Centrum Poznania budzi emocje
04.06.2010
, aktualizacja: 04.06.2010 19:43
Jak uratować degradujące centrum Poznania? Podczas wczorajszej debaty w Gazeta Cafe prezydent Ryszard Grobelny usłyszał kilkanaście podpowiedzi: preferencyjne czynsze dla księgarni i miejsc kulturotwórczych, wygaszanie ruchu samochodowego, tworzenie deptaków, sadzenie zieleni
ZOBACZ TAKŻE
- Nie czekajmy na władzę, sami naprawiajmy miasto (18-07-10, 11:00)
- Poznań "miastem sprawiedliwym dla samochodu"? (17-07-10, 12:00)
- Potrzebny jest masterplan dla śródmieścia Poznania (26-06-10, 12:00)
- Poznań się rozlewa. Jak poradziła sobie z tym Haga? (18-06-10, 12:00)
- Czy jest ratunek dla sklepów w centrum? (17-06-10, 16:57)
- Prezydenta Grobelnego centrum miasta nie interesuje? (07-06-10, 20:41)
- Święty Marcin nie będzie La Ramblą (04-06-10, 09:00)
- Księgarze z centrum: książka to nie biznes (02-06-10, 11:00)
- Poznaniowi potrzebny jest menedżer ds. centrum (01-06-10, 08:00)
- Do więzienia za zebrę na Świętym Marcinie? (21-05-10, 09:00)
W centrum Poznania upadają księgarnie, kawiarnie, sklepy. Straszą witryny opuszczonych lokali. Jak możemy naprawić reprezentacyjną ulicę Św. Marcin i inne obszary centrum miasta? - na ten temat debatowaliśmy w piątek w Gazeta Cafe. Było wiele emocji.
- Miasto to żywy organizm, który cały czas się zmienia - mówił architekt miejski Andrzej Nowak. - Byłem godzinę temu na Św. Marcinie, widziałem tam puste lokale. Coś złego dzieje się z ulicą. Widać tam siłę niewidzialnej ręki rynku.
Andrzej Kawecki, współwłaściciel księgarni Jedynka na al. Marcinkowskiego, którą zabija wysoka stawka miejskiego czynszu: - Pracuję w śródmieściu od 30 lat i widzę, że zmienia się na gorsze. Lokują się tu tylko bogate banki i instytucje finansowe, nie powstają żadne atrakcyjne sklepy. Dlatego u poznaniaków zaniknął zwyczaj przyjeżdżania do centrum.
Kolejne rozwiązania dla centrum proponowało radna Katarzyna Kretkowska: - Śródmieście Poznania wciąż się wyludnia. To efekt m.in. żyłowania czynszów w miejskich kamienicach. Władze Poznania nie uwzględniają specyfiki mieszkania w śródmieściu. Zresztą stawki czynszów są też windowane w lokalach komercyjnych. Biblioteka brytyjska, po kolejnej podwyżce, wyprowadziła się z lokalu przy ul. Ratajczaka, który teraz stoi pusty i nie przynosi żadnego zysku.
Prezydent Ryszard Grobelny miał podczas wczorajszej debaty swoją receptę na naprawę śródmieścia. - Od początku mojej prezydentury mówię, że dla funkcjonowania centrum ważne są trzy rzeczy. To Stary Rynek, Stary Browar z pl. Andersa oraz planowana zabudowa przed Teatrem Polskim. Trzeba się pogodzić z tym, że zmienia się funkcja centrum. Handel stąd znika, częściowo przenosi się do internetu, ale za to powstają puby i restauracje. Centrum przestaje więc być miejscem zakupów, a staje się miejscem spotkań.
- Prezydent Grobelny realizuje wizję miasta bez centrum - krytykował Lech Mergler, lider Stowarzyszenia My-Poznaniacy. - Poznań skupia się na zabudowie i miejskich inwestycjach na peryferiach, więc inwestorzy nie interesują się śródmieściem. Sam Stary Browar nie wystarczy, jego oddziaływanie nie sięga nawet kolejnej ul. Rybaki. Uniwersalne rozwiązania dla centrum miast są znane w Europie od lat, opisał je m.in. wybitny duński urbanista prof. Jan Gehl. To eliminowanie ruchu samochodowego ze śródmieścia, tworzenie deptaków, wprowadzanie ułatwień dla rowerzystów, sadzenie zieleni, stawianie małej architektury i ławek - wyliczał i zebrał brawa wśród słuchaczy debaty.
Dlaczego miasto nie korzysta z takich recept jak te, które prof. Gehl z powodzeniem wprowadza w miastach na całym świecie? - Co mamy zrobić najpierw? Wygaszać ruch samochodowy, czy budować dominanty przestrzenno-funkcjonalne? - zastanawiał się prezydent Grobelny. - Gdy na ul. 27 Grudnia wygasimy ruch samochodowy, a nie powstanie inwestycja przed Teatrem Polskim, to i tak nikt na tę ulicę nie przyjdzie. Jestem zwolennikiem wygaszania ruchu samochodowego w centrum, preferencji dla komunikacji zbiorowej i eliminowania parkowania przyulicznego. Najpierw jednak muszą powstać jakieś parkingi w zamian. Gdy taki parking powstanie na ul. Za Bramką, to zamkniemy dla ruchu pl. Kolegiacki i zamiast aut, będzie tam przestrzeń publiczna - dodał.
Prezydenta bronił architekt miejski Andrzej Nowak: - W architekturze i urbanistyce nic nie dzieje się natychmiast. Miasto ma stopniowego plan wygaszania ruchu, budowy parkingów. I z mozołem, krok po kroku, po poznańsku go realizujemy. Zabiegamy o najlepsze projekty przestrzenne, dla ważnych miejsc w centrum realizujemy konkursy architektoniczne.
Może więc na razie preferencyjne czynsze dla np. galerii, kawiarń, księgarni pomogą ożywić centrum? - To nie jest przejrzyste rozwiązanie. Lepiej przyznawać dotacje księgarniom, które np. wystąpią o fundusze na prowadzenie działalności kulturalnej, choćby spotkań autorskich czy dyskusji - mówił Grobelny. - W latach 90. banki zdominowały Stary Rynek. Prezydentowi Wojciechowi Szczęsnemu Kaczmarkowi też zarzucano, że nie reguluje tego czynszami. Tymczasem i bez takiej interwencji miasta banki się w końcu stamtąd wyprowadziły!
Lech Mergler: - Nie da się uratować centrum bez pomocy pana prezydenta. Do tego jednak potrzeba woli, której ja nie widzę. Pan chce zostawić wszystko niewidzialnej ręce rynku. Takie argumenty podnosi pan jednak wtedy, kiedy jest to panu wygodne. Termy Maltańskie powstają za publiczne pieniądze, a mógłby je budować prywatny inwestor. Nie możemy dołożyć kilku groszy do czynszu księgarni, ale bez biznesplanu stawiamy stadion piłkarski za setki milionów złotych.
Dyskusję o centrum Poznania będziemy kontynuować na łamach "Gazety". Zapraszamy do zabrania głosu, podzielenia się swoimi pomysłami na centrum! Piszcie: czytelnicy@poznan.agora.pl
- Miasto to żywy organizm, który cały czas się zmienia - mówił architekt miejski Andrzej Nowak. - Byłem godzinę temu na Św. Marcinie, widziałem tam puste lokale. Coś złego dzieje się z ulicą. Widać tam siłę niewidzialnej ręki rynku.
Andrzej Kawecki, współwłaściciel księgarni Jedynka na al. Marcinkowskiego, którą zabija wysoka stawka miejskiego czynszu: - Pracuję w śródmieściu od 30 lat i widzę, że zmienia się na gorsze. Lokują się tu tylko bogate banki i instytucje finansowe, nie powstają żadne atrakcyjne sklepy. Dlatego u poznaniaków zaniknął zwyczaj przyjeżdżania do centrum.
Kolejne rozwiązania dla centrum proponowało radna Katarzyna Kretkowska: - Śródmieście Poznania wciąż się wyludnia. To efekt m.in. żyłowania czynszów w miejskich kamienicach. Władze Poznania nie uwzględniają specyfiki mieszkania w śródmieściu. Zresztą stawki czynszów są też windowane w lokalach komercyjnych. Biblioteka brytyjska, po kolejnej podwyżce, wyprowadziła się z lokalu przy ul. Ratajczaka, który teraz stoi pusty i nie przynosi żadnego zysku.
Prezydent Ryszard Grobelny miał podczas wczorajszej debaty swoją receptę na naprawę śródmieścia. - Od początku mojej prezydentury mówię, że dla funkcjonowania centrum ważne są trzy rzeczy. To Stary Rynek, Stary Browar z pl. Andersa oraz planowana zabudowa przed Teatrem Polskim. Trzeba się pogodzić z tym, że zmienia się funkcja centrum. Handel stąd znika, częściowo przenosi się do internetu, ale za to powstają puby i restauracje. Centrum przestaje więc być miejscem zakupów, a staje się miejscem spotkań.
- Prezydent Grobelny realizuje wizję miasta bez centrum - krytykował Lech Mergler, lider Stowarzyszenia My-Poznaniacy. - Poznań skupia się na zabudowie i miejskich inwestycjach na peryferiach, więc inwestorzy nie interesują się śródmieściem. Sam Stary Browar nie wystarczy, jego oddziaływanie nie sięga nawet kolejnej ul. Rybaki. Uniwersalne rozwiązania dla centrum miast są znane w Europie od lat, opisał je m.in. wybitny duński urbanista prof. Jan Gehl. To eliminowanie ruchu samochodowego ze śródmieścia, tworzenie deptaków, wprowadzanie ułatwień dla rowerzystów, sadzenie zieleni, stawianie małej architektury i ławek - wyliczał i zebrał brawa wśród słuchaczy debaty.
Dlaczego miasto nie korzysta z takich recept jak te, które prof. Gehl z powodzeniem wprowadza w miastach na całym świecie? - Co mamy zrobić najpierw? Wygaszać ruch samochodowy, czy budować dominanty przestrzenno-funkcjonalne? - zastanawiał się prezydent Grobelny. - Gdy na ul. 27 Grudnia wygasimy ruch samochodowy, a nie powstanie inwestycja przed Teatrem Polskim, to i tak nikt na tę ulicę nie przyjdzie. Jestem zwolennikiem wygaszania ruchu samochodowego w centrum, preferencji dla komunikacji zbiorowej i eliminowania parkowania przyulicznego. Najpierw jednak muszą powstać jakieś parkingi w zamian. Gdy taki parking powstanie na ul. Za Bramką, to zamkniemy dla ruchu pl. Kolegiacki i zamiast aut, będzie tam przestrzeń publiczna - dodał.
Prezydenta bronił architekt miejski Andrzej Nowak: - W architekturze i urbanistyce nic nie dzieje się natychmiast. Miasto ma stopniowego plan wygaszania ruchu, budowy parkingów. I z mozołem, krok po kroku, po poznańsku go realizujemy. Zabiegamy o najlepsze projekty przestrzenne, dla ważnych miejsc w centrum realizujemy konkursy architektoniczne.
Może więc na razie preferencyjne czynsze dla np. galerii, kawiarń, księgarni pomogą ożywić centrum? - To nie jest przejrzyste rozwiązanie. Lepiej przyznawać dotacje księgarniom, które np. wystąpią o fundusze na prowadzenie działalności kulturalnej, choćby spotkań autorskich czy dyskusji - mówił Grobelny. - W latach 90. banki zdominowały Stary Rynek. Prezydentowi Wojciechowi Szczęsnemu Kaczmarkowi też zarzucano, że nie reguluje tego czynszami. Tymczasem i bez takiej interwencji miasta banki się w końcu stamtąd wyprowadziły!
Lech Mergler: - Nie da się uratować centrum bez pomocy pana prezydenta. Do tego jednak potrzeba woli, której ja nie widzę. Pan chce zostawić wszystko niewidzialnej ręce rynku. Takie argumenty podnosi pan jednak wtedy, kiedy jest to panu wygodne. Termy Maltańskie powstają za publiczne pieniądze, a mógłby je budować prywatny inwestor. Nie możemy dołożyć kilku groszy do czynszu księgarni, ale bez biznesplanu stawiamy stadion piłkarski za setki milionów złotych.
Dyskusję o centrum Poznania będziemy kontynuować na łamach "Gazety". Zapraszamy do zabrania głosu, podzielenia się swoimi pomysłami na centrum! Piszcie: czytelnicy@poznan.agora.pl
- 36 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Centrum Poznania budzi emocje
kontemplator07
05.06.10, 10:05
Po pierwsze - w centrum jest brudno. Po drugie - centrum to chaos i zalew tandentnej informacji.Po trzecie - chodzenie po centrum to koszmar - zawalone samochodami chodniki i nieprzyjazne »
-
Centrum Poznania budzi emocje
andrzej_s_1
05.06.10, 16:21
Gołym okiem widać, jak centrum się wyludnia. Prezydent cały czas mówi swoje, ignorując zalecenia fachowców, o których mowa w artykule. Czas zmienić prezydenta.»
-
Grobelny już się wypalił
der-rauber
06.06.10, 10:18
Grobelny już się wypalił, nie ma pomysłów. Trwa tylko na stołku i to wszystkoco robi. Czas na zmiany!Kasę na Stadion Miejski na Bułgarskiej załatwiała Łybacka, Grobelny tylko siępod to »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć