Wielkopolski tydzień: Burza wokół Merkurego

Tomasz Cylka, "Gazeta Wyborcza"
05.06.2010 , aktualizacja: 05.06.2010 17:06
A A A Drukuj
PiS i SLD dogadały się przy zielonym stoliku i w tym tygodniu zadecydowały, że prezesem publicznego radia Merkury będzie 30-letni Filip Rdesiński, a jego prawą ręką Ryszard Ćwirlej. Pierwszy nie kryje, że najlepszym prezydentem był Lech Kaczyński, a drugi firmował poznańską telewizję, która kilka lat temu najwięcej czasu antenowego dawała poznańskiej lewicy.
1 maja 2006 - hapenning
Fot. Łukasz Cynalewski / AG
1 maja 2006 - hapenning "Naszości" w Poznaniu skończył się interwencją policji z powodu "zakłócania pierwszomajowych uroczystości". Na zdjęciu: Filip Rdesiński
Ten scenariusz był możliwy dzięki temu, że wybierająca władze rozgłośni rada nadzorcza jest zdominowana przez przedstawicieli tych dwóch partii. Organizując pseudokonkurs na nowych szefów Merkurego zakpiła sobie z kilku dziennikarzy z ogromnym doświadczeniem, którzy się do niego zgłosili. Konkurs rozstrzygnięto po sześciu godzinach przesłuchań i kilkudziesięciu minutach narady. Zasiadający w tym gronie prawnicy spieszyli się tak bardzo, że zapomnieli odwołać stary zarząd z Piotrem Frydryszkiem na czele. W tak szybkim tempie to można decydować o zakupie ziemniaków do warzywniaka, ale nie o tym, kto przez najbliższe cztery lata kierować będzie rozgłośnią regionalną z kilkumilionowym budżetem. Ale ludzie PiS i SLD nie musieli się zastanawiać, bo przecież wszystko zostało wcześniej dogadane.

W dzisiejszym wydaniu "Gazety" poseł Rafał Grupiński, szef wielkopolskiej PO i bliski współpracownik Donalda Tuska deklaruje, że po wakacjach Rdesińskiego i Ćwirleja już w Merkurym nie będzie. Nie ukrywam, że się z tego cieszę, ale wątpię, czy na ich miejsce przyjdą fachowcy. Raczej łupy wezmą inne partie, które przegłosują zmiany w ustawie medialnej. W ten sposób poznański Merkury będzie kolejną rozgłośnią po Łodzi, Krakowie czy Opolu, gdzie polityczne awantury przysłonią świetną robotę zaangażowanych w swój zawód dziennikarzy. A na wszystkim stracą, jak zawsze w takich przypadkach, słuchacze. Ich przecież nie interesuje, której partii udał się tym razem skok na publiczne media. Chcą rzetelnej informacji o swoim regionie, jaką przez wiele lat zapewniało im poznańskie radio Merkury.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów