Na Świętym Marcinie będą banki - przyznaje miasto
04.05.2010
, aktualizacja: 04.05.2010 09:56
Koniec handlu na Świętym Marcinie? - Trend jest taki, że zamiast sklepów będą tu banki - przyznaje magistrat
ZOBACZ TAKŻE
- Czas na centrum Poznania - zaczynamy dyskusję (20-05-10, 07:00)
- Św. Marcin pustoszeje: Sklep nie dożył 60 lat (11-05-10, 20:37)
- Co z Sołaczem? Decyzja w rękach radnych Poznania (10-05-10, 08:00)
- Cierpienia Świętego Marcina, czyli o dobijaniu ulicy (08-05-10, 15:00)
- Nowy dworzec PKP: Lokomotywa czy kombajn? (06-05-10, 17:41)
- Jerzy Gurawski: Zawalczmy o Święty Marcin (05-05-10, 08:00)
- Wielopoziomowe parkingi powstaną na Ratajach? (28-04-10, 08:00)
- AWF buduje na gruzach Berlina (27-04-10, 18:58)
- Bąkowski stawia kamienicę pod kurczakami (27-04-10, 10:00)
- Koniec wojny o grunty ZNTK w centrum Poznania? (26-04-10, 10:00)
SONDAŻ
Malutka kwiaciarnia Lewkonia istnieje na Świętym Marcinie od 30 lat, właściciel Marek Fiedler sprzedaje tu kwiaty cięte, a ostatnio też doniczkowe: - Stajemy na głowie, żeby przyciągnąć klienta. Ale to ostatnie nasze podrygi. Za dwa miesiące Lewkonia zniknie, bo nie stać nas na czynsz. Tak, jak niedawno znikła stąd księgarnia ekonomiczno-prawnicza.
Dziś trudno w to uwierzyć, ale Święty Marcin był kiedyś "poznańską 5th Avenue" - tętniącą życiem, handlową aleją. - Dziś wygląda raczej jak "aleja snajperów". Puste chodniki, puste ulice. Większość sklepów wyemigrowała do centrów handlowych - opowiada Fiedler. - A ich miejsca zajmują banki (w pierzei znajduje się 129 lokali - 24 to banki i instytucje kredytujące).
Rok temu kupcy napisali list do radnych: "Ulica umiera! Sklepowe witryny zalepione są plakatami nowych kredytów i kont bankowych. Czy chcecie takiego właśnie centrum?".
Pismo, w którym proszą o rozpoczęcie rewitalizacji ulicy i tymczasowe zamrożenie stawek czynszu, wrzucili do skrzynek wszystkich radnych. Odpowiedzieli tylko Katarzyna Kretkowska i Michał Grześ. - Próbowałam zainteresować tym radę, ale bez odzewu - mówi Kretkowska.
List dostali też członkowie zarządu miasta.
Wiceprezydent Mirosław Kruszyński odpisał, że jest trend na zmianę "funkcji lokali użytkowych z handlowej na usługową, m.in. bankowość, gastronomię (...)".
Zaznacza jednak, że nic nie może na to poradzić, bo politykę czynszową reguluje uchwała rady miasta. I sprawę ucina jednym zdaniem: "Miasto nie boryka się z brakiem chętnych do użytkowania lokali".
- Polityka miasta jest obecnie nastawiona na to, by lokale przynosiły zyski - dodaje dyrektor Zarządu Komunalnych Zasobów Mieszkaniowych Jarosław Pucek.
- Ten mur jest nie do przebicia - mówi anonimowo jeden z właścicieli sklepów (za wynajem zapłacił już miastu w sumie dwa miliony złotych). - Kiedy jesienią spadały mi dramatycznie obroty, zwróciłem się o ratunek do zespołu negocjacyjnego ds. stawek czynszu przy ZKZL. Zasiadają tam urzędnicy i radni. Usłyszałam, że na moje miejsce już czekają chętni i dostałem kolejną podwyżkę.
Na Świętym Marcinie miasto ma 57 lokali (licząc także te w oficynach). Na wynajmie wszystkich lokali użytkowych zarabia rocznie 58 mln zł.
Kupcy z pewnością bronią własnych interesów (zainwestowali w lokale, prowadzą tu biznesy od lat). Ale czy miasto nie podcina gałęzi, na której siedzi?
- Zapaść starych dzielnic powoduje, że miasta tracą inwestycje i prestiż. Przećwiczyli już to urzędnicy i eksperci na Zachodzie Europy - ostrzegają eksperci.
- Dlatego tam stawia się na jakość centrów i dba o ich rozwój społeczno-ekonomiczny. Odnawia się je, stabilizuje, konsoliduje, słowem - rewitalizuje - tłumaczy Andreas Billert, specjalista w zakresie rozwoju i rewitalizacji miast oraz historyk architektury.
Dr Bogusz Modrzewski, poznański architekt zajmujący się rewitalizacją: - Miasto to nie poborca, nie może działać na zasadzie firmy rachunkowej, powinno działać jako regulator rynku. Sens posiadania lokali komunalnych nie polega wyłącznie na tym, aby na nich zarabiać, ale by wspierać różnorodność oferty i podwyższać jakość ulicy, np. promując działalność księgarni. A takiej polityki w mieście nie ma.
Co dalej ze Świętym Marcinem? Ulica była przebudowana na arterię przelotową. - I w tym kształcie, w którym istnieje obecnie nie jest konkurencyjna. Kolejne galerię "wypłuczą" stąd resztkę sklepów. Jeśli miasto chce zachować reprezentacyjny charakter ulicy, potrzebny jest przemyślany program rewitalizacji centrum. Tylko czy miasto tego chce? - pyta Modrzewski.
Dziś trudno w to uwierzyć, ale Święty Marcin był kiedyś "poznańską 5th Avenue" - tętniącą życiem, handlową aleją. - Dziś wygląda raczej jak "aleja snajperów". Puste chodniki, puste ulice. Większość sklepów wyemigrowała do centrów handlowych - opowiada Fiedler. - A ich miejsca zajmują banki (w pierzei znajduje się 129 lokali - 24 to banki i instytucje kredytujące).
Rok temu kupcy napisali list do radnych: "Ulica umiera! Sklepowe witryny zalepione są plakatami nowych kredytów i kont bankowych. Czy chcecie takiego właśnie centrum?".
Pismo, w którym proszą o rozpoczęcie rewitalizacji ulicy i tymczasowe zamrożenie stawek czynszu, wrzucili do skrzynek wszystkich radnych. Odpowiedzieli tylko Katarzyna Kretkowska i Michał Grześ. - Próbowałam zainteresować tym radę, ale bez odzewu - mówi Kretkowska.
List dostali też członkowie zarządu miasta.
Wiceprezydent Mirosław Kruszyński odpisał, że jest trend na zmianę "funkcji lokali użytkowych z handlowej na usługową, m.in. bankowość, gastronomię (...)".
Zaznacza jednak, że nic nie może na to poradzić, bo politykę czynszową reguluje uchwała rady miasta. I sprawę ucina jednym zdaniem: "Miasto nie boryka się z brakiem chętnych do użytkowania lokali".
- Polityka miasta jest obecnie nastawiona na to, by lokale przynosiły zyski - dodaje dyrektor Zarządu Komunalnych Zasobów Mieszkaniowych Jarosław Pucek.
- Ten mur jest nie do przebicia - mówi anonimowo jeden z właścicieli sklepów (za wynajem zapłacił już miastu w sumie dwa miliony złotych). - Kiedy jesienią spadały mi dramatycznie obroty, zwróciłem się o ratunek do zespołu negocjacyjnego ds. stawek czynszu przy ZKZL. Zasiadają tam urzędnicy i radni. Usłyszałam, że na moje miejsce już czekają chętni i dostałem kolejną podwyżkę.
Na Świętym Marcinie miasto ma 57 lokali (licząc także te w oficynach). Na wynajmie wszystkich lokali użytkowych zarabia rocznie 58 mln zł.
Kupcy z pewnością bronią własnych interesów (zainwestowali w lokale, prowadzą tu biznesy od lat). Ale czy miasto nie podcina gałęzi, na której siedzi?
- Zapaść starych dzielnic powoduje, że miasta tracą inwestycje i prestiż. Przećwiczyli już to urzędnicy i eksperci na Zachodzie Europy - ostrzegają eksperci.
- Dlatego tam stawia się na jakość centrów i dba o ich rozwój społeczno-ekonomiczny. Odnawia się je, stabilizuje, konsoliduje, słowem - rewitalizuje - tłumaczy Andreas Billert, specjalista w zakresie rozwoju i rewitalizacji miast oraz historyk architektury.
Dr Bogusz Modrzewski, poznański architekt zajmujący się rewitalizacją: - Miasto to nie poborca, nie może działać na zasadzie firmy rachunkowej, powinno działać jako regulator rynku. Sens posiadania lokali komunalnych nie polega wyłącznie na tym, aby na nich zarabiać, ale by wspierać różnorodność oferty i podwyższać jakość ulicy, np. promując działalność księgarni. A takiej polityki w mieście nie ma.
Co dalej ze Świętym Marcinem? Ulica była przebudowana na arterię przelotową. - I w tym kształcie, w którym istnieje obecnie nie jest konkurencyjna. Kolejne galerię "wypłuczą" stąd resztkę sklepów. Jeśli miasto chce zachować reprezentacyjny charakter ulicy, potrzebny jest przemyślany program rewitalizacji centrum. Tylko czy miasto tego chce? - pyta Modrzewski.
- 31 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Zróbcie zakaz wjazdu samochodów w pr 5 km
ksmx
04.05.10, 08:46
To w niedługim czasie zaczniemy centrum wyburzać.»
-
Na Świętym Marcinie będą psie kupy
anty.polak
04.05.10, 12:26
A kiedy znikna psie kupy z poznanskich ulic?»
-
Na Świętym Marcinie będą banki - przyznaje miasto
quaxo
05.05.10, 00:26
A dziennikarz to nie może trochę bardziej przycisnąć i rozdmuchać?»
Najczęściej czytane24 htydzień




