Fajny Poznań za pół ceny: w restauracjach oblężenie
06.06.2010
, aktualizacja: 07.06.2010 12:36
Oblężone restauracje, setki osób zwiedzających zamek, farę i niedostępny na co dzień fort VIIa na Marcelinie - po raz trzeci odbyła się akcja "Poznań za pół ceny"
ZOBACZ TAKŻE
- Poznań za pół ceny - to już w sobotę i niedzielę (03-06-11, 20:15)
- Mieszko I na Ostrowie Tumskim w 3D [WIDEO] (20-05-10, 17:18)
- A czy mieli państwo rezerwację? - pyta kelnerka z włoskiej restauracji Trattoria Castellana.
- Nie... Przyjechaliśmy z Gdańska... Chcemy coś zjeść - próbuje wyjaśniać głowa trzyosobowej rodziny.
- Och, przykro mi, ale dzisiaj mamy akcję "Poznań za pół ceny" i wszystkie stoliki są już dawno zarezerwowane - odpowiada kelnerka. Turyści wstają i odchodzą. W sobotnie popołudnie sytuacja powtarza się kilkakrotnie.
- Prosiliśmy restauratorów, by pozostawili część wolnych miejsc. Ale w wielu lokalach i bez rezerwacji ciężko było o wolny stolik - rozkłada ręce Jan Mazurczak, szef Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, która po raz trzeci zorganizowała akcję "Poznań za pół ceny". Przed rokiem z akcji skorzystało 20 tys. osób, turystów i poznaniaków. W tym roku, zdaniem organizatorów, było ich zdecydowanie więcej (dokładną liczbę poznamy za kilka dni, gdy partnerzy akcji wypełnią ankiety). Na czym polega akcja? W weekend restauracje, muzea i hotele ścięły ceny o połowę. I przeżywały oblężenie. W restauracji Pod Pretekstem, gdzie za pół ceny można było zjeść i befsztyk, i kaczkę po poznańsku, udało się nam znaleźć wolny stolik. Ale kelnerzy pracy mieli tyle, że tylko na podanie karty trzeba było czekać kwadrans. Na złożenie zamówienia - kolejny. Kucharze nie nadążali z wydawaniem dań. - Też byłem w restauracji i zostałem dość sprawnie obsłużony - mówi Jan Mazurczak. - Ale nie można się dziwić, że gdzieś trzeba było czekać. Przed rokiem obroty niektórych restauracji wzrosły pięciokrotnie. A w kuchni pieców i palników tyle samo. Dlatego podpowiadaliśmy restauracjom, by stworzyły specjalne menu z wybranymi daniami. Łatwiej wydawać osiem tych samych potraw niż dwadzieścia różnych.
Ale "Poznań za pół ceny" to nie tylko promocyjne ceny, ale także atrakcje turystyczne. Za darmo można było zwiedzać z przewodnikami turystycznymi dzielnicę zamkową, Stary Rynek i Ostrów Tumski. W tym roku po raz pierwszy przygotowano wycieczkę w języku niemieckim dla zagranicznych turystów. Zapisało się 30 osób z Niemiec. Wycieczki zwiedzały też farę, zamek cesarski, a także niedostępny na co dzień fort VIIa na Marcelinie. Tylko w sobotę przez fort przeszło ponad 600 osób. Organizator zwiedzania Przemysław Maćkowiak szacował wczoraj, że do końca dnia będzie ich ponad 1,5 tys. - Dobrze, że fort umożliwia oprowadzanie kilku grup jednocześnie, bo musielibyśmy odsyłać ludzi z kwitkiem. Zainteresowanie jest ogromne. Większość osób zapisała się już wcześniej. Są stali miłośnicy fortyfikacji. Odwiedzili nas ludzie z Torunia, a jedna para przyjechała specjalnie z Berlina. Wiele osób przyszło, bo w mediach usłyszały o zwiedzaniu fortu. No, nawet panie w szpilkach się pojawiły - opowiadał Maćkowiak.
Jan Mazurczak: - Weekend po Bożym Ciele jeszcze kilka lat temu był jednym z najgorszych w roku dla hotelarzy i restauratorów. Nie ma ani targów, ani konferencji, poznaniacy woleli wyjechać z miasta, a nikt nie chciał do niego przyjechać. Dlatego wybraliśmy ten termin na naszą akcję. I z pełną odpowiedzialnością mogę mówić, że to sukces. Chcemy nie tylko przekonywać turystów, ale i poznaniaków, bo okazuje się, że mieszkańcy gorzej niż turyści oceniają atrakcyjność Poznania. A Poznań to nie tylko Stary Rynek i Stary Browar.
W pierwszej edycji "Poznania za pół ceny" uczestniczyło 30 partnerów, przed rokiem 60, a w tym roku już 120, z czego połowa to kluby i restauracje. - Jeśli tempo się utrzyma, to za rok będziemy mieli 240 partnerów. Ale nad tym to już się chyba nie da zapanować - uśmiecha się Mazurczak.
- Nie... Przyjechaliśmy z Gdańska... Chcemy coś zjeść - próbuje wyjaśniać głowa trzyosobowej rodziny.
- Och, przykro mi, ale dzisiaj mamy akcję "Poznań za pół ceny" i wszystkie stoliki są już dawno zarezerwowane - odpowiada kelnerka. Turyści wstają i odchodzą. W sobotnie popołudnie sytuacja powtarza się kilkakrotnie.
- Prosiliśmy restauratorów, by pozostawili część wolnych miejsc. Ale w wielu lokalach i bez rezerwacji ciężko było o wolny stolik - rozkłada ręce Jan Mazurczak, szef Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, która po raz trzeci zorganizowała akcję "Poznań za pół ceny". Przed rokiem z akcji skorzystało 20 tys. osób, turystów i poznaniaków. W tym roku, zdaniem organizatorów, było ich zdecydowanie więcej (dokładną liczbę poznamy za kilka dni, gdy partnerzy akcji wypełnią ankiety). Na czym polega akcja? W weekend restauracje, muzea i hotele ścięły ceny o połowę. I przeżywały oblężenie. W restauracji Pod Pretekstem, gdzie za pół ceny można było zjeść i befsztyk, i kaczkę po poznańsku, udało się nam znaleźć wolny stolik. Ale kelnerzy pracy mieli tyle, że tylko na podanie karty trzeba było czekać kwadrans. Na złożenie zamówienia - kolejny. Kucharze nie nadążali z wydawaniem dań. - Też byłem w restauracji i zostałem dość sprawnie obsłużony - mówi Jan Mazurczak. - Ale nie można się dziwić, że gdzieś trzeba było czekać. Przed rokiem obroty niektórych restauracji wzrosły pięciokrotnie. A w kuchni pieców i palników tyle samo. Dlatego podpowiadaliśmy restauracjom, by stworzyły specjalne menu z wybranymi daniami. Łatwiej wydawać osiem tych samych potraw niż dwadzieścia różnych.
Ale "Poznań za pół ceny" to nie tylko promocyjne ceny, ale także atrakcje turystyczne. Za darmo można było zwiedzać z przewodnikami turystycznymi dzielnicę zamkową, Stary Rynek i Ostrów Tumski. W tym roku po raz pierwszy przygotowano wycieczkę w języku niemieckim dla zagranicznych turystów. Zapisało się 30 osób z Niemiec. Wycieczki zwiedzały też farę, zamek cesarski, a także niedostępny na co dzień fort VIIa na Marcelinie. Tylko w sobotę przez fort przeszło ponad 600 osób. Organizator zwiedzania Przemysław Maćkowiak szacował wczoraj, że do końca dnia będzie ich ponad 1,5 tys. - Dobrze, że fort umożliwia oprowadzanie kilku grup jednocześnie, bo musielibyśmy odsyłać ludzi z kwitkiem. Zainteresowanie jest ogromne. Większość osób zapisała się już wcześniej. Są stali miłośnicy fortyfikacji. Odwiedzili nas ludzie z Torunia, a jedna para przyjechała specjalnie z Berlina. Wiele osób przyszło, bo w mediach usłyszały o zwiedzaniu fortu. No, nawet panie w szpilkach się pojawiły - opowiadał Maćkowiak.
Jan Mazurczak: - Weekend po Bożym Ciele jeszcze kilka lat temu był jednym z najgorszych w roku dla hotelarzy i restauratorów. Nie ma ani targów, ani konferencji, poznaniacy woleli wyjechać z miasta, a nikt nie chciał do niego przyjechać. Dlatego wybraliśmy ten termin na naszą akcję. I z pełną odpowiedzialnością mogę mówić, że to sukces. Chcemy nie tylko przekonywać turystów, ale i poznaniaków, bo okazuje się, że mieszkańcy gorzej niż turyści oceniają atrakcyjność Poznania. A Poznań to nie tylko Stary Rynek i Stary Browar.
W pierwszej edycji "Poznania za pół ceny" uczestniczyło 30 partnerów, przed rokiem 60, a w tym roku już 120, z czego połowa to kluby i restauracje. - Jeśli tempo się utrzyma, to za rok będziemy mieli 240 partnerów. Ale nad tym to już się chyba nie da zapanować - uśmiecha się Mazurczak.
- 20 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Pół standardu za pół ceny
gornawilda
07.06.10, 09:04
W sobotę byłam w restauracji "Pireus". Nigdy tam nie jadłam i chciałam sprawdzić jak tam jest. Jeżeli akcja Poznań za pół ceny jest akcją promocyjną, to ta restauracja zdecydowanie źle »
-
Fajny Poznań za pół ceny: w restauracjach oblęż...
c0ment1
07.06.10, 10:34
Więc tak generalnie porażka. Spodziewając się dużego tłoku zarezerwowaliśmy stolik w restauracji Czerwone Sombrero na Piekarach. Już na początku pani poinformowała nas o konieczności »
-
Fajny Poznań za pół ceny: w restauracjach oblęż...
mmai
07.06.10, 11:17
a ja byłem w Vivaldim - ludzi zero akurat, cisza, spokój - jedzenie genialniedobre - pół kaczki za 24zł i to było prawdziwe pół kaczki, ledwo udało sięzjeść. Polecam wszystkim nawet bez »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Kto wygrał w Jarocinie? Różnica pięciu głosów!
- Poznaniacy chętniej jeżdżą komunikacja miejską
- Kierowco! Fotoradar czeka na ciebie na...
- Antysemicka historia wznowiona: O cudzie ...
- Niewinne kobiety na stosie. Przeklęte miasto?
- "Kłuli nożem hostie": antysemicka ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...




więcej zdjęć
