Zdechły trzy psy, które otruły się na Cytadeli

Joanna Leśniewska
29.04.2010 , aktualizacja: 29.04.2010 17:28
A A A Drukuj
Trzy psy, które zatruły się na Cytadeli glikolem, zostały uśpione. Kolejny walczy o życie. Właściciele zwierząt prawdopodobnie będą się domagać odszkodowania od Uniwersytetu Przyrodniczego

Fot. Andrzej Monczak / AG
Historię dwóch psów, które otruły się podczas spaceru na Cytadeli, opisaliśmy w "Gazecie" w ubiegłym tygodniu. Czworonogi prawdopodobnie napiły się z doniczek wystawionych w parku przez Uniwersytet Przyrodniczy.

Pojemniki leżały na trawie i wisiały nisko na gałęziach. Nie były w żaden sposób ogrodzone ani zabezpieczone. Tymczasem w donicach znajdował się trujący glikol. Naukowcy wykorzystywali miski do badań nad pszczołami. Po naszej interwencji Uniwersytet przerwał badania i obiecał zabezpieczyć pojemniki z trującą substancją. Sprawy miał też przypilnować Zarząd Zieleni Miejskiej.

Pojemniki rzeczywiście zaczęły znikać, ale okazało się, że problem jest dużo poważniejszy, niż się wydawało. Choć dwa zatrute psy były przez kilka dni dializowane, nie udało się ich uratować. W sobotę zdechł pierwszy z nich - golden retriever, w niedzielę weterynarz uśpił psa rasy syberian husky.

Okazało się też, że ofiar jest więcej. W ostatnich dniach zdechł foksterier, który również przebywał w ostatnich tygodniach na Cytadeli. Posokowiec bawarski, myśliwski pies Ewy Magdziarz, wciąż walczy o życie. - Pies wymiotował przez trzy dni, leczyliśmy go na podrażnienie żołądka. Początkowo myślałam, że najadł się kory. Dopiero z mediów dowiedziałam się o truciźnie w doniczkach. Badania potwierdziły, że mój pies także napił się z miski z glikolem - opowiada kobieta.

Właściciele czworonogów nie zamierzają tak zostawić sprawy. - W środę przekazaliśmy pismo Barbarze Nowaczyk-Gajdzińskiej, przewodniczącej Komisji Ochrony Środowiska i Rewitalizacji Urzędu Miasta. Poprosiliśmy o wyjaśnienie sprawy i przypilnowanie, by wszystkie deklaracje Uniwersytetu Przyrodniczego oraz Zarządu Zieleni Miejskiej, dotyczące zabezpieczeń i oznakowań pojemników z substancją badawczą w parku, zostały wypełnione - mówi Tomasz Orłowski.

Otruciem psów ma się zająć prokuratura Stare Miasto. Z właścicielami psów skontaktowała się również jedna z poznańskich kancelarii prawniczych. - Zaproponowaliśmy poszkodowanym, że zajmiemy się ich sprawą pro bono - tłumaczy Andrzej Janowski z kancelarii Działyński i Judek. Prawdopodobnie właściciele czworonogów będą domagali się od Uniwersytetu Przyrodniczego odszkodowania. - Mogą się starać o zwrot kosztów leczenia, opieki weterynaryjnej czy pochówku psa. Niestety polskie prawo nie przewiduje zadośćuczynienia za straty moralne związane z utratą zwierzęcia - tłumaczy Janowski.

Właściciele psów apelują do mieszkańców, aby zgłaszali im inne przypadki zatrucia. - Szkodliwą substancją mogły się również otruć inne psy, ptaki oraz zwierzęta dziko zamieszkujące Cytadelę. Dlatego też wszystkie osoby, których pupile uległy w ostatnim czasie zatruciu w tym parku, prosimy o kontakt na adres mailowy: glikolnacytadeli@interia.pl - dodaje Orłowski.

Podziel się

  • 45 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Zdechły trzy psy, które otruły się na Cytadeli mj1230 29.04.10, 21:47

    Niektórym z was przydałoby się chyba takie zatrucie żebyście zobaczyli co tooznacza. Znam i widywałam poszkodowane psy i ich właścicieli i tak się składaże zawsze chodzą na smyczy, długich »

  • Mimowolna akcja społeczna lukask73 30.04.10, 11:41

    Uniwersytet podsunął doskonały pomysł.Z pewnością wkrótce powstanie tajna organizacja społeczna, która będzie rozstawiała w miejscach tradycyjnie terroryzowanych przez biegające luzem psy »

  • to jest jakis skandal - male dzieci tez sie mogly kontraktiren 05.05.10, 00:01

    zatruc, ktos wykazal sie tak ogromna bezmyslnoscia ze rece opadaja, a nozotwiera sie w kieszeni»