Strażacy walczą, w Wielkopolsce powodzi nie będzie
18.05.2010
, aktualizacja: 18.05.2010 17:04
Podtopienia, zalane pola i piwnice - silne deszcze nie ominęły Wielkopolski. W Kole i Kępnie strażacy interweniują kilkadziesiąt razy na dzień. - Powódź nam nie grozi - uspokajają eksperci.
ZOBACZ TAKŻE
- Pożar w straży (31-05-10, 09:00)
- Z powodu wody problemy na drogach (19-05-10, 11:41)
RAPORTY
Na południu i wschodzie Wielkopolski pada niemal bez przerwy od paru dni. Doszło do podtopień w kilku powiatach (m.in. kępińskim, krotoszyńskim i kolskim). Strażacy z Koła w nocy z poniedziałek na wtorek aż 60 razy byli wzywani, by wypompować wodę. Głównie do prywatnych mieszkań. Ale zalało również piwnice budynków publicznych, takich jak szpital w Słupcy. Woda dostała się też do przejść podziemnych, m.in. na dworcu w Ostrzeszowie. W Kępnie straż zmaga się z wodą już od kilku dni, trzeba było ewakuować zwierzęta z jednego z gospodarstw.
W całym województwie strażacy musieli interweniować 173 razy. - I nadal interweniujemy - zaznacza Sławomir Brandt z wielkopolskiej straży pożarnej. - Bo cały czas intensywnie pada, szczególnie w powiecie kolskim. Na szczęście nie ma mowy o żadnych poważniejszych podtopieniach ani powodziach. Nie musieliśmy nikogo ewakuować.
Ucierpiały natomiast bociany ze słynnego gniazda w Przygodzicach (ludzie z całego świata śledzili ich los za pomocą internetowej kamery). Pięć piskląt nie przetrwało złej pogody - padły od zimna i deszczu.
Opady dały się też we znaki kolejarzom. W okolicach Koła (przebiega tam linia kolejowa z Berlina i Poznania do Warszawy) pociągi musiały zwalniać do 20 km/h. - Trwa tam budowa wiaduktu. Powstała niecka, do której nalała się woda i podtopiła tory. Stąd ograniczenie prędkości - wyjaśnia Łukasz Więcek z Zakładu Linii Kolejowych w Poznaniu.
Podczas gdy w naszym województwie dochodzi do podtopień, południe Polski zmaga się już z regularną powodzią. Czy dotrze również do Wielkopolski? We wtorekpoziom wody na Prośnie w Mirkowie (na granicy województwa wielkopolskiego i łódzkiego) przekroczył stan alarmowy o 63 cm. W trzech innych miejscach - przekroczony stan ostrzegawczy, podobnie jak na Noteci. Krótko po południu w Kaliszu ogłoszono pogotowie przeciwpowodziowe. - Zwiększymy monitoring stanu wód, do działań dołączy straż miejska. Sporządzimy bazę firm, które mogą włączyć się w ewentualne usuwanie szkód - poinformował Aleksander Quoos z urzędu miejskiego w Kaliszu.
- Oczywiście każde przekroczenie to poważna sprawa. Dlatego monitorujemy sytuację, zbieramy analizy - mówi Krzysztof Kołcz, kierownik wojewódzkiego centrum zarządzania kryzysowego. I uspokaja: - Według obecnych informacji i prognoz, zagrożenia powodzią w Wielkopolsce w tej chwili nie ma. W czwartek ma przestać padać, sytuacja ulegnie poprawie.
Potwierdza to Andrzej Hański, kierownik biura prognoz hydrologicznych IMGW w Poznaniu: - Na pewno nie jest u nas tak źle jak w południowych województwach. Wszystko wskazuje, że powódź nam nie grozi.
Kołcz zapewnia, że na wszelki wypadek w każdym powiecie gotowe są magazyny ze sprzętem przeciwpowodziowym: - To m.in. worki, łodzie, motopompy. Wszystko to pójdzie w ruch, gdyby jednak - odpukać! - doszło do czegoś poważniejszego.
W Jeziorsku opróżniany jest zbiornik retencyjny. Ma pomieścić wodę, która napłynie do Wielkopolski z południa kraju.
Tymczasem wielkopolscy strażacy pomagają kolegom z innych województw: małopolskiego i śląskiego. Do Krakowa wyruszyła grupa 40 osób z poznańskiej szkoły aspirantów. Z Konina do Częstochowy wyjechało osiem wozów wyposażonych w łodzie, pompy i specjalne kontenery.
W całym województwie strażacy musieli interweniować 173 razy. - I nadal interweniujemy - zaznacza Sławomir Brandt z wielkopolskiej straży pożarnej. - Bo cały czas intensywnie pada, szczególnie w powiecie kolskim. Na szczęście nie ma mowy o żadnych poważniejszych podtopieniach ani powodziach. Nie musieliśmy nikogo ewakuować.
Ucierpiały natomiast bociany ze słynnego gniazda w Przygodzicach (ludzie z całego świata śledzili ich los za pomocą internetowej kamery). Pięć piskląt nie przetrwało złej pogody - padły od zimna i deszczu.
Opady dały się też we znaki kolejarzom. W okolicach Koła (przebiega tam linia kolejowa z Berlina i Poznania do Warszawy) pociągi musiały zwalniać do 20 km/h. - Trwa tam budowa wiaduktu. Powstała niecka, do której nalała się woda i podtopiła tory. Stąd ograniczenie prędkości - wyjaśnia Łukasz Więcek z Zakładu Linii Kolejowych w Poznaniu.
Podczas gdy w naszym województwie dochodzi do podtopień, południe Polski zmaga się już z regularną powodzią. Czy dotrze również do Wielkopolski? We wtorekpoziom wody na Prośnie w Mirkowie (na granicy województwa wielkopolskiego i łódzkiego) przekroczył stan alarmowy o 63 cm. W trzech innych miejscach - przekroczony stan ostrzegawczy, podobnie jak na Noteci. Krótko po południu w Kaliszu ogłoszono pogotowie przeciwpowodziowe. - Zwiększymy monitoring stanu wód, do działań dołączy straż miejska. Sporządzimy bazę firm, które mogą włączyć się w ewentualne usuwanie szkód - poinformował Aleksander Quoos z urzędu miejskiego w Kaliszu.
- Oczywiście każde przekroczenie to poważna sprawa. Dlatego monitorujemy sytuację, zbieramy analizy - mówi Krzysztof Kołcz, kierownik wojewódzkiego centrum zarządzania kryzysowego. I uspokaja: - Według obecnych informacji i prognoz, zagrożenia powodzią w Wielkopolsce w tej chwili nie ma. W czwartek ma przestać padać, sytuacja ulegnie poprawie.
Potwierdza to Andrzej Hański, kierownik biura prognoz hydrologicznych IMGW w Poznaniu: - Na pewno nie jest u nas tak źle jak w południowych województwach. Wszystko wskazuje, że powódź nam nie grozi.
Kołcz zapewnia, że na wszelki wypadek w każdym powiecie gotowe są magazyny ze sprzętem przeciwpowodziowym: - To m.in. worki, łodzie, motopompy. Wszystko to pójdzie w ruch, gdyby jednak - odpukać! - doszło do czegoś poważniejszego.
W Jeziorsku opróżniany jest zbiornik retencyjny. Ma pomieścić wodę, która napłynie do Wielkopolski z południa kraju.
Tymczasem wielkopolscy strażacy pomagają kolegom z innych województw: małopolskiego i śląskiego. Do Krakowa wyruszyła grupa 40 osób z poznańskiej szkoły aspirantów. Z Konina do Częstochowy wyjechało osiem wozów wyposażonych w łodzie, pompy i specjalne kontenery.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




