Nerwowo przed wyborami w wielkopolskiej Platformie

Tomasz Cylka
01.07.2011 , aktualizacja: 21.05.2010 19:31
A A A Drukuj
Zwolennicy Waldego Dzikowskiego i Rafała Grupińskiego zarzucają sobie kłamstwo, rozsyłają SMS-y, a z internetu znikają oficjalne oświadczenia - wszystko przed sobotnim głosowaniem
Wybory miejskiego szefa Platformy w Poznaniu
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Wybory miejskiego szefa Platformy w Poznaniu
Zjazdy regionalne Platformy Obywatelskiej odbędą się dzisiaj w całym kraju. W Poznaniu ponad 700 delegatów spotka się w samo południe w hali nr 3 MTP. Do rywalizacji o przewodniczenie strukturom partii w Wielkopolsce przystąpią dotychczasowy szef Waldy Dzikowski i były minister w kancelarii premiera Rafał Grupiński. Obaj są przekonani o swoim zwycięstwie, choć wypowiadają się ostrożnie.

- Jestem optymistą. Zapowiadam, że moja wygrana oznaczać będzie koniec podziałów w wielkopolskiej Platformie - mówi "Gazecie" Waldy Dzikowski.

- Liczę na każdy głos, ale jestem nauczony, by zawsze skromnie szacować swoje szanse. Wielkopolska Platforma musi wrócić do ekstraklasy regionów PO - zapowiada poseł Rafał Grupiński.

Zwolennicy obu kandydatów są już w wypowiedziach mniej powściągliwi. Obie strony zarzucają sobie kłamstwo i manipulację. Senator Piotr Gruszczyński, zwolennik Dzikowskiego, na oficjalnej stronie internetowej wielkopolskiej PO zamieścił nawet oficjalny protest przeciwko metodom zwolenników Grupińskiego, ale wczoraj oświadczenie zniknęło ze strony.

- Poinformowano mnie, że nasza witryna w sieci nie jest miejscem do tego typu publikacji. Nie rozumiem tego i traktuję to jako formę cenzury - mówi senator Gruszczyński i dodaje: - A napisałem oświadczenie, bo stanowczo nie godzę się na metody przeciwnej strony.

Senator przywołuje w nim np. SMS-y rozsyłane do wszystkich członków PO przez zwolenników Grupińskiego z Leszna. Pisano w nich o spotkaniu przedwyborczym w Witaszycach, w którym wzięli udział liderzy okręgu gnieźnieńskiego i konińskiego.

- Tymczasem ani mnie, ani posła Tomasza Nowaka na tym spotkaniu nie było. Mam tego SMS-a do dziś. Tak kłamać się nie godzi i przypomina metodę "kto nie z nami, ten przeciwko nam i trzeba go wyciąć" - nie kryje wzburzenia senator Gruszczyński i przekonuje, że Waldy Dzikowski może liczyć na wsparcie obu regionów. - Gniezno nie jest podzielone, jak kłamią przeciwnicy. Udowodnimy to na sobotnim zjeździe - podsumowuje.

Z kolei zwolennicy Rafała Grupińskiego zarzucają kłamstwo stronnikom Dzikowskiego.

- To każde zdanie w oświadczeniu pana senatora jest nieprawdziwe i przypomina teksty z ulotek Samoobrony - odpowiada Marek Sternalski, bliski współpracownik Rafała Grupińskiego. - Okręg gnieźnieński i koniński nie popiera w stu procentach posła Dzikowskiego i w sobotę się to okaże. My nie stosujemy żadnych manipulacji. To raczej druga strona konfliktu boi się nokautu. W polityce jest jak w sporcie, trzeba czasem pogodzić się z przegraną - podsumowuje Sternalski. I dodaje: - Waldy Dzikowski powinien zrezygnować z kandydowania, by nie doznać kompromitującej porażki.

- To jakaś bzdura. Nie zrezygnuję - odpowiada Waldy Dzikowski.

Nerwowa atmosfera w wielkopolskiej PO nie dziwi. Przewodniczenie regionowi to wpływ nie tylko na obsadę prestiżowych stanowisk w urzędach i instytucjach im podległych, ale także tworzenie list wyborczych. W sobotę po południu okaże się, czy kierujący od ośmiu lat wielkopolską PO Waldy Dzikowski, będzie nadal jej szefem.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy