Kobieta, która ma serce do kamienia
10.04.2010
, aktualizacja: 09.04.2010 18:45
Elżbiecie Konopińskiej kamień z serca spada dopiero wtedy, gdy udaje jej się uratować cenny głaz przed pocięciem na płyty. I dlatego pod Kostrzynem gromadzi najcenniejsze głazy narzutowe z Wielkopolski
- Kiedy moje dzieci były małe, zbieraliśmy razem kamyki - opowiada Elżbieta Konopińska. - Jeden z synów tak się w to wkręcił, że skończył nawet geologię - dodaje. Ale najbardziej kamieniami zafascynowała się sama pani Elżbieta. Tyle tylko, że dziś nie zbiera już kamyczków, a ważące wiele ton głazy narzutowe.
- To najstarsze zabytki, jakie w ogóle istnieją na ziemi - mówi pani Elżbieta. - Tymczasem internet aż roi się od ogłoszeń o sprzedaży pociętych na płyty kamieni dla branży budowlanej. Postanowiłam uratować przed zniszczeniem chociaż część z nich i rok temu założyłam Fundację Rosa Mundi, która wyszukuje ciekawe okazy w całej Wielkopolsce.
W 1994 r. Elżbieta Konopińska kupiła 5 ha ziemi w Brzeźnie nieopodal Kostrzyna. - Na początku chciałam kupić starodrzew, którym mogłabym się zaopiekować. A ostatecznie kupiłam pole, na którym tworzę od tego czasu park. Razem z synami wytyczałam ścieżki, sadziłam bzy. Najstarszy mówił mi wtedy: "Mamo, jesteśmy jak bogowie, decydujemy teraz o tym, jak to miejsce będzie wyglądało przez lata" - opowiada. A wizja pani Elżbiety stale przekraczała kolejne granice wyobraźni jej najbliższych. - Zwariowałam na punkcie tego miejsca - sama przyznaje. I dzięki temu szaleństwu w Brzeźnie powstał Wiejski Ogród Botaniczny "Elżbietówka". Dziś pierwsze 30 przywiezionych tam głazów tworzy zalążek parku geologicznego ze ścieżką edukacyjną, na której można poznać historię niebanalnych eksponatów.
Miłość do kamieni jest zaraźliwa. Jan Tyma z Siekierek, jeden z tych, który oddał pani Eli swój głaz, sam wyszukiwał sąsiadów z ciekawymi egzemplarzami na polach. W badaniu historii kamieni pomagał jej prof. Andrzej Muszyński z Instytutu Geologii UAM. A firma Henkel przyznała grant, dzięki któremu jeszcze w tym miesiącu do Brzeźna zostanie sprowadzony prawdziwy rarytas geologiczny. - Kiedy usłyszałam, że wcześniej trzy traktory musiały ciągnąć go z pola, wiedziałam, że to musi być mój głaz. Kolos, którego udało nam się odkryć, może ważyć nawet 15 ton i będziemy potrzebować specjalistycznego sprzętu, żeby go przewieźć. Już nie mogę się doczekać - przyznaje Konopińska.
Na kolekcję pani Elżbiety duży wpływ ma kultura japońska, w której kocha się i czci kamienie, uważając je za mieszkanie bogów. - Istnieje tam nawet artystyczny zawód ustawiacza kamieni - mówi. - Podobnie jak japońscy artyści, układając darowane nam zabytki w Brzeźnie, staraliśmy się znaleźć sposób, by odpowiednio ustawiony kamień objawiał swoją ukrytą dotychczas urodę - opowiada.
Miejsca w Brzeźnie na kamienie nie brakuje, dlatego pani Elżbieta nadal szuka wyjątkowych głazów. - Każdy kamień opatrzony jest tabliczką z nazwiskiem ofiarodawcy i miejscem znalezienia. To najtańszy sposób pozostawienia swojego śladu w historii - zachęca do przekazywania głazów do Brzeźna. Jeśli ktoś ma u siebie kamienie, które warto pokazać innym, proszony jest o e-maile na adres: konela@o2.pl.
- To najstarsze zabytki, jakie w ogóle istnieją na ziemi - mówi pani Elżbieta. - Tymczasem internet aż roi się od ogłoszeń o sprzedaży pociętych na płyty kamieni dla branży budowlanej. Postanowiłam uratować przed zniszczeniem chociaż część z nich i rok temu założyłam Fundację Rosa Mundi, która wyszukuje ciekawe okazy w całej Wielkopolsce.
W 1994 r. Elżbieta Konopińska kupiła 5 ha ziemi w Brzeźnie nieopodal Kostrzyna. - Na początku chciałam kupić starodrzew, którym mogłabym się zaopiekować. A ostatecznie kupiłam pole, na którym tworzę od tego czasu park. Razem z synami wytyczałam ścieżki, sadziłam bzy. Najstarszy mówił mi wtedy: "Mamo, jesteśmy jak bogowie, decydujemy teraz o tym, jak to miejsce będzie wyglądało przez lata" - opowiada. A wizja pani Elżbiety stale przekraczała kolejne granice wyobraźni jej najbliższych. - Zwariowałam na punkcie tego miejsca - sama przyznaje. I dzięki temu szaleństwu w Brzeźnie powstał Wiejski Ogród Botaniczny "Elżbietówka". Dziś pierwsze 30 przywiezionych tam głazów tworzy zalążek parku geologicznego ze ścieżką edukacyjną, na której można poznać historię niebanalnych eksponatów.
Miłość do kamieni jest zaraźliwa. Jan Tyma z Siekierek, jeden z tych, który oddał pani Eli swój głaz, sam wyszukiwał sąsiadów z ciekawymi egzemplarzami na polach. W badaniu historii kamieni pomagał jej prof. Andrzej Muszyński z Instytutu Geologii UAM. A firma Henkel przyznała grant, dzięki któremu jeszcze w tym miesiącu do Brzeźna zostanie sprowadzony prawdziwy rarytas geologiczny. - Kiedy usłyszałam, że wcześniej trzy traktory musiały ciągnąć go z pola, wiedziałam, że to musi być mój głaz. Kolos, którego udało nam się odkryć, może ważyć nawet 15 ton i będziemy potrzebować specjalistycznego sprzętu, żeby go przewieźć. Już nie mogę się doczekać - przyznaje Konopińska.
Na kolekcję pani Elżbiety duży wpływ ma kultura japońska, w której kocha się i czci kamienie, uważając je za mieszkanie bogów. - Istnieje tam nawet artystyczny zawód ustawiacza kamieni - mówi. - Podobnie jak japońscy artyści, układając darowane nam zabytki w Brzeźnie, staraliśmy się znaleźć sposób, by odpowiednio ustawiony kamień objawiał swoją ukrytą dotychczas urodę - opowiada.
Miejsca w Brzeźnie na kamienie nie brakuje, dlatego pani Elżbieta nadal szuka wyjątkowych głazów. - Każdy kamień opatrzony jest tabliczką z nazwiskiem ofiarodawcy i miejscem znalezienia. To najtańszy sposób pozostawienia swojego śladu w historii - zachęca do przekazywania głazów do Brzeźna. Jeśli ktoś ma u siebie kamienie, które warto pokazać innym, proszony jest o e-maile na adres: konela@o2.pl.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



