Awantura na uczelniach: studentka zmiksowała logo
19.05.2010
, aktualizacja: 19.05.2010 23:37
Studentka ASP w pracy "U(a)M" zamieniła orzełki w logo poznańskich uniwersytetów: Medycznego i UAM. Wywołała burzę.
Dwa niewielkie kartoniki, a na nich logo Uniwersytetu Medycznego i UAM. Na pierwszy rzut oka wszystko gra. Ale nie do końca.
Aurelia Nowak, studentka poznańskiej ASP, dyskretnie je przetworzyła: nad napisem "UAM" umieściła godło Uniwersytetu Medycznego - orła z eskulapami, natomiast w pieczęć UM wpisała godło UAM - orła bez eskulapów. Planowała je pokazać na wystawie "Hipokretyna" w miniony poniedziałek w Collegium Maius.
W przeddzień wernisażu logo ze "zmiksowanymi" orłami rozkleiła na drzwiach blisko czterystu pomieszczeń w Collegium Maius. Na tym właśnie polegała jej instalacja. Tak tłumaczyła ideę projektu: "[ ] Collegium Maius to jedyny budynek dzielony przez te dwie uczelnie. Ze względu na jego reprezentacyjny status i historię, żadna z nich nie zgadza się na przeniesienie w inne miejsce. Podział budynku między te dwie jednostki uczelniane nie jest jednoznaczny. A próby stworzenia odrębnych identyfikacji wizualnych można określić jako nieudane".
Nie spodziewała się, że jej praca wywoła burzę. A wywołała - już w poniedziałek z samego rana.
Ktoś z administracji zauważył, że coś z logo jest nie tak. Doniósł o tym szefowi działu promocji Uniwersytetu Medycznego Sławomirowi Orłowskiemu: - "Artystka" dokonała nieuprawnionej ingerencji w logo Uniwersytetu Medycznego. A to przecież zastrzeżony znak graficzny, którego nie wolno zmieniać. Tym samym naruszyła prawo. Poza tym nadużyła naszego zaufania, bo bez wiedzy i zgody wykorzystała logo w swojej pracy. Nie zostaliśmy poinformowani w jakim kontekście zostanie użyte, nie wysłała nam pracy do wglądu - tłumaczył nam wczoraj.
Aurelia Nowak: - Moja praca jest stwierdzeniem stanu faktycznego - obie uczelnie od ok. 60 lat dzielą jeden gmach. Co więcej - łączy je przeszłość, wspólne korzenie. Nie rozumiem, kto mógł poczuć się dotknięty moją pracą. Czy dla Uniwersytetu Medycznego obrazę może stanowić godło - orzełek - UAM, czy może odwrotnie - zastanawia się. I dodaje: - Ten projekt stanowił próbę symbolicznego, partyzanckiego połączenia obu uniwersytetów. Władze uczelni dokonały nadinterpretacji mojej realizacji.
Po interwencji władz Uniwersytetu Medycznego naklejki z wszystkich drzwi w Collegium Maius zniknęły.
A może tak radykalna reakcja na pracę Aurelii Nowak to efekt wewnętrznego konfliktu, który trawi stacjonujące w Collegium Maius dwa uniwersytety?
Sławomir Orłowski: - Konflikt? To próba usprawiedliwienia chuligańskiego wybryku przez "artystkę".
- Nie ma żadnego konfliktu między uczelniami. Współpraca układa się bardzo dobrze, kooperowaliśmy przy obchodach 90-lecia UAM. To dorabianie nam Gombrowiczowskiej gęby - mówi Marek Ruchała, rzecznik Uniwersytetu Medycznego. I dodaje: - Przewrotnie zapytam, czy gdyby logo "Gazety Wyborczej" ktoś wmontował w logo "Gazety Polskiej", "Gazeta" nie zabrałaby głosu, nie protestowałaby? Uważam, że takimi wartościami jak logo, godło, flaga się nie żongluje. To nie jest w porządku. Ta praca naruszała dobra osobiste Uniwersytetu Medycznego. Moim zdaniem są pewne granice w sztuce.
Paweł Leszkowicz, krytyk sztuki: - Cała sprawa jest śmieszna. "U(a)M" to bardzo ciekawa praca. Przede wszystkim studentka wgłębiła się w ciekawą historię Collegium Maius i obu poznańskich uczelni, które dziś dzielą ten gmach. To nie był jednorazowy "wybryk" - miała ciekawy pomysł i dobrze się do tej pracy przygotowała.
Aurelia Nowak, studentka poznańskiej ASP, dyskretnie je przetworzyła: nad napisem "UAM" umieściła godło Uniwersytetu Medycznego - orła z eskulapami, natomiast w pieczęć UM wpisała godło UAM - orła bez eskulapów. Planowała je pokazać na wystawie "Hipokretyna" w miniony poniedziałek w Collegium Maius.
W przeddzień wernisażu logo ze "zmiksowanymi" orłami rozkleiła na drzwiach blisko czterystu pomieszczeń w Collegium Maius. Na tym właśnie polegała jej instalacja. Tak tłumaczyła ideę projektu: "[ ] Collegium Maius to jedyny budynek dzielony przez te dwie uczelnie. Ze względu na jego reprezentacyjny status i historię, żadna z nich nie zgadza się na przeniesienie w inne miejsce. Podział budynku między te dwie jednostki uczelniane nie jest jednoznaczny. A próby stworzenia odrębnych identyfikacji wizualnych można określić jako nieudane".
Nie spodziewała się, że jej praca wywoła burzę. A wywołała - już w poniedziałek z samego rana.
Ktoś z administracji zauważył, że coś z logo jest nie tak. Doniósł o tym szefowi działu promocji Uniwersytetu Medycznego Sławomirowi Orłowskiemu: - "Artystka" dokonała nieuprawnionej ingerencji w logo Uniwersytetu Medycznego. A to przecież zastrzeżony znak graficzny, którego nie wolno zmieniać. Tym samym naruszyła prawo. Poza tym nadużyła naszego zaufania, bo bez wiedzy i zgody wykorzystała logo w swojej pracy. Nie zostaliśmy poinformowani w jakim kontekście zostanie użyte, nie wysłała nam pracy do wglądu - tłumaczył nam wczoraj.
Aurelia Nowak: - Moja praca jest stwierdzeniem stanu faktycznego - obie uczelnie od ok. 60 lat dzielą jeden gmach. Co więcej - łączy je przeszłość, wspólne korzenie. Nie rozumiem, kto mógł poczuć się dotknięty moją pracą. Czy dla Uniwersytetu Medycznego obrazę może stanowić godło - orzełek - UAM, czy może odwrotnie - zastanawia się. I dodaje: - Ten projekt stanowił próbę symbolicznego, partyzanckiego połączenia obu uniwersytetów. Władze uczelni dokonały nadinterpretacji mojej realizacji.
Po interwencji władz Uniwersytetu Medycznego naklejki z wszystkich drzwi w Collegium Maius zniknęły.
A może tak radykalna reakcja na pracę Aurelii Nowak to efekt wewnętrznego konfliktu, który trawi stacjonujące w Collegium Maius dwa uniwersytety?
Sławomir Orłowski: - Konflikt? To próba usprawiedliwienia chuligańskiego wybryku przez "artystkę".
- Nie ma żadnego konfliktu między uczelniami. Współpraca układa się bardzo dobrze, kooperowaliśmy przy obchodach 90-lecia UAM. To dorabianie nam Gombrowiczowskiej gęby - mówi Marek Ruchała, rzecznik Uniwersytetu Medycznego. I dodaje: - Przewrotnie zapytam, czy gdyby logo "Gazety Wyborczej" ktoś wmontował w logo "Gazety Polskiej", "Gazeta" nie zabrałaby głosu, nie protestowałaby? Uważam, że takimi wartościami jak logo, godło, flaga się nie żongluje. To nie jest w porządku. Ta praca naruszała dobra osobiste Uniwersytetu Medycznego. Moim zdaniem są pewne granice w sztuce.
Paweł Leszkowicz, krytyk sztuki: - Cała sprawa jest śmieszna. "U(a)M" to bardzo ciekawa praca. Przede wszystkim studentka wgłębiła się w ciekawą historię Collegium Maius i obu poznańskich uczelni, które dziś dzielą ten gmach. To nie był jednorazowy "wybryk" - miała ciekawy pomysł i dobrze się do tej pracy przygotowała.
- 49 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Nie rozumiem o co chodzi Profesorom.
misiopatysio1
20.05.10, 07:41
Może czas na wakacje? Może w Gnieźnie? Może czas nabrać do siebie dystansu? »
-
halo, fotoedycja!
krwawymsciciel
20.05.10, 09:25
a gdzie przerobione logo? »
-
kara śmierci
wszechpastor
20.05.10, 10:37
dla pseudoartystów przerabiających loga!trzeba ją usunąć nim przerobi orła białego na kaczkę po wawelsku z borowikami... »
Najczęściej czytane24 htydzień





