Po sobotniej fecie - co poprawić, co naprawić?

Piotr Żytnicki, Michał Wybieralski
17.05.2010 , aktualizacja: 18.05.2010 11:54
A A A Drukuj
Dla kilkudziesięciu tysięcy ludzi świętujących mistrzostwo Lecha miasto ustawiło ledwie 20 przenośnych toalet, a klub zatrudnił 30 ochroniarzy. Na Starym Rynku panował organizacyjny chaos, do którego nikt się nie przyznaje

Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Telewizja WTK, transmitująca na żywo sobotnią fetę, przez kilka minut pokazywała, jak karetka na sygnale przedzierała się przez tłum kibiców. Bo nikt nie pomyślał o wyznaczeniu dróg ewakuacyjnych albo ustawieniu punktów medycznych. Rannych tego wieczoru, głównie od rozbitych butelek, zostało 40 osób.

Nad tłumem świętującym zdobycie mistrzostwa przez Lecha nikt nie panował. Kibice wchodzili na fontanny i dachy kamienic, odpalali race i petardy. Uszkodzili fontannę Prozerpinę, pręgierz, ogródki piwne, wystawę w Arsenale. Załatwiali się na ściany kamienic, bo przenośnych toalet stanęło tylko 20. Na rynku nie było wtedy żadnego policjanta.

Radny Krzysztof Skrzypiński, przewodniczący komisji bezpieczeństwa: - Organizacja pozostawiała wiele do życzenia. Zapytam na komisji, dlaczego policja i straż miejska nie interweniowały.

Aby podobne sytuacje się nie powtórzyły, trzeba wyciągnąć z fety wnioski. Tyle że dzisiaj do jej organizacji nikt nie chce się przyznać.

Joanna Dzios, rzeczniczka Lecha Poznań, twierdzi, że organizatorem było miasto. Sprawdziliśmy - zawiadomienie o zamiarze zorganizowania zgromadzenia publicznego złożył jednak Lech. Klub zaplanował przemarsz kibiców ze stadionu, fetę na rynku i przemówienia piłkarzy. Przewidywana liczba uczestników: 13 tysięcy, ochrona: 30 osób. - Informowaliśmy tylko, że piłkarze będą na Starym Rynku i każdy może przyjść ich zobaczyć. Ochrona była właśnie dla zawodników i naszych gości - mówi Dzios.

Miasto przyjęło do wiadomości informację o zgromadzeniu, choć mogło go zakazać, gdyby uznało, że może zagrażać zdrowiu lub życiu ludzi albo mieniu. Zdaniem Przemysława Maciaka, adwokata z Kancelarii Sójka&Maciak, tak powinno się stać w tym przypadku: - To, że nikt nie zginął, to szczęśliwy traf. Dziwię się, że miasto przyjęło do wiadomości organizację zgromadzenia, w którym bierze udział 13 tys. osób, a ochroniarzy jest tylko 30. To, co się działo na rynku, miało wszelkie cechy imprezy masowej.

Gdyby feta była imprezą masową, organizatorzy mieliby obowiązek zapewnić służby porządkowe, pomoc medyczną, zaplecze sanitarne, wyznaczyć drogi ewakuacyjne. Ale imprezę masową trzeba zgłosić co najmniej miesiąc wcześniej, a opinię o bezpieczeństwie wydać musi policja. Dlatego klub zgłosił zgromadzenie.

Czy miasto wyciągnie wnioski z sobotniej nocy? Michał Prymas, pełnomocnik prezydenta Poznania ds. organizacji Euro 2012, twierdzi, że w trakcie mistrzostw Europy kibice świętować będą inaczej: - Strefę kibiców zorganizujemy na Targach, które są przygotowane na przyjęcie dużej liczby ludzi. Rynek ze względu na ogródki, pomniki i zabytki nie jest przygotowany na przyjęcie 30 tys. osób. Na Targach będziemy mieli dobrze zorganizowane służby porządkowe i medyczne, podział na sektory.

Tymczasem trwa szacowanie kosztów napraw rzeźb, czyszczenia fasady Ratusza oblanej piwem i innymi płynami, ze śladami po butach. Stowarzyszenie Kibiców "Wiara Lecha" zaapelowało do fanów Lecha o zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów naprawy zabytków.

Wojciech Makowiecki, dyrektor Arsenału: - Szacuję straty na 20 tys. zł. Zniszczony został laptop, rzutnik. Wystąpimy o zadośćuczynienie, zastanawiamy się, do kogo. Może do klubu?

Mecenas Maciak mówi, że odszkodowania można domagać się od organizatora zgromadzenia, w tym przypadku Lecha, jeśli jego przedstawiciele nie reagowali na łamanie prawa. - Jeśli ktoś łamie prawo, organizator może żądać, by opuścił zgromadzenie. Jak to nie skutkuje, powinien poprosić o pomoc policję - podkreśla.

Przeczytaj również:

Listy. Kulturalna noc, czy noc barbarzyńców?

Po fecie: chodzi o organizację, nie o zakazy

Rozmowa z Ryszardem Grobelnym

Gazeta: Jest pan zadowolony z sobotniej fety na Starym Rynku?

Ryszard Grobelny, prezydent Poznania: - Feta była sympatycznym wydarzeniem. Ci kibice, którzy przyszli na rynek, mogli czuć się bezpiecznie i jestem przekonany, że tak się czuli. Rynek to nie jest najlepsze miejsce na takie wydarzenia, ale lepszego nie mieliśmy. W przyszłości będziemy się zastanawiać również nad innymi lokalizacjami.

Liczył się pan ze zniszczeniami?

- Nie powiem, żebym spodziewał się strat i zniszczeń. Ale zawsze z efektami tak dużego zgromadzenia trzeba się liczyć. Tak samo, jak się organizuje np. dużego sylwestra. Oba te wydarzenia są mniej organizowalne, a bardziej żywiołowe. Oczywiście wolałbym, żeby niczemu nic się nie stało. Ze zniszczeń trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość i jeszcze lepiej organizować takie wydarzenia.

Co pan sądzi o propozycji Stowarzyszenia "Wiara Lecha", które zadeklarowało, że pokryje koszty napraw fontanny i pręgierza?

- Uważam, że Poznań ma wyjątkowo dobre i odpowiedzialne struktury kibiców. I choć nie one przecież odpowiadają za to, co się wydarzyło, to biorą na siebie odpowiedzialność moralną. To dobre dla atmosfery wokół piłki nożnej, atmosfery na stadionie i przyciągania nowych kibiców do piłki. Stanęli na wysokości zadania.

To dobrze, że Noc Muzeów odbyła się tego samego dnia, co świętowanie mistrzostwa?

- Noc Muzeów można było przyśpieszyć, ale to nie byłoby dobre rozwiązanie logistyczne. Impreza się odbyła, momentami było widać, że wielu kibiców z szalikami przyszło na Noc Muzeów. Tu nie ma sprzeczności. Problem był wyłącznie z muzeami na Starym Rynku i to tylko taki, że po prostu nie udało się do nich dojść.

Nie było też wygrodzonych dróg dla służb ratunkowych. Karetka na sygnale przeciskała się przez tłum. Policja nie interweniowała, gdy kibice wchodzi na latarnie, fontanny itd.

- Mogliśmy wyznaczyć drogę dla karetki, odciąć ją barierkami, ale one mogłyby nie wytrzymać naporu tłumu. Policja postępowała w pełni profesjonalnie. Nie było żadnych burd na Starym Rynku, żadnych ataków na mienie, zamierzonego wandalizmu, więc nie powinna interweniować, bo to mogłoby przynieść więcej szkody niż pożytku.

Jak oceniacie organizację fety? Czy miasto i policja zawiodły? Piszcie: czytelnicy@poznan.agora.pl



Podziel się

  • 51 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów

  • Po sobotniej fecie - co poprawić, co naprawić? cfalek 17.05.10, 22:12

    -hm, a dlaczego nie mamy lepszego miejsca?-"w przyszlosci bedziemy " - nie mowi sie hop zanim sie nie przeskoczy-efekt duzego zgromadzenia - eufemizm-mniej organizowalne - fajny »

  • Po sobotniej fecie - co poprawić, co naprawić? noocomment 17.05.10, 22:49

    Było na pewno bardzo fajnie. W końcu kibice to kwiat polskiej kultury, a to,co o nich piszą gazety - że niszczą przystanki i sikają na ratusze - to kłamstwo.»

  • Noc muzeów wcześniej? gornawilda 18.05.10, 08:39

    Prezydent Grobelny, chyba nie wie o czym mówi. Noc Muzeów wcześniej? Tę imprezę przygotowuje się z rocznym wyprzedzeniem, bo już teraz wiadomo kiedy odbędzie się w roku 2011. To »