargą ponad 10 lat! Kilka tygodni temu stwierdził, że Paweł powinien był mieć prawo do obrony, zagwarantowane w konwencji praw człowieka. A to - zdaniem Trybunału - zostało naruszone. Stwierdził również, że proces nie był obiektywny, bo ten sam sędzia nie powinien prowadzić wstępnego postępowania w sprawie, a potem sądzić oskarżonego.

I przyznał, 28-letniemu dzisiaj Pawłowi, 10 tys. euro odszkodowania. Wyrok nie jest jednak jeszcze prawomocny, bo odwołał się od niego rząd polski.

- Ale jeśli się uprawomocni, otwiera Pawłowi A. drogę do wznowienia procesu i walki o uniewinnienie - mówi Artur Pietryka, adwokat Programu Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Pietryka uważa też, że sprawa Szwedka i wyrok Strasburga pokazuje słabe strony polskiego sądownictwa wobec nieletnich: - Ten wyrok pokazuje, że system nie działa tak jak powinien.

Czy wyrok ten będzie oznaczał rewolucję sądownictwa w sprawach nieletnich? Pietryka nie jest pewien. Zna bowiem przykłady, gdy Trybunał w Strasburgu wytykał Polsce złe przepisy, ale nic się nie zmieniało. - W tym wypadku, jeśli prawo nie zostanie zmienione, Polska naraża się na kolejne przegrane sprawy - dodaje Pietryka.

Teraz pięciu sędziów ze Strasburga zdecyduje, czy odwołaniem polskiego rządu zajmie się Wielka Izba Trybunału. - W dotychczas przegrywanych przez nasz kraj sprawach odwołania polskiego rządu najczęściej nie były uwzględniane i w tym wypadku szanse na to również wydają się niewielkie, tym bardziej że wyrok zapadł jednomyślnie, nie było zdań odrębnych - zauważa dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Jeśli Bodnar się nie myli, proces może ruszyć na nowo, bo zapowiada to siostra Pawła A. - Hanna G., która od początku skarżyła się na sposób prowadzenia śledztwa: - Jestem za wznowieniem procesu, bo nigdy nie było dowodów, że mój brat jest sprawcą, nawet odcisków palców. A jego przyznanie się do winy wynikało tylko z notatki służbowej policjanta.

Hanna G. narzeka też, że w czasie, gdy trwał proces, sąsiedzi ich szykanowali. Kobieta i jej matka rozchorowały się i straciły pracę. - Ktoś powinien ponieść konsekwencje tego, co wytyka Trybunał w Strasburgu.

Sam Paweł, mający rodzinę i firmę budowlaną, twierdzi, że jest niewinny. Ale nie zależy mu już na walce o uniewinnienie: - Dla mnie wyrok w Strasburgu nic nie zmienia. Wiem, że jestem niewinny. Ale być może dzięki temu zmieni się sposób sądzenia dzieci w naszym kraju.

O sprawie słuchaj dzisiaj w serwisach radia TOK FM.

Kaczyński u ofiar osuwisk [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 60 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów