Skandal z konkursem biologicznym dla gimnazjalistów

Agnieszka Drzewiecka
02.04.2010 , aktualizacja: 02.04.2010 19:34
A A A Drukuj
120 gimnazjalistów z Wielkopolski przyjechało do Ostrowa na wojewódzki etap konkursu biologicznego. Trzy godziny czekali na prawidłowe testy. Rodzice i uczniowie chcą, by konkurs unieważniono.
26 marca, gimnazjum w Ostrowie Wlkp. Zaraz rozpocznie się ostatni, wojewódzki etap konkursu biologicznego, organizowany przez kuratorium oświaty. 120 uczniów z regionu czeka w napięciu: jeśli przejdą konkurs, będą zwolnieni z matematyczno-przyrodniczej części testu gimnazjalnego i mają zapewnione miejsce w wybranym liceum. Przedstawiciel kuratorium trzyma cztery koperty z testami, kilku uczniów sprawdza, czy są zalakowane. - Nauczycielka zaczęła rozdawać testy. I nagle zamarła. Powiedziała, że mamy problem i że ulegnie zmianie godzina egzaminu - opowiada Kasia, gimnazjalistka z Gołańczy, uczestniczka konkursu.

Okazało się, że uczniowie dostali... ten sam test, który pisali na poprzednim, rejonowym etapie konkursu. - Zrobiło się zamieszanie, wrzawa, przeszliśmy do sali, gdzie byli nauczyciele. A tam kłótnie, awantury, nerwowa atmosfera - opowiada Kasia. Nauczyciele zaczęli przygotowywać zażalenie do kuratorium, a uczniowie czekali trzy godziny na prawidłowe testy. Kasia: - Nie byliśmy pewni, czy jest sens pisać test, bo nauczyciele mówili, że powinien być unieważniony. W końcu do szkoły dotarł mail od kuratorium z Poznania, z testami. Nauczyciele przez godzinę drukowali 120 kopii, potem je rozdawali. Gdy zaczęliśmy pisać test, byliśmy zmęczeni nerwową atmosferą, trudno było się skupić. Gdyby nie te nerwy, może wielu osobom test poszedłby lepiej? Poza tym nikt nie zadbał, by zabrać nam torby i telefony komórkowe. Wiele osób kontaktowało się z kimś przez telefon podczas testu. A na poważnych konkursach powinno to być zakazane.

Test nie został unieważniony, kuratorium nie zamierza przeprowadzić powtórki. Nauczyciele, którzy zapowiadali, że zgłoszą skargę, nie zrobili tego. - To była pomyłka ludzka. To się zdarza - twierdzi Dorota Śliwińska, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Poznaniu. - Testy były przygotowane w Poznaniu w drukarni. Tam ktoś popełnił błąd i wydrukował testy z poprzedniego etapu. Czyj to był błąd? Teraz trudno to ustalić - mówi. Powtórki nie będzie, bo najpierw musiałby być złamany regulamin konkursu.

A co z telefonami, których nie odebrano uczniom? - Najpierw musielibyśmy dostać zażalenie - mówi Śliwińska. Przygotowali je właśnie rodzice niektórych uczniów, jeszcze nie dotarło do kuratorium. Mama Kasi: - Złamano kilka zasad regulaminu. Po pierwsze: telefony. Po drugie: testy przed egzaminem powinny być niejawne, w zalakowanych kopertach. A przecież nauczyciele drukowali je z maila. To zbyt poważny konkurs, zbyt wiele od niego zależy.

Kurator Elżbieta Walkowiak w internecie umieściła przeprosiny: "Za zaistniałą sytuację - przepraszam. Doskonałe wyniki konkursu wskazują, że Wszyscy zdali najważniejszy egzamin, egzamin z umiejętności radzenia sobie z przeciwnościami i nieprzewidywalnymi zdarzeniami losowymi."

Podziel się

  • 47 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

  • Skandal z konkursem biologicznym dla gimnazjali... co.ty.powiesz 03.04.10, 00:03

    Gdyby nie te nerwy, może wielu osobom test poszedłby lepiej?A gdyby było cieplej/chłodniej, gdyby padał deszcz/świeciło słońce, gdyby przewodniczącym komisji był mężczyzna/była kobieta to »

  • Skandal z konkursem biologicznym dla gimnazjali... johansson44 03.04.10, 21:19

    Spoko. Zobaczycie, jaki będzie młyn w tym roku z egzaminami gimnazjalnymi.Kurierzy mają dostarczać testy wcześnie rano w dniu egzaminu. »

  • co ta Kasia plecie za bzdury! e-ftalo 04.04.10, 19:41

    Zamiast sie cieszyć że jej nie zabrali telefonu to jeszcze uczennica narzeka.Po drugie,co z tego że nie zalakowane koperty,skoro były natychmiast rozdanepo wydrukowaniu,więc nikt nie »