Wielkopolski tydzień: Burza wokół Merkurego
05.06.2010
, aktualizacja: 05.06.2010 17:06
PiS i SLD dogadały się przy zielonym stoliku i w tym tygodniu zadecydowały, że prezesem publicznego radia Merkury będzie 30-letni Filip Rdesiński, a jego prawą ręką Ryszard Ćwirlej. Pierwszy nie kryje, że najlepszym prezydentem był Lech Kaczyński, a drugi firmował poznańską telewizję, która kilka lat temu najwięcej czasu antenowego dawała poznańskiej lewicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy zarząd w poznańskim Radiu Merkury (18-06-10, 19:45)
- Frydryszek nie oddał Radia Merkury (01-06-10, 18:41)
- Kto dziś wskoczy na fotel prezesa Radia Merkury? (31-05-10, 09:00)
- PiS wziął władzę w publicznym radiu Merkury (31-05-10, 22:55)
- Ludzie PiS chcą do Merkurego (21-05-10, 20:56)
- Kiedyś jeleń, teraz prezes Merkurego? (12-05-10, 23:58)
- Jesteś kierownikiem? Możesz być szefem Radia Merkury (07-05-10, 09:00)
- Koniec kadencji Piotra Frydryszka w Radiu Merkury (16-04-10, 18:40)
- Radio Merkury dla PIS? (12-03-10, 23:40)
Ten scenariusz był możliwy dzięki temu, że wybierająca władze rozgłośni rada nadzorcza jest zdominowana przez przedstawicieli tych dwóch partii. Organizując pseudokonkurs na nowych szefów Merkurego zakpiła sobie z kilku dziennikarzy z ogromnym doświadczeniem, którzy się do niego zgłosili. Konkurs rozstrzygnięto po sześciu godzinach przesłuchań i kilkudziesięciu minutach narady. Zasiadający w tym gronie prawnicy spieszyli się tak bardzo, że zapomnieli odwołać stary zarząd z Piotrem Frydryszkiem na czele. W tak szybkim tempie to można decydować o zakupie ziemniaków do warzywniaka, ale nie o tym, kto przez najbliższe cztery lata kierować będzie rozgłośnią regionalną z kilkumilionowym budżetem. Ale ludzie PiS i SLD nie musieli się zastanawiać, bo przecież wszystko zostało wcześniej dogadane.
W dzisiejszym wydaniu "Gazety" poseł Rafał Grupiński, szef wielkopolskiej PO i bliski współpracownik Donalda Tuska deklaruje, że po wakacjach Rdesińskiego i Ćwirleja już w Merkurym nie będzie. Nie ukrywam, że się z tego cieszę, ale wątpię, czy na ich miejsce przyjdą fachowcy. Raczej łupy wezmą inne partie, które przegłosują zmiany w ustawie medialnej. W ten sposób poznański Merkury będzie kolejną rozgłośnią po Łodzi, Krakowie czy Opolu, gdzie polityczne awantury przysłonią świetną robotę zaangażowanych w swój zawód dziennikarzy. A na wszystkim stracą, jak zawsze w takich przypadkach, słuchacze. Ich przecież nie interesuje, której partii udał się tym razem skok na publiczne media. Chcą rzetelnej informacji o swoim regionie, jaką przez wiele lat zapewniało im poznańskie radio Merkury.
W dzisiejszym wydaniu "Gazety" poseł Rafał Grupiński, szef wielkopolskiej PO i bliski współpracownik Donalda Tuska deklaruje, że po wakacjach Rdesińskiego i Ćwirleja już w Merkurym nie będzie. Nie ukrywam, że się z tego cieszę, ale wątpię, czy na ich miejsce przyjdą fachowcy. Raczej łupy wezmą inne partie, które przegłosują zmiany w ustawie medialnej. W ten sposób poznański Merkury będzie kolejną rozgłośnią po Łodzi, Krakowie czy Opolu, gdzie polityczne awantury przysłonią świetną robotę zaangażowanych w swój zawód dziennikarzy. A na wszystkim stracą, jak zawsze w takich przypadkach, słuchacze. Ich przecież nie interesuje, której partii udał się tym razem skok na publiczne media. Chcą rzetelnej informacji o swoim regionie, jaką przez wiele lat zapewniało im poznańskie radio Merkury.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




